Ekstraklasa jeszcze nie w tym sezonie
Rozmowa z Mirosławem Jabłońskim – trenerem Górnika Łęczna.
Początek sezonu to spore rozczarowanie w Łęcznej. W ostatniej kolejce Górnik pokonał jednak zespół Podbeskidzia. Myśli pan, że zwycięstwo z silnym personalnie klubem z Bielska-Białej, może dać Górnikowi takiego pozytywnego kopa na ostatnie mecze rundy jesiennej?
Chłopcy przede wszystkim pokazali, że stać ich na wygrywanie z czołówką pierwszej ligi. Ciągle dążymy do poziomu, który prezentują najlepsze drużyny na zapleczu ekstraklasy. Liczę na to, że w kolejnych meczach moi piłkarze udowodnią, iż jest to zespół, który ma przed sobą ciekawą przyszłość. Wierzę, że za jakiś czas i przy pewnych uzupełnieniach składu, powalczymy o awans do ekstraklasy.
Nie było przypadkiem tak, że Górnik Łęczna już w tym sezonie miał walczyć o powrót do ekstraklasy?
Każdy chciałby się włączyć do walki o awans. Oczywiście nie będę tutaj ukrywał, że robiąc przed sezonem, takie a nie inne transfery (m.in. Bożkow, Magdoń, Paluchowski i Zasada – przyp. red.), liczyliśmy po cichu, iż nasza gra będzie wyglądała trochę lepiej.
Rzeczywistość okazała się jednak brutalna i Górnik przez sporą część sezonu był dostarczycielem punktów…
Niestety. Przed sezonem zakładaliśmy, iż tych punktów zdobędziemy trochę więcej. W dalszym ciągu mamy ograniczone możliwości i w takiej sytuacji ciężko stworzyć silną drużynę. Nie jest łatwo, jeżeli zespół był kompletowany w przerwie letniej. Proces budowy drużyny to etap długofalowy. Ciężko, by od początku wszystko tak funkcjonowało, jakbyśmy tego oczekiwali.
Oczywiście rozumiem. Powiedział pan jednak, iż wzmacniając zespół przed sezonem, oczekiwał lepszych rezultatów w lidze…
Zgadza się. Powinniśmy mieć zdecydowanie wyższe miejsce w tabeli. Na przeszkodzie stanęła przede wszystkim skuteczność, która w pierwszych meczach tego sezonu była wręcz katastrofalna.
Ale ze skutecznością jest już chyba całkiem dobrze…
W dalszym ciągu nie jest z tym najlepiej. Do wygrywania spotkań potrzebne są bramki. Potrafimy stworzyć kilka sytuacji w meczu i do pewnego momentu wygląda to naprawdę dobrze. Za grę jesteśmy chwaleni, ale co z tego, skoro tych stworzonych okazji nie zamieniamy na bramki. Takie sytuacje się potem mszczą. Nie potrafimy strzelić gola, przytrafi nam się jeden błąd w obronie, przeciwnik go wykorzysta i remisujemy bądź przegrywamy.
Do końca rundy jesiennej zostały cztery mecze. Komplet zwycięstw, dwanaście punktów, odrobienie kilku oczek do czołówki i wiosną zaatakowanie ekstraklasy. Wierzy pan w taki scenariusz?
Na pewno nasze ewentualne zwycięstwa w ostatnich meczach rundy jesiennej, mogą przybliżyć Górnika do górnej połówki tabeli. Niemniej, wydaje mi się, że strata punktów i tak będzie wówczas spora. Oczywiście pod warunkiem, że w każdym meczu zgarniemy pełną pulę. O ten komplet punktów bez wątpienia powalczymy, będzie to jednak piekielnie trudne do osiągnięcia. W tej lidze każdy może wygrać z każdym i to widać po dotychczasowych meczach.
Czyli ekstraklasa dla Górnika chyba jeszcze nie w tym sezonie…
Bardzo ciężko będzie włączyć się do walki o awans. Czołówka odskoczyła dość zdecydowanie. Oczywiście w piłce wszystko jest możliwe i do końca nie można się poddawać…
Rozmawiał: Marcin SMYTRY
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










