Telichowski & Podstawek: Tu z kasa nigdy nie było dobrze

- Sprawy finansowe to w Polonii popularny temat od kilku lat. I nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Dobrze nie jest, ale przegraliśmy kolejny mecz i mamy ważniejsze kwestie od pieniędzy do poruszenia w szatni - mówi w rozmowie z serwisem zpierwszejpilki.com.pl Błażej Telichowski. O sytuacji Polonii rozmawiamy również z drugim jej zawodnikiem, Grzegorzem Podstawkiem.
Piotr Tomasik: Spotkanie z Widzewem było o sześć punktów. Polonia przegrała 1-3.
Błażej Telichowski: To był bez wątpienia niezwykle ważny mecz. Myślę, że przede wszystkim przespaliśmy pierwszą połowę, choć i tak wyglądało to lepiej, niż przed tygodniem. Walczyliśmy do samego końca przynajmniej o remis, więc ja trzeciej bramki dla Widzewa nie liczę. Byliśmy już totalnie odkryci, wszyscy staliśmy z przodu i zdawaliśmy sobie sprawę, że gospodarze mogą wyprowadzić skuteczną kontrę. Niestety, wyprowadzili.
Grzegorz Podstawek: Zwycięstwo pozwoliłoby odskoczyć nam na trzy punkty od Arki i na sześć od Cracovii. To byłaby przyzwoita zaliczka, a tak jesteśmy w naprawdę złej sytuacji.
Po tym spotkaniu rywale wam odjechali. Do Widzewa tracicie siedem punktów, do Zagłębia - sześć.
B.T.: Ciężko będzie przełknąć gorycz tej porażki. Przede wszystkim nie możemy się załamywać, to byłoby najgorsze w tej sytuacji. Musimy po prostu jak najszybciej podnieść się psychicznie. To najszybsza droga do tego, aby poprawić pozycję w tabeli.
G.P.: Trzeba znów uwierzyć we własne umiejętności, a naprawdę będzie dobrze... Myślę, że wcześniej zaprzepaściliśmy kilka okazji. Prowadziliśmy przecież w meczach i z Koroną Kielce, i z Wisłą Kraków, ale nie potrafiliśmy wygrać. W taki prosty sposób uciekło nam kilka punktów, choć spokojnie były w naszym zasięgu. Teraz przytrafiły nam się dwa gorsze mecze i musimy gonić tych, którzy są daleko przed nami.
Oprócz Polonii, o utrzymanie walczą właściwie jeszcze tylko dwa zespoły - Arka Gdynia i Cracovia.
B.T.: Najważniejsze, że mecze z tymi zespołami mamy dopiero przed sobą. Nic więc nie jest rozstrzygnięte.
G.P.: Rzeczywiście, wygląda na to, że o utrzymanie biją się tylko trzy drużyny. Moim zdaniem, nie możemy się nastawiać tylko na te mecze z bezpośrednimi rywalami w tabeli. Trzeba szukać punktów przy każdej możliwej okazji. Zanim zmierzymy się z Cracovią, to czekają nas spotkania z Jagiellonią i Śląskiem. Może tutaj uda się dwa razy wygrać?
Jak to możliwe, że dopiero co ograliście będący przez moment w czubie tabeli Ruch Chorzów, który w Łodzi zremisował, a wy zdecydowanie przegraliście?
B.T.: Taki już urok tej ligi. Każdy z każdym może w Ekstraklasie wygrać, co pokazała już nie tylko Polonia, ale i inne zespoły. Na pewno się nie położymy, nie powiemy, że to już koniec Polonii.
Sporym problemem jest skuteczność, bo tylko jeden zespół w lidze zdobył mniej bramek. Doszło do tego, że ostatnio trafia Błażej Telichowski, który w trzech meczach strzelił dwa gole.
B.T.: Spory wpływ miały na to kontuzje w zespole. Jesteśmy drużyną, więc jeśli napastnikom nie idzie, to próbują albo pomocnicy, albo obrońcy. Mnie się ostatnio udawało, choć ja jestem przede wszystkim odpowiedzialny za defensywę. Myślę, że trzy stracone bramki na wyjeździe to zdecydowanie za dużo. Musimy usiąść i na poważnie porozmawiać.
G.P.: Po części to ja za ten stan jestem odpowiedzialny, ale ostatnio przez dwa tygodnie leczyłem uraz. Dopiero w minionym tygodniu rozpocząłem treningi i wiem, że nie jestem jeszcze w optymalnej dyspozycji. Nie mam więc żadnych pretensji do trenera, że wcześniej zdjął mnie z boiska.
Dlaczego w pierwszym składzie nie wystąpił David Kobylik?
G.P.: Taka była decyzja trenera, nie nam to oceniać. Widocznie Góralczyk stwierdził, że w innym ustawieniu osiągniemy lepszy wynik. Wiedząc, że Widzew gra trójką w drugiej linii, chcieliśmy zdominować środek pola.
Na koniec przykry temat. Jak na dziś wyglądają sprawy finansowe w klubie?
B.T.: To w Polonii jest popularny temat od kilku lat. I nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Dobrze nie jest, ale przegraliśmy kolejny mecz i mamy ważniejsze kwestie od pieniędzy do poruszenia w szatni.
G.P.: Rzeczywiście, z tym w Bytomiu chyba nigdy dobrze nie było. W ostatnich tygodniach sytuacja uległa drobnej poprawie, ale myślę, że kasa nie jest najlepszym tematem na dziś.
ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










