Na wiosnę walka zacznie się od początku

Rozmowa z Czesławem Jakołcewiczem – trenerem KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Został pan wybrany trenerem szesnastej kolejki pierwszej ligi. Nie bez powodu, gdyż pana zespół wywiózł punkt z boiska lidera. Jaka była recepta na sukces w Łodzi?
Bardzo dobra gra całego zespołu w obronie i zatrzymanie szybkich skrzydeł gospodarzy. Skupiliśmy się na zabezpieczeniu tyłów i wyprowadzaniu szybkich kontrataków. Mieliśmy nawet szansę, by jeden z nich zakończyć zdobyciem bramki. Myślę, że przy większym doświadczeniu zawodników z przedniej formacji, mogliśmy pokusić się o trzy punkty w Łodzi. Nie twierdzę oczywiście, że tylko my mieliśmy sytuacje. Swoje okazje miał także ŁKS, choć głównie po stałych fragmentach gry. Żadnego jednak nie wykorzystał i ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Do zakończenia rundy jesiennej został jeszcze jeden mecz. KSZO podejmuje na własnym boisku Sandecję. W tej chwili jest dość ciasno na dole. Przy założeniu, że pana zespół wygra to spotkanie, tabela jeszcze bardziej się spłaszczy…
Zgadza się. Przed spotkaniem w Łodzi zakładałem, że planem minimum jest zdobycie czterech punktów w dwóch ostatnich meczach. Zespoły, które są nad nami, grają ciężkie mecze. Chcielibyśmy to wykorzystać i zakończyć rundę zwycięstwem. Konkurenci do walki o utrzymanie nam nie uciekną i na wiosnę walka zacznie się od początku.
A już pan wie, czy poprowadzi drużynę KSZO w rundzie wiosennej? Niedawno był pan gotów opuścić zespół…
Kontrakt mam ważny do czerwca przyszłego roku. W tej chwili skupiam się na najbliższym meczu. Później będzie wystarczająco dużo czasu, by podjąć odpowiednią decyzję. Czy zostanę w Ostrowcu? Na razie nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Po prostu muszę się nad tym zastanowić i porozmawiać z zarządem klubu. Nasza sytuacja pod każdym względem jest trudna – począwszy od strony ekonomicznej a skończywszy na sportowej.
Ale jest pan bliżej pozostanie w Ostrowcu, czy jednak opuszczenia województwa świętokrzyskiego?
Po ostatnim meczu przedyskutujemy z prezesami wszystkie „za” i „przeciw”. Zobaczymy co się wydarzy w Ostrowcu po wyborach. To będzie ważny tydzień dla KSZO. Może zmienić się zarząd klubu, prezes a nawet… trener. Trudno w tej chwili cokolwiek powiedzieć.
Wykorzystując fakt, iż rozmawiam z byłym piłkarzem i trenerem Lecha Poznań, pozwolę sobie nieco zmienić temat. W dalszym ciągu interesuje się pan wynikami Kolejorza?
Zawsze się interesowałem. Jeżeli chodzi o grę Lecha Poznań, to jestem na bieżąco. Trudno nie interesować się klubem, w którym spędziło się tyle wspaniałych sezonów. Jest to klub, któremu kibicuję od lat. Tutaj nic się nie zmieniło i nie zmieni.
Jeżeli ogląda pan mecze Kolejorza, to na pewno ma także swoje przemyślenia na temat gry zespołu. Drużynie nie udaje się bardzo dobrych występów w Lidze Europejskiej, przenieść na krajowe podwórko. Potrafi pan, przyglądając się wszystkiemu z boku, zdiagnozować chorobę. W czym tkwi problem?
W głowach zawodników i wąskiej kadrze. Poza kilkoma wyjątkami, Lech gra ciągle tymi samymi zawodnikami. Jest za mało zmian w składzie. Grając na trzech frontach, potrzebna jest rotacja w zespole. Musi być rywalizacja na wszystkich pozycjach. Tego w Lechu brakuje. W tej chwili jest kilku młodych zawodników, którzy dobrze rokują na przyszłość, ale jeszcze nie są w stanie pociągnąć tego zespołu.
Ale to źle, że w Lechu wreszcie odważniej postawiono na młodych piłkarzy? Kiedyś muszą zacząć grać…
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Bardzo się cieszę, że w Lechu zaczęli stawiać na młodzież. Uważam tylko, że jeszcze nie nadszedł czas, by odpowiedzialność za wynik spadała na ich barki. Oni są za młodzi, by decydować o przebiegu gry w danym meczu. Powinni grać obok doświadczonych zawodników i się od nich uczyć. Gołym okiem widać, że jest bardzo duża różnica między młodzieżą a piłkarzami doświadczonymi. Proszę mi powiedzieć, dlaczego przy takich pieniądzach, nie można zebrać większej grupy ludzi... W europejskich klubach nawet najlepsi czasami siadają na ławce a w ich miejsce wchodzą inni. W Lechu prawie każdy zawodnik jest zastępowany młodzieżowcem. Jeżeli chce się na pucharach zarabiać, to trzeba również trochę grosza wyłożyć na wzmocnienia zespołu.
