Gdyby ode mnie zależało, pewnie bym odszedł...

zpierwszejpilki.pl: Wiadomo już w jakim klubie będziesz grał wiosną?
Darvydas Sernas: Nie wiem. Pojawiło się kilka ofert, ale konkretów żadnych wciąż nie ma. Na razie odpoczywam po sezonie, a w moim imieniu działa teraz menedżer. Sam nie mogę, bo obowiązuje mnie mnie kontrakt z Widzewem i mógłbym zostać zawieszony.
Możesz jednak chyba zdradzić o jakie klubu chodzi.
Najkonkretniejsza oferta jest ze strony izraelskiego Hapoelu Tel Awiw. Również kilka polskich klubów składało zapytanie w sprawie mojego pozyskania. Działacze Lecha złożyli nawet propozycję, ale nie została zaakceptowana przez Widzew. Jest także zainteresowanie Polonii Warszawa i Legii. Przynajmniej tak informuje mnie menedżer.
W ogóle rozpatrujesz oferty z Polski, czy jednak wolałbyś obrać zagraniczny kierunek?
Pewnie, że wolałbym trafić do silniejszej ligi, niż polska ekstraklasa. Tym bardziej, że miałem bardzo dobry rok za sobą, najlepszy w karierze. Strzeliłem sporo bramek w lidze, a także w reprezentacji. Zostałem wybrany piłkarzem roku na Litwie. Wydaje mi się, że nadszedł czas, żeby zmienić otoczenie. Najlepiej do klubu w którym miałbym szansę grać, bo siedzenie na ławce mnie nie interesuje.
Jak wyglądają Twoje szanse na transfer już zimą?
Gdyby ode mnie zależało, pewnie bym odszedł. Ale Widzew wciąż nie podjął decyzji, czy chce mnie sprzedać. Nawet nie spotkałem się jeszcze z działaczami w tej sprawie. Jeżeli uznają, że sytuacja klubu jest na tyle stabilna finansowo, że mam zostać, zostanę. Nie mam innego wyjścia, obowiązuje mnie przecież jeszcze półtoraroczny kontrakt. Rozmawiałem już na ten temat z trenerem Michniewiczem. Zapewniłem go, że jeżeli zostanę, na pewno nie obrażę się i wiosną będę dawał z siebie wszystko. Jednak gdyby działacze wyrazili zgodę na transfer, odejdę. Chcę się rozwijać. Myślę również, że pieniądze za mnie uzyskanie usatysfakcjonują Widzew. W razie transferu nie powinien nikt narzekać.
Jesteś teraz jednym z bardziej rozchwytywanych zawodników z polskiej ligi. Początki w niej miałeś jednak trudne. Nie myślałeś, żeby w pewnym momencie rzucić to wszystko i wrócić na Litwę?
Oczywiście, że nie. Taki jest sport, że czasem trzeba poczekać na sukcesy. Pierwsze pół roku w polskiej lidze, rzeczywiście było trudne. Nie znałem języka, realiów tu panujących. Nie wszystko wyglądało tak, jak sobie zakładałem. Ale nie myślałem o powrocie. Zacisnąłem zęby, trenowałem i wierzyłem, że los się odwróci. Tak też się stało. Od meczu z Wartą Poznań, w którym zdobyłem swojego pierwszego gola dla Widzewa, zaczęło wszystko dobrze się układać. Z perspektywy czasu nie żałuję tego transferu.
Jakie są Twoje marzenia i cele sportowe?
Przede wszystkim chciałbym trafić do klubu, który regularnie występuje w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Moim marzeniem jest liga hiszpańska, ale na razie bliżej mi do izraelskiej. Chciałbym również zagrać z reprezentacją na mistrzostwach Europy rozgrywanych w Polsce i na Ukrainie. Mamy na to spore szanse. Hiszpania wydaje się być poza zasięgiem, ale mecz rewanżowy mamy z nimi u siebie i na pewno powalczymy o jak najlepszy rezultat. Dużo dało nam zwycięstwo wyjazdowe z Czechami. Uwierzyliśmy w siebie i pokazaliśmy, że w naszej grupie nie będziemy kopciuszkiem.
Dziękujemy za rozmowę.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










