mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-04-20 20:49:17

Piotr Stawarczyk: Borski się pomylił


Stawarczyk PiotrRuch Chorzów w dwóch ostatnich meczach zdobył jeden punkt. Czy piłkarzom zaszkodziły szumne zapowiedzi prezesów, którzy po trzech zwycięstwach z rzędu zaczęli otwarcie mówić o awansie do europejskich pucharów? - Nie chcę tego komentować. Jak grałem w pierwszoligowym Widzewie, to w klubie głośno zapowiadano sukcesy. Miał być szybki awans, a potem miejsce na podium... Gdzie dziś jest Widzew? - pyta retorycznie w rozmowie z serwisem zpierwszejpilki.com.pl Piotr Stawarczyk.

Teraz zremisowaliście bezbramkowo z Widzewem, tydzień wcześniej przegraliście z Polonią Bytom. Coś złego dzieje się z Ruchem?

- Nic się nie dzieje. Z Bytomiem mieliśmy gorszy dzień, a w Łodzi przez dłuższy czas graliśmy w dziesięciu, w końcówce nawet w dziewięciu. Ciężko było ugrać coś więcej. Myślę, że w takich okolicznościach należy cieszyć się z punktu zdobytego w Łodzi.

No właśnie, czerwone kartki obejrzeli i Wojciech Grzyb, i Żeljko Dokić. Były zasłużone?

- Jeśli chodzi o Grzyba, to druga żółta kartka była pokazana niesłusznie. Sędzia Borski się pomylił. Wojtek próbował minąć bramkarza, przewrócił się na murawę i tyle. To nie była żadna próba wymuszenia rzutu karnego. Przyznał to zresztą sam Wojtek. A pierwsza kartka dla Dokicia była za co?

Za dyskusję z arbitrem po czerwonej dla Grzyba.

- Chłopak jest od dwóch, trzech miesięcy w Polsce, więc chyba nie mógł zbytnio nawymyślać sędziemu.

Na początku spytałem, czy coś się dzieje złego z Ruchem, bo przecież wcześniej wygraliście trzy spotkania z rzędu i znacząco rozbudziliście apetyty kibiców.

- Swoje również. Nie ma się co dziwić, że nasi kibice zaczęli patrzeć w górę tabeli po zwycięstwie nad Legią, bo był to wspaniały mecz w naszym wykonaniu. Ale polska liga jest bardzo wyrównana, wszystko może się tutaj wydarzyć. Trzeba szanować każdego rywala, a my chyba trochę zlekceważyliśmy Polonię Bytom. Nie powinno to się nam przydarzyć.

Tak rozbudziliście te apetyty, że prezesi klubu zaczęli nie tyle marzyć, co otwarcie mówić o awansie do europejskich pucharów. Poczuliście presję?

- Nie chcę tego komentować. Jak grałem w pierwszoligowym Widzewie, to w klubie głośno zapowiadano sukcesy. Miał być szybki awans, a potem miejsce na podium... Gdzie dziś jest Widzew?

Presja ze strony prezesów wam przeszkodziła?

- Powiedziałem już, że nie będę o tym rozmawiał.

Awans do europejskich pucharów jest realny?

- Nie wiem, nie myślę o tym, nie patrzę na tabelę. W każdym meczu gramy o trzy punkty, walczymy o zwycięstwo. Nie zawsze da się wygrać. Zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi.


ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama