mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-08-29 10:56:20

Kiełb: Koronę mam w sercu


- Cieszę się, że wracam do Korony, bo mam ten klub w sercu. Mam nadzieję, że kibice też są z takiego posunięcia zadowoleni - komentuje Jacek Kiełb, wypożyczony z Lecha Poznań do kieleckiej Korony.


Powrót na zasadzie wypożyczenia do Korony jest dla ciebie w tej chwili bardzo dobrym rozwiązaniem. Też tak to postrzegasz?

- Wydaje mi się, że tak. Rozmawiałem dzisiaj z trenerem i obaj doszliśmy do wniosku, że tak właśnie będzie dla mnie najlepiej. W Poznaniu nie ma dla mnie miejsca. Ciężko mi się załapać nawet do meczowej osiemnastki. Dlatego też takie rozwiązanie uważam najlepsze.


A miałeś jakieś wątpliwości związane z tymi przenosinami?

- W pewnej chwili miałem, bo nie wiedziałem czy czekać tutaj na tę szansę czy nie. Rozmowa z trenerem jednak wszystko wyjaśniła. Doszliśmy do wniosku, że będzie lepiej gdy na to wypożyczenie pójdę. Niezmiernie się cieszę, że będzie to akurat Korona, bo mam ten klub w sercu. Bardzo dobrze się w nim czułem i cieszę się, że to właśnie kielecka drużyna wyciągnęła do rękę. Mam nadzieję, że kibice również będą z takiego posunięcia zadowoleni.

Mówiło się jeszcze o wypożyczeniu do Cracovii. Rzeczywiście były szanse, na to, że trafisz do Krakowa?

- Ja osobiście nic o tym nie wiedziałem. Podobno były jakieś pogłoski, ale nie wiem do końca ile w nich było prawdy. Mimo wszystko nawet jeśli byłby jakiś temat, to liczyłaby się tylko Korona.


W Kielcach i samej Koronie masz jeszcze wielu dobrych znajomych. Nie powinieneś mieć problemów z wejściem do drużyny.

- Dokładnie, mam tam wielu znajomych i przyjaciół. Mam nadzieję, że właśnie oni mi pomogą i że nie będę miał żadnych problemów.


Koronie jak na razie wiedzie się wyśmienicie. Prawie nikt się nie spodziewał, że wyniki będą aż tak dobre.

- No właśnie, przed sezonem każdy spisywał ten zespół na straty. Byli pierwszym kandydatem do spadku. Korona dobrze wystartowała, ale pamiętajmy, że to jest dopiero początek sezonu. Zobaczymy jak będzie dalej. Dokładnie rok temu w Kielcach też mieli świetny start, a potem nastąpił gorszy okres, także poczekajmy do samego końca.


Jak zapatrujesz się na współpracę z trenerem Ojrzyńskim? Jakieś wrażenia po rozmowie?

- No nie wiem, czas pokaże, Na razie ciężko coś więcej powiedzieć, bo ja nie znam trenera, a on nie zna mnie. Cieszę się, że będę mógł poznać takiego człowieka.


A działacze? Mówili coś w stylu: „Jacek tam i tak nie grasz, chodź do nas i pomóż nam wejść do pucharów”?

- Nie, absolutnie, w ogóle czegoś takiego nie było. Korona po prostu złożyła zapytanie, na które jednak nie mogłem dać odpowiedzi od razu. Musiałem porozmawiać z trenerem Bakero.


Myślisz o powrocie do Kielc jako swojej małej porażce, że w Poznaniu sobie jednak nie poradziłeś?

- Pozostaje mi w tym miejscu tylko przeprosić kibiców Lechach w jakiś sposób zawiodłem. Nie pokazałem tam na co mnie stać, ale wierzę, że po powrocie z Korony będzie już dużo lepiej i że będę mógł dać drużynie to wszystko co jestem w stanie zaoferować. Trener powiedział, że w tej chwili potrzebuję gry, a w Koronie będę miał na to szansę. Nie jest to żadna porażka, Korona jest zespołem ekstraklasowym, ale bez względu na to gdzie by nie grała, pobyt w tym klubie nigdy nie będzie dla mnie porażką.


Zgadzasz się z trenerem Bakero i jego decyzjami? Uważasz, że rzeczywiście są w Lechu lepsi zawodnicy na twoją pozycję?

- Skoro trener tak uważa, to widocznie ma rację. Taką ma w końcu pracę. Ja nie będę kwestionować jego decyzji czy robi to dobrze czy źle. Wybór należy do niego. Jeśli ma lepszych zawodników, to pozostaje mi iść i walczyć w innej drużynie i udowodnić, że należy mi się pierwsza jedenastka w Lechu. Teraz jednak o tym nie myślę. Może sam osobiście i przeszedłem jakąś małą porażkę, ale trudno, takie jest życie. Teraz jadę do Korony.


Ale to chyba nie jest miłe, że szkoleniowiec nie dał Ci szansy na pokazanie się choćby w jednym meczu?

- Trudno, jak już powiedziałem, to jego decyzja i ja się z nią zgadzam. Lech jak na razie wystartował świetnie. Na koncie porażka w ostatnim spotkaniu z Górnikiem, ale spokojnie. Teraz będzie mecz z Wisłą i jeśli z „Białą Gwiazdą” pójdzie dobrze, to wszystko wróci do normy. Wiadomo, że taka wpadka zawsze może się zdarzyć. Ja życzę Lechowi i trenerowi Bakero jak najlepiej. Nie mam absolutnie do nikogo żadnych pretensji. Szkoleniowiec musi podejmować decyzje. Jak grałbym ja, to nie występowałby ktoś inny, takie jest to piłkarskie życie. Trzeba się z tym liczyć i nie ma co się na kogoś obrażać.


A jaki ogólnie miałeś stosunek z Hiszpanem. Można wywnioskować, że do jego ulubieńców nie należysz.

- O to czy trener Bakero lubi Kiełba czy nie lubi to już trzeba się spytać jego samego (śmiech). Ja tego nie wiem, nie siedzę w jego głowie.


Co twoim zdaniem w tym sezonie może osiągnąć poznański zespół? Będzie chyba nieco łatwiej niż  Wiśle i Legii, bo w Poznaniu nie ma w tym roku pucharów.


- Mam nadzieję, że wyjdzie im to na dobre. Trochę jednak szkoda, że nie ma pucharów. Potencjał zespołu Lecha jest nieprawdopodobny. Mają tam wielkie aspirację aby w tym sezonie wywalczyć tytuł mistrzowski.

ROZMAWIAŁ: MATEUSZ MICHAŁEK



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama