mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-01-12 12:19:12

Dariusz Pietrasiak: Nie zamierzam biegać z Kokosińskim


pietrasiak dariusz polonia warszawa

Do warszawskiej Polonii Dariusz Pietrasiak trafił latem. Jesienią zagrał we wszystkich ligowych meczach. W każdym od pierwszej do ostatniej minuty. Ale to i tak za mało, żeby zasłużyć na szacunek Józefa Wojciechowskiego. Co więcej, niedawno publicznie mu się dostało. - Krytyki się nie boję. Ale niech ona będzie konstruktywna i oparta na faktach. To, co mówił prezes, jest nieprawdą. Ktoś mi nieżyczliwy wprowadził właściciela w błąd - mówi poirytowany piłkarz.

 

Piotr Tomasik: Polonia nadal walczy o mistrzostwo?

Dariusz Pietrasiak: Nie myślimy o tytule. Jedynym, co nas interesuje, jest to, żeby kibice byli zadowoleni i żeby wszyscy mówili, że Polonia gra dobrą, ciekawą piłkę.

Jesienią kibice zadowoleni być jednak nie mogli.

- Proszę mi wierzyć, my też nie byliśmy. Teraz jednak rozpoczynamy przygotowania do rundy wiosennej, w której chcemy się zrehabilitować i odrobić stracone punkty. Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. My też wolelibyśmy finiszować w takiej sytuacji, w której zadowoleni będą nie tylko fani, ale również prezesi klubu.

Czyli o co gracie?

- W każdym meczu walczymy o zwycięstwo. A przy okazji chcemy pokazywać dobry futbol. To jest nasz cel.

A konkretniej? Jakieś miejsca?

- Sprecyzowanych planów nie mamy. Po udanym początku sezonu, gdy wygraliśmy trzy mecze, wszyscy nosili nas na rękach i typowali na faworyta do zdobycia mistrzostwa. Dziś już jest inaczej. Lepiej będzie, jeśli skupimy się na przygotowaniach, a nie szumnych zapowiedziach w mediach.

Tracicie dziesięć punktów do prowadzącej w tabeli Jagiellonii. To dużo?

- Wystarczy, że wygramy trzy, cztery mecze i będziemy bliżej czołówki. Czyli to jest raczej mała strata. Ale idąc takim tokiem rozumowania, możemy powiedzieć, że Cracovii niewiele brakuje do środka tabeli. Do nas tracą bowiem o dwa oczka więcej, niż my do lidera.

Patrzycie więc na czołówkę czy spoglądacie na tych, którzy was gonią?

- Patrzymy w górę. Na tych, którzy są przed nami. Trzeba przecież równać do najlepszych. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że kilka gorszych wyników może sprawić, że znajdziemy się na dole tabeli. Dlatego też musimy być czujni, nie możemy dać się dogonić.

Wspomnieliśmy o bardzo dobrym początku rundy. W czterech pierwszych meczach zdobyliście dziesięć punktów. Żeby uzbierać drugą „dychę” potrzebowaliście już jedenastu spotkań!

- Czasami początki są bardzo dobre, udaje się świetnie zaskoczyć, a potem przychodzi gorszy okres. Tak było w naszym przypadku, choć nie wiem dlaczego. Myślę, że było to spowodowane sporym zamieszaniem w klubie. Ale ono jest już daleko za nami.

Na pewno? Polonia przechodzi przecież teraz kadrową rewolucję. Był Pan zaskoczony informacją, że Paweł Janas nie jest już waszym trenerem?

- To klub Pana Wojciechowskiego i może robić, co mu się podoba. Ma prawo do podejmowania różnych decyzji. Czy byłem zaskoczony? Chyba tak. Nierzadko spotyka się, żeby w jednym sezonie drużynę prowadziło trzech trenerów. Nie wiadomo na ilu się skończy, bo przecież jesteśmy dopiero na półmetku. Ja jestem zdania, że trener powinien otrzymać dużo czasu na zbudowanie zespołu. Nawet Mourinho nie stworzy drużyny w pięć spotkań.

Spotkaliście się już z nowym trenerem, Theo Bosem. Jakie wrażenia?

- Bardzo pozytywne. Teraz czeka nas wylot na zgrupowanie do Turcji i zapewne tam lepiej się poznamy. Wówczas dowiemy się też, czego dokładnie oczekuje od nas trener. To zgrupowanie da odpowiedzi na wiele pytań.

Bariera językowa nie jest problemem?

- Nie. Trener mówi po angielsku, więc każdy trochę zrozumie. A jak ktoś nie rozumie, to w każdej chwili przetłumaczyć może Jan de Zeeuw czy Bogusław Kaczmarek. Futbol ma jeden język, więc damy radę. Chodzi przecież tylko o to, żeby jak najlepiej grać w piłkę.

Zdaniem wielu, jesień w wykonaniu Pietrasiaka była naprawdę dobra. Miał Pan pewne miejsce w składzie Polonii, trafił do reprezentacji. Chyba jest Pan zadowolony?

- No właśnie nie, bo nie utrzymałem pozycji w kadrze. Chciałem zadomowić w niej na dłużej, ale nie podołałem. Polonia straciła natomiast kilka głupich bramek, przy których miałem swój udział. Jak więc widać, zbyt kolorowo nie było.

W pewnym momencie właściciel klubu, Józef Wojciechowski zarzucił Panu, że obija się Pan na treningach.

- Kolejny argument za tym, że z jesieni zadowolony być nie mogę. Niemiła sprawa.

Rozmawialiście na ten temat?

- Nie. To zdanie prezesa i ma do niego prawo. Ale Wojciechowski nie był odpowiednio poinformowany, bo to nieprawda. Widocznie ktoś mi nieżyczliwy wprowadził właściciela błąd. Ja krytyki naprawdę się nie boję. Niech ona tylko będzie konstruktywna i oparta na faktach.

Może lepiej było wyjaśnić to zamieszanie? Nim się Pan obejrzy, będzie Pan biegał po schodach z Danielem Kokosińskim.

- Ha, ha... Gdyby to była sprawa niewyjaśniona, zapewne dziś nie byłbym już piłkarzem Polonii. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pokazać, że Wojciechowski się mylił.

Czyli z Kokosińskim nie zamierza Pan biegać?

- Nie zamierzam, ale w życiu różnie bywa. Wszyscy się teraz czepiają Daniela, a to przecież nie jego wina. Nie on przesunął siebie do Młodej Ekstraklasy i nie on wymyślił sobie takie ćwiczenia. Ja podpisywałem kontrakt z pierwszym zespołem po to, aby się dalej rozwijać i osiągać z Polonią sukcesy. W rezerwach grać nie zamierzam.


ROZMAWIAŁ: PIOTR TOMASIK
Fot.: CyfraSport



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama