mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-05-27 16:30:21

Grzegorz Szamotulski: Nic nie odpierdoliłem. Przysięgam!


- To, co zobaczyłem w Koronie, nie spotkało mnie przez całą karierę. Dwa tygodnie temu trener Gąsior powiedział, że jestem najsłabszym bramkarzem w klubie. Zaraz potem ustawił mnie na treningu na pozycji Libero, a dzień później zadebiutowałem w lidze - mówi serwisowi zpierwszejpilki.com.pl Grzegorz Szamotulski, wyrzucony z Korony Kielce.

Piotr Tomasik: Nie tak miała wyglądać pana przygoda z Koroną.

Grzegorz Szamotulski: Rzeczywiście, inaczej to sobie wyobrażałem.

Co się konkretnie stało?

- Ha, dobre pytanie! Sam do końca nie znam odpowiedzi. Zostałem wezwany do gabinetu prezesa, a tam trener Gąsior powiedział mi, że nie widzi możliwości dalszej współpracy. Po konferencji prasowej Korona podała informację, że kontrakt ze mną został rozwiązany. Tymczasem my go w ogóle nie rozwiązaliśmy, po prostu powiedziano mi, żebym jechał do domu.

To Korona zerwała tę umowę?

- Nie. Powiedziano mi tylko, że to koniec współpracy, że jestem już wolny. Tyle. Mam swoje lata, nie będę się już z nikim kłócił... Ale to, co zobaczyłem w Koronie, nie spotkało mnie przez całą karierę. Dwa tygodnie temu trener Gąsior powiedział, że jestem najsłabszym bramkarzem w klubie. Zaraz potem ustawił mnie na treningu na pozycji Libero, a dzień później zadebiutowałem w lidze. Wszystkie role już tu pełniłem.

Szamotulski Grzegorz na treningu Korony Kielce
Grzegorz Szamotulski na treningu Korony Kielce Fot.: www.korona-kielce.pl


Problemem były relacje między Szamotulskim a trenerem Gąsiorem?

- Do Gąsiora nic nie mam. Co więcej, szanuję go, bo wystawił mnie w dwóch meczach ligowych. W Koronie panuje chory klimat! Po spotkaniu z Jagiellonią usłyszałem, że nie pojadę do Zabrza, że zamiast mnie jedzie jakiś Miśkiewicz. 17-latek! Stwierdziłem, że nikogo się nie będę prosił. Nie mogli go zgłosić do rozgrywek, więc zamiast młodego pojechałem ja. To, co ja tu przechodziłem, jest jakimś cyrkiem.

Czyja to wina?

- Nie wiem, nie chcę osądzać. Takie jest życie. Ja do siebie pretensji na pewno nie mam.

Po raz kolejny nie zagrzał pan w klubie zbyt długo miejsca.

- Wiem, do czego pan dąży... Pewnie zaraz pan powie, że coś odpierdoliłem, że wywinąłem jakiś numer. Nie, nie tym razem. Przysięgam! Po tym, jak Gąsior potraktował mnie przed meczem z Górnikiem, żona namawiała mnie, aby poszedł do prezesa i zrezygnował. Mam 35 lat, a oni biorą 17-latka. Chłopak się cieszy, skacze z radości, dzwoni do mamy się pochwalić, ale na mecz w końcu nie jedzie, bo nie da się go zgłosić. Parodia!

Trener Gąsior się pogubił?

- Być może. Skoro pracuje w Ekstraklasie, to pewnie wie, co robi. Brawa dla niego, bo pokazał, że ma jaja, wystawiając mnie w meczu z Arką i Jagiellonią. Szacunek za to, że dał szansę 35-latkowi, którzy przez rok nie grał w piłkę. Nie zgadzam się z nim i jego decyzjami, ale to już nie ma znaczenia.

Korona to w tym roku najsłabszy zespół.

- Nieprawda. Mamy dobrą drużynę, niezłych piłkarzy. Mamy dziwny sezon w polskiej lidze - dużo zespołów grało o mistrza, dużo o spadek, a wciąż nie wiadomo, kto trafi do europejskich pucharów. Czasami tak się dzieje, że jak nie idzie, to nie idzie. Tak jest właśnie z Koroną.

Wyniki popsuły atmosferę w szatni?

- Nie chcę mówić o tym, co było w szatni. Według mnie, było w porządku.

Zwolnienie trenera Sasala było błędem?

- Nie wiem, ale ja gościa cenię. Podał mi pomocną dłoń, dał szansę. Niewielu jest w Polsce trenerów, którzy zaufaliby mi tak, jak on.

Przez chwilę był pan w klubie trenerem bramkarzy.

- Dwa tygodnie. Co mogłem przez ten czas zrobić? Trenowałem dwa lata młodszego Zbyszka Małkowskiego. To znaczy, prowadziłem raczej rozgrzewki.

To jest to, co będzie pan robił w przyszłości?

- Ciekawe rozwiązanie. Z podopiecznymi trzeba mieć dobry kontakt, często rozmawiać i przy okazji nauczyć się tej roboty. Nie będzie tak, że jak Szamotulski zostanie trenerem bramkarzy, to będzie opowiadał, że pozjadał wszystkie rozumy.

Co teraz z panem?

- Właśnie jadę do domu, może jutro pójdziemy z rodziną do kina. W poniedziałek muszę dzieci zawieźć do szkoły.

A tak poważnie?

- Po tym, jak je zaprowadzę do szkoły, trochę się poruszam. Chciałbym być cały czas w ruchu.

Kończy pan z piłką?

- Jeszcze nie wiem, nie podjąłem decyzji.


ROZMAWIAŁ: PIOTR TOMASIK



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik



xxx, 2011-05-27 23:00:54

hehe dobry jest :)

Dodaj komentarz

Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik


Reklama