mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-08-26 09:53:49

Filip Burkhardt: Arce nigdy nie odmówię


- Klub ma spore aspiracje, duży potencjał, a zawodnicy doświadczeni uzupełniają się z młodymi i utalentowanymi - ocenia Sandecję jej nowy nabytek, Filip Burkhardt.

Filip Burkhardt

Jest Pan zadowolony, że trafił akurat do Nowego Sącza?


- Tak, rozmawiałem z działaczami, z trenerem i klub ma spore aspirację, by włączyć się w walkę o awans do Ekstraklasy. To właśnie zadecydowało o podpisaniu przeze mnie kontraktu z Sandecją.


Negocjacje nie trwały chyba zbyt długo?

- Nie było żadnych problemów, bardzo szybko się dogadaliśmy. Zależy mi na grze i stwierdziłem dość szybko, że chciałbym być częścią tej drużyny.



Powiedział Pan, że rozmawiał z trenerem Kurasem. Powiedział już Panu, gdzie widzi dla Pana miejsce w drużynie?

- Trener przede wszystkim pytał o moją dyspozycję, jak się czuję. Powiedziałem, że mam niewielkie zaległości treningowe. Szkoleniowiec sam spytał się mnie na jakiej pozycji czułbym się najlepiej w jego drużynie.



Niewielkie braki treningowe?

Nie jestem w najwyższej formie. Trenowałem co prawda z Bałtykiem Gdynia i Gryfem Wejherowo, miałem także zajęcia indywidualne, ale zaległości są. Brakuje mi ogrania meczowego. Myślę jednak, że za jakiś tydzień wszystko będzie już w porządku.



Zdradzi Pan czy miał jakieś inne oferty oprócz tej z Sandecji?

- Coś tam było, ale nie ma już co gdybać. Skupiam się na występach w Nowym Sączu.



Były podobno jakieś zapytania z zagranicy...

- Nie ukrywam, że byłem bliski wyjazdu, ale niestety coś tam nie wyszło i pozostałem w Polsce.



O jaką ligę chodziło?

- O ekstraklasę cypryjską.



Wróćmy do Sandecji. Zespołowi jak na razie nie idzie byt dobrze. Jest Pan takim „kołem ratunkowym” dla klubu z Nowego Sącza.

- Sam byłem nieco zdziwiony, że tak to wygląda. Wiemy jednak jaka jest piłka, dwa zwycięstwa mogą spowodować, że Sandecja będzie w pierwszej piątce i wszystko wróci do normy. Mam nadzieję, że przyczynię się do tego, że klub pójdzie w tę właściwą stronę.



Ma Pan już za sobą kilka treningów z Sandecją. Jak Pan ocenia nowych kolegów z drużyny?

- Mamy wielu doświadczonych zawodników, którzy są przemieszani z bardzo utalentowanymi, młodymi chłopakami. Krótko mówiąc, potencjał jest.



A pozasportowo klub z Nowego Sącza bardzo odbiega od ekstraklasowych standardów?

- Na razie nie chciałbym tego oceniać, bo jestem tutaj dopiero kilka dni. Ze strony organizacyjnej jak na razie jednak wszystko przebiega bardzo sprawnie. Nie ma się do czego przyczepić i jestem z tego zadowolony.



W kolejnej kolejce gracie z Wartą, w której występował Pan w sezonie 2008/2009. Teraz jest to jednak całkowicie inna drużyna.

- Mam nadzieję, że działaczom uda się mnie zgłosić do rozgrywek, a trener da mi szansę zagrać. Fajnie byłoby się zmierzyć z piłkarzami Warty. Poznański klub jest przebudowywany, szykowany jest do wejścia do Ekstraklasy. Na początku jednak zaliczyli falstart i nie są w najlepszej dyspozycji. W sobotę z pewnością będzie ciekawie.



Czyli szansę na to, że zobaczymy Pana już w ten weekend są raczej duże?

- Z tego co wiem cały czas załatwiane są jakieś formalności, ale wszystko przebiega dość sprawnie. Jeśli wszystko się dobrze potoczy, to będę do dyspozycji trenera.



Patrzył Pan na terminarz? Wie Pan z kim Sandecja zagra w ostatniej w tym roku, dwudziestej kolejce I ligi?

- Tak wiem i z niecierpliwością będę czekać na to spotkanie.



Mecz z Arką nie będzie dla Pana łatwy, w końcu jak Pan mówi ma ten klub w sercu.

- Czy ja wiem czy trudny. Na pewno miło będzie zagrać na tym stadionie, przy tych kibicach, których darzę wielkim szacunkiem. Fajnie się wobec mnie zachowali i bardzo im za to dziękuję. Z miłą chęcią wrócę do Gdyni.



W trzeciej kolejce Sandecja dość gładko ograła Arkę...

- Nie miałem możliwości obejrzenia tego meczu. Znam relacje z Internetu, trochę od kolegów i wiem, że Sandecja zagrała naprawdę dobre spotkania i wygrała gładko 3-0.



Życzył Pan Arce jak najszybszego powrotu do Ekstraklasy. Teraz gra Pan w zespole, który pewnie też wmiesza się w walkę o awans. Podtrzymuje Pan to co powiedział wcześniej?

- Oczywiście, że tak. Życzę Arce jak najlepiej, zostawiłem tam dużo serca, mam wielu przyjaciół. Cieszyłbym się, żeby Arka tuż obok Sandecji ten awans wywalczyła.



Pierwsze miejsce – Sandecja, drugie – Arka, pasuje Panu?

- Zdecydowanie byłbym zadowolony z takiego rozstrzygnięcia na koniec sezonu.



Pańskie odejście z Arki było dość dziwne. Pan chciał zostać, działacze mówili, że to nie była ich decyzja.

- Nie chciałbym do tego wracać. Nie ma sensu, jest jak jest, a każdy i tak wie co się dzieje w Gdyni. Potraktowano mnie tak, a nie inaczej, ale teraz, jak już mówiłem skupiam się na Sandecji. Choć oczywiście będę interesował się co dzieje się w Arce.



Nie ma Pan trochę żalu?

- Nie mam żalu, po prostu czasem tak już jest, że są ludzie, którzy nie chcą by zawodnik grał wciąż w danym klubie. Tak było właśnie w Arce, niektórzy mnie tam nie chcieli. Poczekamy, zobaczymy, może jeszcze kiedyś tam zagram.

To co po sezonie przyjąłby Pan ofertę z Arki, gdyby takowa się pojawiła?

- Arce nigdy nie odmówię.

ROZMAWIAŁ: MATEUSZ MICHAŁEK



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama