mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-05-06 09:50:06

Henryk Kasperczak: Ostro kłóciłem się o pieniądze


Kasperczak Henryk- Jedyne, co mi nie pasowało w Kavali, to właściciel klubu. Ten cały Psomadis. Problemem, co w Grecji chyba jest normą i standardem, były pieniądze. Prezes miał wobec mnie zaległości finansowe, a ja żądałem, by je uregulował. Doszło do sprzeczki, ostrej wymiany zdań. Grzecznie i spokojnie na pewno nie było - mówi Henryk Kasperczak, zwolniony kilka tygodni temu z greckiej Kavali.

Piotr Tomasik: Co obecnie porabia trener Kasperczak?
Henryk Kasperczak: Ale o co panu chodzi?

O nic, zwykłe pytanie. Bo obecnie jest pan bez pracy.

- Akurat tak się złożyło. Taki jest już los trenera. Dziś jestem na bezrobociu, ale nie ukrywam, że rozglądam się za powrotem do pracy. Nie muszę szukać jej na siłę, bo widzę, że kilka klubów jest mną zainteresowanych. Nie jest to więc jeszcze koniec Kasperczaka.

Skąd ma pan propozycje?

- Nie powiem, ale jest kilka możliwych wariantów. Na razie nie wiem, czy podejmę się wyzwania w Polsce, czy gdzieś za granicą. Muszę jeszcze pomyśleć.

W tym sezonie zobaczymy jeszcze pana na ławce trenerskiej polskiego zespołu?

- Chyba nie. Do końca rozgrywek zostało już tylko sześć kolejek, bardzo mało czasu. Myślę, że nie ma sensu rozpoczynanie nowej pracy w tym momencie. Lepiej poczekać do końca sezonu i wtedy przejąć zespół. Będę mógł w spokoju przygotować chłopaków do rozgrywek, wszystko zrobić po swojemu. Teraz byłbym pod dużą presją, na niewiele rzeczy miałbym wpływ.

Ostatnio pracował pan w greckiej Kavali. Chyba nie wspomina pan pobytu w tym klubie najlepiej.

- Nie, dlaczego? Było dobrze. Jedyne, co mi tam nie pasowało, to właściciel klubu. Ten cały Psomadis. Problemem, co w Grecji chyba jest normą i standardem, były pieniądze. Prezes miał wobec mnie zaległości finansowe, a ja żądałem, by je uregulował. Doszło do sprzeczki, ostrej wymiany zdań. Grzecznie i spokojnie na pewno nie było.

Oddał w końcu pieniądze?

- Nie dyskutujmy na ten temat. Wszystko, co miałem do powiedzenia, już powiedziałem.

Skierował pan sprawę do FIFA?

- Nieważne, to mój problem.

Nie licząc niesnasek z właścicielem klubu, jak było w Kavali?

- Trafił mi się fantastyczny zespół, świetni piłkarze. Przez długi czas byliśmy rewelacją rozgrywek, a ja też miałem w tym swój udział. Była szansa, żeby zakwalifikować się do europejskich pucharów. Ale z powodu kłótni z prezesem, nie dokończyłem dzieła.

Z Kasperczakiem na ławce Kavala awansowałaby do pucharów?

- Tak. Przyszedł nowy szkoleniowiec i zaprzepaścił okazję. Pod jego wodzą Kavala dwa razy przegrała, dwa zremisowała. Nie wygrała żadnego meczu. To sprawiło, że spadli w tabeli o kilka pozycji i promocja na międzynarodową arenę przeszła im koło nosa.

To porozmawiajmy chwilę o Polsce. Widział pan finał krajowego pucharu?

- Tak, widziałem. Nie był to z pewnością porywający mecz, który z przyjemnością by się oglądało. Wyśmienity był jedynie gol Dmitrije Injaca, a poza tym? Nic specjalnego, poziom nie był zbyt wysoki. W pewnym momencie kibice postanowili „uatrakcyjnić” spotkanie. W dzisiejszych czasach takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Trzeba się zastanowić, jak w ogóle do nich doszło, co zrobić, abyśmy już nigdy czegoś takiego nie oglądali. Boisko jest do gry dla piłkarzy, a nie do parady dla kibiców.

Tak grająca Legia skompromituje się w europejskich pucharach?

- Ciężko dziś przewidzieć, jak ten zespół będzie wyglądał za kilka miesięcy. Nie da się jednak ukryć, że w tym sezonie Legia spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwać. Jej wyniki, gra i pozycja w ligowej tabeli nie są na poziomie, do którego ten klub nas przyzwyczaił. Może się jednak zdarzyć, że trener Skorża poukłada tę drużynę, a ta od nowego sezonu będzie prezentowała się lepiej i w pucharach tragedii nie będzie.


Nie wiadomo jednak czy Skorża utrzyma posadę. Pewnikiem jest natomiast odejście z Lecha Poznań po sezonie Jose
Mari Bakero. Jest pan kandydatem na trenera którejś z tych drużyn?

- Niczego panu na ten temat nie powiem.


ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
Fot.: CyfraSport



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama