mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-01-11 20:02:27

Rudzki: W polskiej piłce pracują dyletanci


rudzki_przemyslaw_fakt_pl.jpg"W polskich klubach często pracują dyletanci, wiele rzeczy toczy się od przypadku do przypadku, nie ma konkretnej wizji na kilka następnych lat, podpisuje się idiotyczne kontrakty - vide: klauzula u Peszki, a jak już pojawia się możliwość zarobienia, oczy właścicieli zaczynają się świecić" - mówi Przemysław Rudzki, dziennikarz sportowy dziennika "Fakt". Czy rzeczywiście nasza liga zubożeje po transferach braci Brożków, Mariusza Pawełka, czy Sławka Peszki? A może ich miejsce zajmą inni zawodnicy i to oni z miejsca staną się nowymi gwiazdami polskiej Ekstraklasy? Być może Maciej Skorża tym razem będzie miał rację i... liga będzie ciekawsza?

Nie za dużo tych odlotów z polskiej ligi? Bracia Brożek, Pawełek, Peszko, Grosicki...

Taka liga - cel numer jeden to odlecieć. To paradoks. W Ekstraklasie płaci się coraz więcej, a piłkarze na koniec wolą odejść do Sivassporu, bo tam mają jeszcze więcej, jeszcze lepiej pod względem bazy treningowej – choć akurat nie wierzę, by jakikolwiek polski piłkarz się tym sugerował. Trochę to wszystko smutne, bo tracimy najlepszych zawodników, a jest ich w naszej lidze tylu co kot napłakał. Pozostaje mieć nadzieję, że pojawią się w miarę szybko nowi piłkarze.

Dążymy do tego, aby liga była atrakcyjna. Takie transfery tej atrakcyjności na pewno nie podniosą...

To oczywistość. Kiedy wyjeżdża Brożek, który strzela ładne gole, Peszko, który ma gaz i dorzut, Grosicki, który na boisku myśli tylko o tym, jak przedryblować wszystkich rywali, to liga oczywiście traci na atrakcyjności. Miejmy nadzieję, że wiosną szybko zapomnimy o tych zawodnikach, bo to będzie świadczyło, że jednak jest jakiś potencjał w tym kraju.

Co jest główną przyczyną tego, że tak wielu naszych ligowców wyjechało już podczas tego okienka transferowego zagranicę?

Przyczyną są pieniądze, ale myślę, że nie jedyną. W polskich klubach często pracują dyletanci, wiele rzeczy toczy się od przypadku do przypadku, nie ma konkretnej wizji na kilka następnych lat, podpisuje się idiotyczne kontrakty – vide: klauzula u Peszki, a jak już pojawia się możliwość zarobienia, oczy właścicieli zaczynają się świecić. Piłka często traktowana jest jak sposób na szybki zysk, nie na długofalowy biznes. Poza tym przeciętnemu kibicowi często włącza się takie rozumowanie: ładny stadion, to znaczy, że wszystko jest już profesjonalne i mamy nie wiedzieć jak silną ligę. Otóż nie – to liga wciąż na dorobku, pełna niedoróbek, nawet w tych klubach, które zdają się Wam być wzorami europejskości.

Najlepszy ruch spośród wyżej wymienionych piłkarzy należał do...?

Wiadomo, że zawsze lepiej wyjechać do Niemiec niż do Turcji. Nie ma znaczenia, że walczysz o utrzymanie, jak Koeln, bo co z tego, skoro grasz co tydzień z markami typu Bayern, HSV, Leverkusen czy Borussia Dortmund. Okej, Brożkowie mogą za chwilę grać w Lidze Mistrzów,ale taki Peszko zagra kilka dobrych meczów i może wywalczyć sobie transfer marzeń. Zresztą to samo tyczy się Kamila Grosickiego. Tak naprawdę wartość wyjazdu ocenić można po pierwszej rundzie, czasem sezonie. Może się bowiem okazać, że za chwilę pięciu naszych asów będzie siedzieć na ławce rezerwowych i powtarzać, że trener nie lubi Polaków...

Sprzedawać potrafimy. Gorzej jednak z kupowaniem...

Co do kupowania mam jedną teorię – jako właściciel klubu wolałbym mieć ośmiu młodych, głodnych, zdolnych chłopaków plus dwie trzy „gwiazdy”, na które wyłożyłbym 3-4 miliony euro, niż średniaków z kontraktami rzędu 60-70 tysięcy złotych miesięcznie i brak środków na ruchy transferowe. Skauting, monitorowanie rynków, dobrzy, zorientowani, uczciwi ludzie, którzy przeczesują np. takie Bałkany. Tam jest nieustające źródełko talentów. No i ktoś, kto umie negocjować. Niestety, niektórzy polscy działacze klubowi wyglądają tak, że nawet nie usiadłbym z nimi do jednego stolika. Takie malutkie niuanse mają wielkie znaczenie, od tego się wszystko zaczyna. W pewnych aspektach jesteśmy wciąż peerelem i nie zmienia tego jeden czy drugi ładny stadion.

