Janusz Gol: Powalczymy o awans
Bezpośrednio po spotkaniu ŁKS-u Łódź z Legią Warszawa porozmawialiśmy z pomocnikiem „Wojskowych” – Januszem Golem, który po wspaniałym trafieniu ze Spartakiem już w doliczonym czasie gry znalazł się na ustach całej piłkarskiej Polski. W chwili przeprowadzania wywiadu Gol nie wiedział jeszcze, że za parę minut dostanie powołanie od Franciszka Smudy na mecze z Meksykiem i Niemcami, toteż jego wypowiedzi na temat kadry (i nie tylko) były mocno powściągliwe.
Dla piłkarzy ŁKS-u mecz z Legią w Bełchatowie, mimo że oficjalnie rozgrywany u siebie, tak naprawdę był kolejnym spotkaniem wyjazdowym. Można zatem powiedzieć, że jedynym zawodnikiem biegającym po boisku, który czuł się jak u siebie w domu był Janusz Gol…
- Zgadza się. Tak też myślałem, że będzie mi się dobrze grało, w końcu rozegrałem tutaj w barwach GKS-u sporo spotkań. Popełniłem jednak dzisiaj trochę za dużo błędów. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie lepiej.
Były błędy, ale była również po raz kolejny doskonała skuteczność w Pana wykonaniu. Drugi mecz z rzędu trafił Pan do siatki, a ten gol poniekąd ułożył dzisiejsze spotkanie.
- Na pewno bardzo się cieszę z tej drugiej bramki z kolei i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej w lidze w moim wykonaniu w następnych spotkaniach.
Z trybun można było odnieść takie wrażenie, że z ŁKS-em graliście jedynie na 60-70% swoich możliwości…
- Na pewno brakowało nam trochę sił. W czwartek w Moskwie zostawiliśmy przecież dużo zdrowia. Na szczęście z ŁKS-em pokazaliśmy charakter i udało się wygrać ten mecz.
Jak skomentuje Pan losowanie Ligi Europy?
- Myślę, że grupa z PSV, Hapoelem i Rapidem jest dla nas całkiem dobra. Będziemy chcieli powalczyć o awans do kolejnej rundy.
Mecze w europejskich pucharach to doskonała okazja, by zaprezentować się zagranicznym menadżerom. Myśli Pan o ewentualnym wyjeździe z kraju?
- Wiadomo, to jest marzenie każdego zawodnika w Polsce. Ja jednak skupiam się na razie jedynie na grze w Legii i kolejnych spotkaniach.
Dzięki dobrej postawie w Lidze Europy łatwiej powinno być także o ewentualne powołanie do reprezentacji. Franciszek Smuda jeszcze nie telefonował?
- Na temat kadry nie chciałbym się wypowiadać. Robię swoje na boisku, chciałbym grać jak najlepiej, a czy zauważy mnie selekcjoner, to czas pokaże.
Nie ma Pan już trochę dość tego szumu, który wytworzył się wokół Pana w ostatnich dniach? Wcześniej znajdował się Pan nieco w cieniu innych zawodników, ale po golu w Moskwie telefon chyba nie milknie?
- Rzeczywiście, dziennikarze w ostatnim czasie dzwonią trochę częściej niż zwykle. Na pewno jest to jednak dla mnie przyjemne. Wcześniej nie miałem takiej dużej styczności z mediami, bowiem w Legii jest dużo klasowych zawodników, którzy są bardziej medialni ode mnie.
ROZMAWIAŁ: BARTOSZ BURSKI
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










