Przemysław Kaźmierczak: Nie iść śladem Jagiellonii
- Mam nadzieję, że po zwycięstwie nad Dundee United będziemy twardo stąpali po ziemi. Jednobramkowa zaliczka to niewiele, łatwo ją stracić. Pokazała to zresztą Jagiellonia. Ten przykład potwierdza, że musimy być bardzo ostrożni - przestrzega w rozmowie z serwisem zpierwszejpilki.com.pl Przemysław Kaźmierczak, piłkarz Śląska Wrocław.
Piotr Tomasik: Jak zdrowie?
Przemysław Kaźmierczak: - Dobrze, dziękuję. Mój powrót do piłki przebiega prawidłowo, idę krok po kroku. Już niedługo zacznę biegać i jest to niewątpliwie powód do radości. Zanim jednak się odbuduję i wejdę na wyższe obroty, muszę jeszcze trochę poczekać.
Mówiło się, że kontuzja kolana może okazać się poważna w skutkach. Były jakieś komplikacje w ostatnim czasie?
- Przy każdym urazie trzeba dmuchać na zimne, bardzo uważać. W moim przypadku był to jednak temat trochę niepotrzebnie nagłośniony. Od razu po zabiegu czułem, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Powracałem do zdrowia bardzo szybko, niekiedy za szybko.
Kiedy zobaczymy więc pana w meczu?
- Wszystko okaże się, jak już wyjdę na boisko. Nie wiem, czy od razu będę mógł dawać z siebie maksimum możliwości, czy dam radę na treningach wytrzymałościowych. Nie zapominajmy też, że ominął mnie okres przygotowawczy, więc fizycznie będę odstawał od kolegów. Mam więc trochę do nadrobienia. Na pewno do powrotu mi bliżej, niż dalej. Myślę, że mój powrót to kwestia od czterech do sześciu tygodni.
Był pan w czwartek na meczu Śląska z Dundee United?
- Tak, byłem. To było ciekawe spotkanie, bardzo dobrze się spisaliśmy. Przez większość czasu, zwłaszcza w pierwszej połowie, byliśmy w posiadaniu piłki, atakowaliśmy, próbowaliśmy też strzałów z dystansu. Bramka padła dopiero w drugiej połowie. Niestety, tylko jedna, ale na pewno lepszy taki wynik, niż 0:0. To sprawia, że nasza sytuacja przed rewanżem jest całkiem przyzwoita. Najważniejsze będzie, żebyśmy w Szkocji nie stracili gola.
To było trochę inne spotkanie, niż większość z udziałem Śląska. Zawsze pełniliście rolę drużyny cofniętej, która czeka na kontrataki, a tymczasem przez sporą cześć czasu dominowaliście. Musieliście dominować, bo Szkoci ustawili się bardzo defensywnie.
- Myślę, że koledzy dobrze odnaleźli się w tej roli, wiedzieli, co robić na boisku. Nie zdziwiłbym się, gdyby role odwróciły się jednak w rewanżu. Dundee jest w gorszej sytuacji, więc musi ruszyć do przodu, zaatakować. Wtedy my zagramy z kontry.
Pokazaliście już kilkukrotnie, że umiecie to robić doskonale.
- To zależy od meczu, jak się układa spotkanie. W naszej lidze zdarzało się tak, że w pierwszej połowie oba zespoły tylko się „badały”, grały asekuracyjnie, a trzy punkty zgarniało się po jednym, dwóch kontratakach. Ale to też trzeba umieć... Mam jednak nadzieję, że po tym zwycięstwie będziemy twardo stąpali po ziemi. Jednobramkowa zaliczka to niewiele, łatwo ją stracić. Pokazała to zresztą Jagiellonia. Ten przykład potwierdza, że musimy być bardzo ostrożni.
Dzień później dopisało wam szczęście. Wynik losowania III rundy eliminacyjnej do Ligi Europejskiej zapewne was cieszy.
- Szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, z kim zagramy.
Albo z Metalurgiem Skopje, albo z Lokomotiwem Sofia.
- Nie najgorzej, choć każdy przeciwnik jest ciężki. Jeśli dana drużyna zagra na sto procent, to jest w stanie pokonać zespół, przynajmniej w teorii, znacznie silniejszy. Poza tym, nie powinniśmy spoglądać tak daleko w przyszłość. Wciąż nie jest przecież pewne, czy wyeliminujemy Szkotów. Dlatego też najpierw musimy się skupić na pokonaniu Dundee.
Ogląda pan ostatnio treningi Śląska, jak sobie radzą koledzy?
- Ostatnio raczej nie. Dlaczego pan pyta?
Co w takim razie mówi się w klubie o transferze Johana Voskampa? Wszyscy dziwią się, dlaczego trafił do Polski i zaczynają się zastanawiać, gdzie jest haczyk.
- A może haczyka nie ma? W pierwszym meczu, w którym zagrał, strzelił przecież bramkę. Tego oczekuje się przecież od napastnika. Wydaje mi się, że on potrzebuje trochę czasu. Dołączył do nas niedawno, ominęło go sporo treningów, musi się zaaklimatyzować. Słyszałem też, że ma małe zaległości treningowe. Ja się cieszę, że taki piłkarz do nas dołączył i jestem przekonany, że to będzie wzmocnienie. Na pewno podniesie rywalizację w zespole, a to ma duże znaczenie, jeśli chcemy awansować do fazy grupowej Ligi Europejskiej.
ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
Fot.:Śląsk Wrocław
Fot. flesz: ASInfo
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
wwww, 2011-07-18 00:28:43
Kto dziś wygra ważny mecz... ŚlĄSK!!!x, 2011-07-17 22:40:54
tu macie haczyk - $$$kw, 2011-07-15 19:09:38
z Voskampem musi być jakiś haczyk.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Reklama










