mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-06-18 10:39:56

Leszek Ojrzyński: Życie płata mi różne figle


Leszek Ojrzyński- W jednym klubie na zapleczu Ekstraklasy w dniu rozgrywania meczu dowiedziałem się, że działacze nie zgłosili do rozgrywek pięciu piłkarzy. Trzech z nich było szykowanych do pierwszego składu. Proszę sobie wyobrazić, jaki to był cyrk! Można cwaniakować z boku, ale życie płata różne figle, zwłaszcza mnie. Przyjemne to nie jest, ale trzeba sobie dawać radę również w takich momentach. Ja sobie radzę - mówi w wywiadzie dla zpierwszejpilki.com.pl Leszek Ojrzyński, nowy trener Korony Kielce.

Piotr Tomasik: Praca w Koronie to pańska życiowa szansa?

Leszek Ojrzyński: Zdecydowanie tak, w Ekstraklasie jeszcze nie pracowałem. Byłem natomiast w trzech klubach pierwszoligowych, kilku - drugoligowych. Kiedyś musiał nadejść mój czas, szansa z Ekstraklasy. Trafiło na Koronę.

Wiele osób zastanawia się, skąd Ojrzyński wziął się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

- To niech przeanalizują, gdzie pracował pan trener Ojrzyński. Wtedy otrzymają odpowiedź... Każdy skądś się wziął, skądś przyszedł. Nikt w Ekstraklasie się przecież nie urodził. Chociaż byli tacy, którzy od Ekstraklasy zaczynali i to im należałoby zadać pytanie „skąd pan się wziął?”. Ja zaczynałem w niższych klasach rozgrywkowych, piąłem się po drabinie szczebel po szczeblu. To normalna kolej rzeczy, normalna droga, którą przebywa wielu.

Większych sukcesów na swoim koncie pan nie ma.

- To pana opinia. Trzy razy - raz jako pierwszy trener, dwa razy jako asystent - awansowałem do pierwszej ligi i tam radziliśmy sobie nieźle. Jak odchodziłem, to w klubie zaczynały się problemy i spadano o szczebel niżej. Każdy ma prawo myśleć, co tylko chce. Ja wiem swoje.

To znaczy?

- Wiem, co zrobiłem, co osiągnąłem! Gdybym po awansie to ja spadł z tą drużyna, gdyby moi następcy mieli lepsze wyniki, to można się do mnie przyczepić. Z Ojrzyńskim na ławce kilka klubów osiągnęło maksymalny pułap swoich możliwości. Niech każdy sobie sam wyciągnie wnioski.

Zdaje pan sobie sprawę, że wiele osób będzie panu patrzyło w Ekstraklasie na ręce? Że zaraz znajdzie się grono nieżyczliwych?

- Pan też zaczyna być nieżyczliwy, wyciągając takie wnioski... Mówię, co zrobiłem i myślę, że wyszło nieźle. Wiem jednak, że teraz będę pod większą presją, ale nie boję się. Po to pracowałem latami, żeby w końcu dostać szansę w Ekstraklasie. To najbardziej medialna liga, więc to normalne.

Zaraz po pana przyjściu do klubu, problemy zaczęły się na dobre. Nikt nie chciał wykupić Korony, więc wprowadzany jest plan oszczędnościowy.

- Nie wiem, zobaczymy... Rok temu pracowałem w Odrze Wodzisław, za miesiąc zaczynaliśmy ligę, a ja nie miałem praktycznie żadnego zawodnika, żadnego przygotowanego sparingu. Byłem w różnych miejscach, pracowałem w różnych warunkach. Mnie w piłce nic już nie zaskoczy. Poradzę sobie niezależnie od sytuacji.

Co było głównym problemem Korony w rundzie wiosennej?

- To pytanie nie do mnie, tylko do trenera Sasala. Żeby wypowiadać się o problemach, trzeba być w danym miejscu. Nie stwierdzę, jakie problemy ma pan w swoim domu, dopóki się w nim nie pojawię. Proste.

Ale to pan ma sprawić, żeby taka runda, jak ta wiosną, już się w Koronie nie powtórzyła.

- Do kolejnej wiosny jeszcze daleko... W chwili obecnej nie wiem nawet, jak będzie wyglądał ten zespół, nie zaczęliśmy nawet okresu przygotowawczego. To takie wróżenie z fusów. Myślę, że mądrzejszy będę po pierwszym zgrupowaniu, wtedy wyjaśni się wiele spraw.

Pan do Ekstraklasy wchodzi pewny siebie, przebojem tak, jak przed rokiem Maciej Bartoszek?

- Nie wiem, ja odpowiadam tylko za siebie. Wszystko zweryfikuje boisko. Wiele rzeczy można bucz... bujcz... jak to się mówi?... buńczucznie zapowiadać. Nie na tym polega jednak moja praca. Ja mam znaleźć wspólny język z tymi chłopakami, wyciągnąć z nich jak najwięcej i zająć z Koroną jak najlepsze miejsce.

Jakie cele pan sobie stawia?

- Nie stawiam żadnych. Dlatego że nie wiem nawet, jakich zawodników będę miał do dyspozycji. Cel sobie postawię, jak się dowiem, na czym konkretnie stoję. W tej chwili nie wiem choćby, czy w Koronie grał będzie Andrzej Niedzielan.

Ta niepewność spędza panu sen z powiek?

- Nie. Jak już mówiłem, wiele w życiu widziałem. W jednym klubie na zapleczu Ekstraklasy w dniu rozgrywania meczu dowiedziałem się, że działacze nie zgłosili do rozgrywek pięciu piłkarzy. Trzech z nich było szykowanych do pierwszego składu. Proszę sobie wyobrazić, jaki to był cyrk! Można cwaniakować z boku, ale życie płata różne figle, zwłaszcza mnie. Przyjemne to nie jest, ale trzeba sobie dawać radę również w takich momentach. Ja sobie radzę.

 

ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
Fot.: CyfraSport



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik



ełkaesiak , 2011-06-18 11:55:37

Dobrze by było jakby Korona wróciła na swoje miejsce, a w zamian pojawiła by się choćby Zetka czy Gieksa Katowice.

widzewiak, 2011-06-18 11:16:42

"Wiele rzeczy można bucz... bujcz... jak to się mówi?... buńczucznie zapowiadać. "
ha ha ha
Koronie gratulujemy 1 ligi. Żegnaj Ekstraklaso z Kielc ;)

Dodaj komentarz

Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik


Reklama