mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-03-08 14:09:40

Dość takich wpadek!


Marcin Sasal - trener Korony Kielce

- Pomimo, że w Łodzi straciliśmy aż trzy gole, to na wyjazdach nie prezentujemy się źle. W pierwszej kolejności powinniśmy poprawić jednak mecze przed własną publicznością, bo w Kielcach wygrywamy zdecydowanie za rzadko - mówi w rozmowie z serwisem zpierwszejpilki.pl Marcin Sasal, trener Korony.

Piotr Tomasik: Dlaczego przegraliście w Łodzi z Widzewem?

Marcin Sasal: Dokładnie tego nie wiem. Widocznie coś nie „zaskoczyło” w naszej taktyce. Sam się zastanawiam, co zawiodło. Gdybyśmy przyjęli taką strategię, jak Widzew, czyli stanąć na własnej połowie i grać długie piłki do napastników, to byłoby dobrze? My chcemy prezentować futbol efektywny i efektowny. Ale niestety, zdarzają się czasem takie mecze.

To, że postawił pan na otwarty futbol, zgubiło Koronę?

- Chyba tak. W pewnym momencie postawiłem wszystko na jedną kartę, bo co za różnica, czy przegra się 2-1, czy 3-1. Pierwszy gol, gdy Małkowski wyszedł z bramki i został przelobowany, z niczego. Drugi padł po stałym fragmencie gry, na co uczulałem swoich podopiecznych. Potem za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć bramkę na 2-2 i... zdobyliśmy.

Sędzia się pomylił w sytuacji, gdy odgwizdał spalonego Andrzeja Niedzielana?

- Nie powinienem oceniać decyzji arbitra.

Jak wypadł Dawid Janczyk, który niedawno podpisał kontrakt?

- Jest jeszcze za wcześnie na ocenę tego piłkarza. Poza tym, w meczu z Widzewem na boisku nie przebywał zbyt długo. Dałem szansę i jemu, i debiutantowi Kubie Bąkowi, bo wiedziałem, że gorzej od tych, którzy już są na murawie, na pewno nie zagrają. A tak, pierwszy występ mają za sobą. Popracujemy trochę nad ich mentalnością, sprawimy, aby wchodząc z ławki, dawali nową jakość.

Nikola Mijailović właśnie podpisał kontrakt z rosyjskim Amkarem Perm. Brak tego piłkarza miał wpływ na postawę linii defensywnej?

- Nie będę tłumaczył naszej porażki brakiem jednego piłkarza. Mamy taki zespół, a nie inny. Jeśli ktoś nie chce u nas grać, to do widzenia. Za nikim płakał nie będę. Nikola podjął męską decyzję i tyle. Musimy sobie radzić bez niego. Nie jest to jednak dla nas zbyt komfortowa sytuacja, bo Mijailović potrafił zmotywować kolegów. Ktoś tę jego rolę będzie musiał wyraźnie przejąć.

Dacie radę bez niego?

- Nie ma ludzi nie do zastąpienia. W tamtej rundzie Nikola nie grał we wszystkich meczach i jakoś sobie radziliśmy. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, że jak nie ma Nikoli, to od razu dostaliśmy trzy bramki. Nie ukrywam jednak, że jego odejście wprowadziło trochę zamieszania w nasze szeregi.

Szkoda, że z Widzewem nie mógł wystąpić Tomasz Lisowski.

- Być może wraz z jego obecnością na murawie, trochę lepiej by to wyglądało. Tomek spędził w Widzewie sporo czasu, więc chciałby pokazać się z jak najlepszej strony przed łódzką publicznością. Niestety, nie pozwolił na to zapis w jego kontrakcie. Chcieliśmy, żeby zagrał w Młodej Ekstraklasie, ale nie jest to możliwe. Taki rozbrat nie jest korzystny ani dla Lisowskiego, ani dla mnie.

Start rundy wiosennej macie mizerny. Zaledwie jeden punkt w dwóch meczach.

- Zupełnie, jak jesienią. Te początki coś nam nie wychodzą. Nasza gra nie wygląda najgorzej, ale to marne pocieszenie. Sytuacja Korony nie jest zbyt ciekawa, musimy wziąć się za zbieranie punktów. To już najwyższa pora.

Możemy mówić o falstarcie kielczan?

- Tak. Wcześniej wszyscy sobie wyobrażali, że jedziemy na łatwe mecze wyjazdowe i wrócimy z nich z dorobkiem sześciu punktów. Wydawało się proste. Łatwo powiedzieć, trudno zrobić. Wiosną do naszej puli dołożyliśmy więc jedno „oczko”, choć na pewno liczyliśmy na więcej. Pomimo, że w Łodzi straciliśmy aż trzy gole, to na wyjazdach nie prezentujemy się źle. W pierwszej kolejności powinniśmy poprawić jednak mecze przed własną publicznością, bo w Kielcach wygrywamy zdecydowanie za rzadko.

Nad czym przede wszystkim powinniście popracować po tych dwóch słabych meczach?

- Skoro pan uważa, że były to słabe spotkania, to zapewne popełniliśmy błędy. Ale jak naprawić to, że Małkowski wyszedł za daleko i został przelobowany? Mam mu powiedzieć, żeby nie wychodził z bramki?

Jakieś konkretne zmiany w grze przed meczem z Polonią Bytom?

- Na pewno, ale jako pierwsi dowiedzą się piłkarze.

Jeśli macie walczyć o podium, to takie wpadki, jak te z Widzewem i Zagłębiem, nie powinny przytrafiać się Koronie.

- To prawda, nie powinno mieć to miejsca. Tym bardziej, że mam u siebie wielu doświadczonych piłkarzy. Stało się, trudno.


ROZMAWIAŁ: PIOTR TOMASIK
Fot.: PressFocus



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama