mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-07-11 07:59:52

Łukasz Derbich: Będziemy „czarnym koniem” rozgrywek


Derbich ŁukaszŁukasz Derbich, nowy nabytek Sandecji Nowy Sącz w wywiadzie dla zpierwszejpilki.com.pl, przyznał, że miał również oferty z Ekstraklasy. - Może dzięki regularnym występom ktoś sobie o mnie jeszcze przypomni i będę miał szansę na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej – mówi.

Od kilkunastu godzin jesteś zawodnikiem Sandecji Nowy Sącz. Były jakieś problemy związane z podpisaniem kontraktu?

- Nie nic takiego nie miało miejsca. Wszystko poszło łatwo i przyjemnie. Bardzo szybko doszliśmy do interesującego obie strony porozumienia.

Opuściłeś Ekstraklasę, przez co po raz pierwszy w karierze zszedłeś o ligowy szczebel niżej. Uznajesz to za jakąś swoją małą porażkę?

- Najważniejsza jest dla mnie gra i spędzanie na boisku jak największej ilości minut. Nie interesuje mnie siedzenie na ławce i obserwowanie poczynań kolegów. Właśnie z myślą o tym przystałem na ofertę Sandecji. Postawiłem sobie przed sobą jasny cel, a mianowicie to, żeby grać jak najwięcej. Może dzięki regularnym występom ktoś sobie o mnie jeszcze przypomni i będę miał szansę na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Czyli realnie myślisz, że możesz jeszcze wrócić do Ekstraklasy?

- No jasne, że tak.

Wróćmy na chwilkę do twojej przeszłości. Najbardziej udany był dla ciebie sezon 2009/2010, kiedy to zagrałeś w 22 spotkaniach Ekstraklasy w barwach Cracovii. Wszystko popsuło przyjście do klubu trenera Ulatowskiego...

- Na początku, gdy trener trafił do klubu, rozmawiał ze mną i dał do zrozumienia, że na mnie liczy i będę u niego grał. Jednym słowem, chciał żebym mu pomógł. Z czasem jednak zmienił zdanie. Zaczął uważać, że prezentuje się zbyt ofensywnie, przez co cierpi linia obronna. Jednym słowem uznał, że nie pasuje do jego koncepcji.

We wspomnianym sezonie grałeś naprawdę dobrze. Mogłeś nawet myśleć o grze w kadrze i to nie bezpodstawnie. Jednak do niej nie trafiłeś. Mały zawód?

- Byłem wtedy w niezłej dyspozycji, czułem się świetnie. Każdy kto gra w Ekstraklasie myśli o grze w reprezentacji. Mi się tam trafić nie udało. Nie czuję się jednak piłkarzem niespełnionym. Jeszcze kilka lat gry przede mną, więc zobaczymy co z tego wyniknie. Myślę, że z czasem wszystko pójdzie po mojej myśli.

Po okresie gry w Krakowie, trafiłeś do chorzowskiego Ruchu. Twoja przygoda z „Niebieskimi” nie była zbyt udana.

- Zagrałem tam tylko w dwóch spotkaniach ligowych. Do końca nie wiem jaki był cel sprowadzenia mnie przez tę drużynę. Trener nie dawał mi żadnych wskazówek, które mogłyby mi pomóc, dzięki którym miałbym szansę na częstą grę. Do tej pory nie rozumiem tego transferu.

Teraz wylądowałeś w Nowym Sączu. Mógłbyś zdradzić czy miałeś jeszcze jakieś propozycje?

- Nie będę wymieniać nazw klubów, które się poważnie interesowały moją osobą, ale powiem, że miałem oferty z najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak widać nic z tego nie wyszło. Teraz najważniejszą rzeczą jest to, że podpisałem umowę z Sandecją. Jestem tutaj by pomóc drużynie w walce o najwyższe cele.

Były pogłoski, że możesz trafić do Calisii Kalisz, ale gra w II lidze chyba nie była twoim marzeniem?

- Po prostu mam w tej drużynie kolegę, którego znam z okresu gry w Turze Turek. Spytałem go czy mogę trenować z jego drużyną, nic więcej. Nie było nawet takiej opcji żebym tam grał. To zwykłe plotki.

Zagrałeś już w trzech sparingach Sandecji. Na co stać twoim zdaniem tę drużynę w nadchodzącym sezonie?

- Można się pokusić o stwierdzenie, że będziemy „czarnym koniem” rozgrywek. Na pewno gdzieś tam myślimy o awansie do Ekstraklasy. Mamy silną, bardzo wyrównaną kadrę. Potencjał drużyny jest niezwykle duży.

Trener Kuras ma już dla ciebie przemyślane miejsce w drużynie? W grę wchodzi tylko lewa strona defensywy?

- Zobaczymy jak to się potoczy. Mogę grać również na lewej pomocy. Jeśli szkoleniowiec będzie mnie widział na tej pozycji, tak jak trener Lenczyk w Cracovii, to będę do jego dyspozycji. Chcę pomóc Sandecji tak jak tylko potrafię.

Co powiesz o przygotowaniach, jakieś szczególne plany na najbliższe dni?

- Jeszcze bardzo dużo pracy przed nami. Do środy będziemy trenować dwa razy dziennie, a następnie gramy spotkanie sparingowe. Potem jedziemy do Nowego Sącza i gramy kolejny mecz kontrolny. Szykujemy się naprawdę ostro do ligi, którą inaugurujemy spotkaniem wyjazdowym z Zawiszą.

 

Rozmawiał Mateusz Michałek
Fot.: Maciej Gillert / gillupress.pl
Fot. flesz:www.ruchchorzow.com.pl



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama