mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-02-08 17:08:25

Marcin Animucki: Pieniądze za Robaka pójdą na wzmocnienia


Animucki Marcin prezes Widzewa Łódź

- Widzew, jako beniaminek w kilku meczach pokazał, że ma silną drużynę, która może walczyć o wysokie cele w ekstraklasie. Zespół popełnił jednak kilka błędów, które doprowadziły do tego, że obecnie zajmujemy 12. miejsce w tabeli. Zabrakło przede wszystkim koncentracji - mówi Marcin Animucki, prezes Widzewa Łódź.

Piotr Tomasik: Wróćmy na chwilę do rundy jesiennej. 12 pozycja w tabeli nie zadowala zarządu Widzewa?

Marcin Animucki: - Nie jestem zadowolony z pozycji zespołu na półmetku rozgrywek, tym bardziej, że zarówno władze klubu, jak i sami zawodnicy stawiali sobie dużo wyższe cele. Teraz przed nami dużo pracy, aby z każdym meczem piąć się w górę tabeli. Sami piłkarze też chcą sobie coś udowodnić i dlatego patrzę z optymizmem na najbliższe miesiące.

Przed sezonem mówiliście, że klub powalczy o pierwszą piątkę, może o coś więcej. Dziś wydaje się to niemożliwe do zrealizowania. Gdzie szukacie przyczyn obecnej sytuacji?

- Widzew, jako beniaminek w kilku meczach pokazał, że ma silną drużynę, która może walczyć o wysokie cele w ekstraklasie. Zespół popełnił jednak kilka błędów, które doprowadziły do tego, że obecnie zajmujemy 12. miejsce w tabeli. Na najwyższym poziomie rozgrywek, wszyscy zawodnicy muszą być w 100 proc. skoncentrowani na wygranej przez całe 90 minut spotkania - nam kilka razy tego zabrakło. Liczę, że nasi piłkarze dobrze wykorzystają okres przygotowawczy, by w rundzie wiosennej stanąć do walki o wyższą lokatę. Różnice punktowe między drużynami nie są duże i w rundzie wiosennej nasza pozycja może się jeszcze znacznie zmienić.

Oceniając z perspektywy czasu, zatrudnienie niedoświadczonego trenera Andrzeja Kretka było błędem?

- Po odejściu z klubu Pawła Janasa nie mieliśmy wiele czasu na znalezienie odpowiedniego szkoleniowca, który poprowadzi drużynę, a trener Andrzej Kretek już jakiś czas związany był z Widzewem, znał cele jakie sobie stawiamy i zasady, jakimi się kierujemy. Podjął się trenowania drużyny w trudnym dla niej momencie, a pod jego okiem Widzew rozegrał kilka ciekawych spotkań. Dlatego decyzja o zatrudnieniu Andrzeja Kretka na stanowisku trenera była wówczas słuszna. Teraz mało kto o tym wspomina, ale kilku ważnych dla zespołu zawodników, jak choćby Robak, Ostrowski, czy Panka, musiało pauzować ze względu na kontuzje, za co nie można winić trenera.

Czesław Michniewicz to w obecnej sytuacji nadzieja na lepsze jutro?

- Michniewicz to trener, który ma nie tylko odpowiednie umiejętności trenerskie i doświadczenie, ale na jego koncie zapisały się już również spore osiągnięcia w piłce nożnej. Po paru miesiącach pracy z zawodnikami widać, że trener dobrze się z nimi rozumie, ma wypracowany sposób szkolenia piłkarzy, który jak na razie sprawdza się również w naszym klubie. Poza tym, Michniewicz rozumie także założenia i cele klubu. Liczymy więc, że pod jego okiem zawodnicy poprawią swoje wyniki w rozgrywkach ligowych i jeszcze w tym sezonie dadzą nam wiele powodów do radości.

Mimo słabej sytuacji po jesieni, sprzedaliście Marcina Robaka, jednego z najlepszych piłkarzy. Dlaczego?