Możemy spodziewać się głośnych transferów do polskich klubów podczas tego okienka?

Nie, z tego co wiem, będzie kręcenie się wokół tych samych nazwisk i biedowanie.

Kto powinien wzmocnić się najbardziej, a kto tak naprawdę wzmocni się najbardziej?

Mnie nie obchodzi kto się utrzyma w lidze. Tamte rejony tabeli w ogóle mnie nie interesują. Obchodzi mnie natomiast, jak się wzmocni Lech, bo on walczy w pucharach, no i kogo kupią kandydaci do mistrzostwa Polski, bo oni będą nas reprezentować w tych pucharach później. Na razie widzę, że Wisła już spasowała – sorry, trudno inaczej nazwać pozbycie się niemal wszystkich najlepszych piłkarzy. Kto najbardziej się wzmocni? Ten kto ma pieniądze. Obstawiam, że Polonia Warszawa. Józef Wojciechowski to jedyny człowiek w tej lidze, który może wstać rano i powiedzieć: dzisiaj wydam dwa miliony euro. A jutro może kolejne dwa. Podobno, kiedy idzie idzie do restauracji, mówi do kelnera: pokroisz ładnie tego kotleta mojej córce, to dostaniesz dobry napiwek. I za takie coś potrafi wyciągnąć z kieszeni sześć stów. To ma pewne przełożenie na jego działania na rynku transferowym.

Józef Wojciechowski psuje rynek transferowy?

Nie psuje, ponieważ to są jego pieniądze i może zrobić z nimi co chce. Jan Nowicki opowiadał kiedyś jak wyrzucił przez okno bodaj 10 tysięcy dolarów. Chciał zobaczyć reakcje ludzi. Jego prawo. Każdy może robić z własnymi pieniędzmi co mu się podoba.

Może zbyt mało takich Wojciechowskich w polskiej piłce? Może potrzeba nam takich zwariowanych prezesów?

Jako dziennikarz powiem, że za mało, bo robota byłaby dużo łatwiejsza. Codziennie pikantna wypowiedź, zatrudnianie i zwalnianie trenerów, wyrzucanie piłkarzy, oj to będzie ciężki dzień dla mediów, gdy pan Józef powie: pas.

Poziom ligi z sezonu na sezon rośnie, czy maleje?

Ten cały poziom to takie czcze gadanie. Rośnie, maleje, rośnie. To nie giełda, ani kurs walut. Ciężko to zmierzyć. Ja jestem przeciwnikiem słowa poziom, rozpatruję każdy mecz z osobna. Jak siedzę z otwartą gębą przed telewizorem, albo na stadionie, bo jest wymiana ciosów i wynik 2:2, to dla mnie jest „poziom”. Oczekuję od meczów widowisk, nie wytrawnych taktycznych batalii. Nawet jeśli ma to wyglądać tak, jak w drugiej połowie spotkania Legia - Lech. W środku pola było tyle miejsca, że kombajn by przejechał, ale ile emocji do samego końca! O to chodzi. Poziom to może być w Anglii i Hiszpanii. Tu jest nasza liga, nasze emocje, to nasze dziecko! Może nie czyta i nie pisze tak ładnie jak inne dzieci, ale kochamy je, bo jest nasze. To, że tak powiem delikatnie, inna skala poziomu.

Staniemy się kiedyś celem, a nie tylko przystankiem dla piłkarzy z innych krajów?

Nie, bo musielibyśmy stać się najlepszą ligą świata. Z każdej innej piłkarze wyjeżdżają i będą wyjeżdżać.



Rozmawiał: Sebastian Czapliński
Fot.: Fakt.pl



Zapraszamy na: 
sebastianczaplinski.blogspot.com

oraz zachęcamy do głosowania na blog Sebastiana w konkursie Blog Roku 2010



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik



grzelu, 2011-01-11 22:14:49

moze i dobrze gada ale i tak masz rudzki przejebane na legii

Wojciech z Polonii, 2011-01-11 22:02:26

Ostatni raz widziałem Rudzkiego w 1979.

arboleda, 2011-01-11 21:53:28

uwajaj rudzki ! uwajaj !!!

elan, 2011-01-11 21:37:03

sam sie wymadrzasz patalachu

bob, 2011-01-11 21:34:55

jak zawsze dziennikarzyna sie wymadrza

Dodaj komentarz

Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik


Reklama