W kwestii krótkiej ławki, pozwolę się z panem nie zgodzić. Myślę, że jak na polskie warunki, Lech dysponuje naprawdę solidną grupą piłkarzy. Jeszcze przez wiele lat nie będzie w Polsce klubu, który utrzyma kadrę dwudziestu kilku graczy o podobnych umiejętnościach…
I to jest problem. Budżety najbogatszych polskich klubów sięgają w tej chwili około 60 milionów. Te kluby szykują się do walki o Ligę Mistrzów, Ligę Europejską a do tego chcą zdobyć Puchar Polski i powtórzyć sukces w lidze. By to osiągnąć, potrzeba ludzi. Jestem przekonany, że dysponując takimi pieniędzmi, można stworzyć kadrę dwudziestu piłkarzy, grających na podobnym poziomie. Proszę spojrzeć na Mateusza Możdżenia i Kamila Drygasa. To są młodzi chłopcy. Jeszcze raz powtórzę - nie można od nich wymagać, że pociągną zespół do przodu. Życzę tym chłopakom jak najlepiej. Sam zaczynałem grać w ich wieku, ale na tych piłkarzach nie można opierać zespołu. Na to jest za wcześnie. Zbyt duża ciąży na nich odpowiedzialność. Ciągle sporo im brakuje do klasy Stilića czy Krivetsa. Oboje to reprezentanci swoich krajów i to oni powinni ciągnąć ten zespół do przodu.
Zostawmy zatem problem wąskiej ławki w Lechu. Wspomniał pan również o zmęczeniu, ale czy profesjonalny piłkarz nie powinien być tak przygotowany, aby gra co trzy dni, nie stanowiła dla niego problemu?
Piłkarz nie będzie w formie przez cały sezon. To nie jest możliwe. Nawet najbardziej wytrzymali, w końcu będą potrzebowali odpoczynku. Gdy takiego zawodnika nie ma kim zastąpić, pojawia się problem. Trzynastką ludzi nie osiągnie się sukcesu. W końcu coś pęknie. Piłkarz to nie jest robot i w pewnym momencie musi odpocząć. Lech jak na polskie warunki, gra bardzo dużo spotkań. Prawie w każdym meczu występują ci sami zawodnicy. Oni muszą być zmęczeni. Zmęczenie i psychika są w moim przekonaniu głównym problemem Lecha. Po prostu nie wierzę, że profesjonalni piłkarze, grając dobrze w czwartek, nagle w niedzielę kompletnie nie przypominają drużyny, która wcześniej walczyła jak równy z równym w Lidze Europejskiej. Nie wierzę, że tak po prostu im się nie chce. Nie, to nie jest problemem.
Zostaje jeszcze jedna wymieniona przez pana możliwość. Przyczyna słabych wyników Lecha, leży w głowach piłkarzy…
Mówiliśmy o tym wcześniej. Podejście zawodników do meczu ligowego jest inne, aniżeli do pucharowego. Jednak nie chodzi o brak chęci do gry. Piłkarze myślą kategoriami: „Wygraliśmy z Manchesterem to łatwo wygramy w lidze”. Tak niestety nie jest. Tym bardziej, że inne zespoły, jeszcze bardziej się wtedy mobilizują na Lecha. Chłopakom brakuje mentalności zwycięzców. Trzeba trafić do głów piłkarzy. Jeżeli do każdego meczu, podeszliby w stu procentach skoncentrowani, to nie wierzę, że jakikolwiek zespół w Polsce, byłby w stanie zagrozić Kolejorzowi.
Ostatnie zwycięstwo z Lechią, wlało nieco optymizmu w serca kiboli Kolejorza. Poznaniacy mogą jeszcze obronić mistrzowski tytuł?
Na razie cieszyłbym się, gdyby Lech wygrał ostatnie mecze w tej rundzie. Jeżeli piłkarze odpowiednio przepracują okres przygotowawczy i nabiorą świeżości, to walka rozpocznie się od nowa. Pierwszej czwórki jestem wręcz pewny. Mam także nadzieję, że w Poznaniu poważnie potraktują Puchar Polski i przy odrobinie szczęścia zdobędą główne trofeum. To w tej chwili najkrótsza droga do europejskich pucharów. Lech to obecnie najlepszy zespół w Polsce i jeżeli piłkarze podejdą odpowiednio skoncentrowani do meczu, powinni wygrać z każdym.
Rozmawiał Marcin SMYTRY
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Rekin, 2010-11-17 00:33:16
pamiętam czesia z czasów włocławskiej hydrobudowy :) konkret wywiad!Kuban, 2010-11-16 02:45:10
bardzo trafne pytania, dobrze ujęte wątki i całkiem ciekawa i rozsądna odpowiedź trenera. dodatkowo duża aprobata lecha, co należy zauważyć. tak trzymać!
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Reklama