- Robak przez wiele lat miał okazję grać tylko w polskich zespołach, więc chciał spróbować swoich sił także za granicą. Turecki Konyaspor przedstawił korzystne oferty i dla Marcina i dla klubu, dlatego zdecydowaliśmy się na transfer, tym bardziej  że samemu zawodnikowi bardzo zależało na tym kontrakcie. W przypadku tego transferu trzeba pamiętać również o przepisach międzynarodowych, które umożliwiałyby wykupienie przez Marcina kontraktu i odejście po tym sezonie.

Co z pieniędzmi ze sprzedaży Robaka? Przeznaczycie całość na wzmocnienia? Albo chociaż więcej niż połowę tej kwoty?

- Zawsze deklarowaliśmy, że pieniądze pozyskane z transferów przeznaczamy na wzmocnienie drużyny i tak się stanie tym razem. Trzeba jednak podkreślić, że często zamiast transferów płatnych decydujemy się na zatrudnienie zawodników z kartą na ręku lub o niskich kwotach odstępnego. Kwoty uzyskane z transferów zawodników mogą być wówczas przeniesione na wynagrodzenia piłkarzy, dzięki czemu możemy proponować wyższe kontrakty i zatrudniać zawodników, których wartość sportowa jest o klasę wyższa. Transfery Dudu czy Ben Radhii pokazują, że to dobra strategia.

Dziś podstawowe pytanie brzmi: kim zastąpić Robaka.

- W Widzewie mamy sporą konkurencję wśród zawodników, którzy mogą grać w ataku. Oprócz Darvydasa Sernasa, o którego umiejętnościach nie trzeba nikogo przekonywać, na pozycji napastnika występować mogą na przykład Piotr Grzelczak czy Przemysław Oziębała. W zimowym okienku transferowym do Widzewa dołączyli jeszcze dwaj ofensywni piłkarze tj. Jurijs Zigajevs i Riku Riski. Liczymy, że oni również będą wzmocnieniem w ataku Widzewa i nie raz wpiszą się na listę strzelców. Poza tym, wciąż testujemy jeszcze zawodników, którzy mogliby dołączyć do drużyny. Wśród nich są również piłkarze, którzy mogliby wesprzeć ofensywę w zespole.

Dokonaliście też już kilku wzmocnień, ale żadnego napastnika nie pozyskaliście. Nikt nowy w ataku nie jest potrzebny?

- Pod nieobecność Marcina Robaka na początku rundy jesiennej Darvydas Sernas bez problemu wywiązywał się ze swoich obowiązków i godnie zastępował Marcina na boisku. Przypominam sobie, jak w ubiegłym roku pod nieobecność Marcina gromiliśmy najmocniejsze zespoły I ligi, a bramki strzelali inni zawodnicy.

Jak Pan ocenia dotychczasowe transfery?

- Co bardzo ważne i na czym bardzo mi zależało to fakt, że w zimowym okienku transferowym przedłużyliśmy kontrakty z kilkoma zawodnikami, którzy są kluczowi dla drużyny i stanowią o sile zespołu. Oprócz tego, pozyskaliśmy do Widzewa czterech nowych zawodników na pozycje, jakie planowaliśmy wzmocnić już od dłuższego czasu. Są to piłkarze o dużych umiejętnościach, więc liczymy, że szybko zaaklimatyzują się w zespole i pomogą w drużynie w rundzie wiosennej.

Jaki cel stawiacie przed drużyną na rundę wiosenną?

- Dość ważne są pierwsze trzy, cztery mecze. Jeśli wygramy, dość szybko zbliżymy się do czołówki. Wiem, że drużyna jest dobrze zmotywowana i jest w stanie powalczyć o cel, który wspólnie ustaliliśmy przed sezonem. Przed nami jeszcze 15 meczów, a  w tabeli jest dość ciasno, więc mamy dużą szansę, by na koniec sezonu uplasować się na wysokiej lokacie w ekstraklasie. 

Proszę jeszcze powiedzieć, jak wygląda sprawa budowy nowego stadionu.

- W ubiegłym tygodniu doszło do spotkania z panią prezydent Hanną Zdanowską w sprawie stadionu. Na chwilę obecną czekamy na decyzje miasta odnośnie projektu umowy, którą Widzew przedstawił na początku stycznia tego roku. Są one kluczowe dla dalszych losów inwestycji.


ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
Fot.: CyfraSport
Fot. flesz: widzew.pl



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama