mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-09-26 11:18:24

Wzrost trzeba wykorzystywać


Madera- Nie szalałem z radości po golu, bo chciałem pokazać, jakim wielkim szacunkiem darzę trenera Michniewicza – mówi jeden z bohaterów wczorajszego spotkania Widzewa z Jagiellonią, Sebastian Madera.

 

 

Jak oceni Pan przebieg meczu z Jagiellonią?

- Cieszymy się ze zdobytych bramek, ale było dużo mankamentów. W pierwszej połowie daliśmy się dużo razy zaskoczyć i mogło to się różnie skończyć. Trzy punkty cieszą, jesteśmy wyżej i możemy spokojnie wyciągać wnioski przed kolejnym spotkaniem.

Udało się Wam przetrwać początkowy napór Jagiellonii i strzeliliście aż cztery bramki, co musi imponować.

- Jagiellonia ma dużą siłę ofensywną i to, że daliśmy się na chwilę zepchnąć do defensywy, to wcale nie świadczyło o tym, że my chcemy tak grać. Nieraz potrzeba jak wytrawny bokser troszeczkę poczekać i potem zadać cios. To jest część szachów i w drugiej połowie to pokazaliśmy.

Stałe fragmenty gry stają się Waszą silną bronią. Po dośrodkowaniach Dudu Wasi rywale muszą być niezwykle czujni, bo obrońcy Widzewa - Jarosław Bieniuk, Ugo Ukah czy właśnie Pan – są w polu karnym niezwykle groźni.

- Na pewno jesteśmy takimi wysokimi kołkami po to, żeby strzelać bramki. Ten wzrost musi być wykorzystywany. Cieszę się, że akurat z Jarkiem udało nam się z Jagiellonią zadać te ciosy. Wnioski trzeba wyciągać, ale punkty cieszą i bramki oczywiście również.

Chyba leży Wam Jagiellonia? Spotkania Widzewa z drużyną z Białegostoku kończą się ostatnio gradem goli.

- Na pewno tak, ale nie można żyć historią, bo takie passy zawsze się kiedyś kończą. Cieszę się przede wszystkim z tego, że udało nam się wygrać. Jagiellonia to moim zdaniem najlepiej zorganizowany zespół w ekstraklasie, to kwestia czasu, żeby zaczęła zdobywać punkty i była wysoko w tabeli.

Przed meczem zapowiadał Pan, że sprawi niespodziankę trenerowi Michniewiczowi. Czy chodziło właśnie o bramkę? Można było zauważyć, że po jej zdobyciu za bardzo nie okazywał Pan radości.

- Po prostu zdobyłem bramkę, cieszyłem się, ale ogólnie w tym meczu byłem trochę ospały. Na każdym kroku, kiedy tylko będę mógł, to będę okazywał trenerowi Michniewiczowi wielką wdzięczność. Chciałem pokazać, jakim wielkim szacunkiem go darzę.

 

BARTOSZ BURSKI

 

 



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama