mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Tomasz Jodłowiec

« Przejdź do działu 'Wywiady'


Data dodania: 2011-05-01 18:41:47

Tomasz Jodłowiec: Zastąpię w kadrze Żewłakowa


Jodłowiec Tomasz- Wiadomo, co się mówi o Manuelu Arboledzie. Jeden go lubi, drugi nie. To, co czasami wyprawia na boisku, woła o pomstę do nieba. Jak tylko się go dotknie, od razu głośno krzyczy i specjalnie się przewraca. Trochę niepoważnie, jak na dorosłego faceta po trzydziestce o silnej posturze. Rozumiem, że chce osłabić rywala, ale mamy grać w piłkę, a nie kłaść się na murawie - mówi w wywiadzie dla zpierwszejpilki.com.pl Tomasz Jodłowiec, piłkarz Polonii Warszawa i reprezentacji Polski.

Piotr Tomasik: Po czterech zwycięstwach z rzędu przegraliście u siebie ze Śląskiem 0:1. Porażka dość niespodziewana.

Tomasz Jodłowiec: Zasłużyliśmy co najmniej na remis. Powinno być 1:1, bo mieliśmy kilka niezłych okazji. Śląsk zdobył bramkę, my próbowaliśmy szybko odpowiedzieć i byliśmy bardzo bliscy. Każda passa kiedyś się kończy i ta nasza właśnie dobiegła końca. Trzeba jak najszybciej powrócić na właściwe tory i rozpocząć kolejną serię. Jak znów zaczniemy wygrywać, to od razu możemy znaleźć się na podium.

Co konkretnie zawiodło w spotkaniu ze Śląskiem?

- Chcieliśmy jakoś przyspieszyć grę, ale było to bardzo trudne. Goście byli ustawieni defensywnie, czekali na swojej połowie. Liczyli na nasze błędy i wyprowadzali niebezpieczne kontrataki. Nie jest to nowa taktyka Śląska, ale z tym zespołem gra się bardzo nieprzyjemnie. Myślę, że zabrakło nam trochę konsekwencji w ofensywie, tych sytuacji stworzyliśmy sobie też jednak zbyt mało.

Przy jednym z kontrataków i po podaniu Roka Elsnera nie trafił pan w piłkę, a w sytuacji sam na sam znalazł się Amir Spahić. To był poważny błąd.

- Rozeszliśmy się w obronie, potworzyły się spore luki. Próbowałem wybić futbolówkę, ale jej nie sięgnąłem, nie zdążyłem. Na szczęście Sebastian Przyrowski obronił.

Wy ostatnio większych wpadek w defensywie nie popełniacie, spisujecie się całkiem dobrze.

- Pokazuje to zresztą statystyka - Śląsk oddał na naszą bramkę dwa celne strzały. Po jednym z nich akurat padł gol. Od dawna mówi się, że wrocławianie słyną z bardzo dobrej skuteczności i tak też było tym razem.

W pięciu ostatnich spotkaniach Polonia straciła tylko dwa gole. Trener Jacek Zieliński coś zmienił?

- Trochę na pewno. Przede wszystkim pomógł nam uporządkować grę defensywną. To, że ostatnio tracimy tak mało goli, jest również jego zasługą. Ja akurat trenera Zielińskiego poznałem już wcześniej i wiem, że jego osoba działa na drużynę mobilizująco. Choć teraz przegraliśmy ze Śląskiem, to za jego kadencji idzie nam bardzo dobrze. Pięć spotkań, cztery zwycięstwa. Nie możemy narzekać.

Dlaczego u jego poprzednika, Theo Bosa graliście tak słabo? To był trener-pomyłka?

- Dużo osób uważa, że byliśmy wówczas zbyt zmęczeni. Chyba rzeczywiście Bos nas „zajechał”, przesadził z obciążeniami i było to widoczne na boisku. Zieliński uważeni obserwował zespół, zmienił treningi i dziś Polonię ogląda się znacznie przyjemniej.

Gra pan również w kadrze, a tę opuścił już Michał Żewłakow, który udał się na reprezentacyjną emeryturę. To duża strata dla zespołu Franciszka Smudy?

- To się dopiero okaże, to pokażą najbliższe mecze.

A pana opinia?

- Żewłakow to bardzo dobry piłkarz i bez niego nie będzie tak łatwo. Ale zapewniam, że zrobię wszystko, aby godnie go zastąpić. Jeśli nie zrobię tego ja, to któryś z kolegów.

Nie zabraknie w obronie rutyniarza z dużym europejskim doświadczeniem?

- Trudno dziś przewidzieć. Musimy sobie już radzić bez niego, więc takie rozważania nie mają sensu. Michał przecież do kadry i tak nie wróci.

Bardzo możliwe, że zastąpi go Manuel Arboleda. W temacie jego naturalizacji opinie są bardzo różne.

- Jeśli ma naprawdę pomóc drużynie i być jej wzmocnieniem, to jestem za. Ale miejsca w pierwszym składzie nikt za darmo mu nie da, w kadrze jest duża rywalizacja. Wiadomo jednak, co się mówi o Arboledzie. Jeden go lubi, drugi nie.

A pan?

- Hmm... Nigdy nie grałem z nim w jednym zespole. Ale to, co czasami wyprawia na boisku, woła o pomstę do nieba. Jak tylko się go dotknie, to od razu głośno krzyczy i specjalnie się przewraca. Trochę niepoważnie, jak na dorosłego faceta po trzydziestce o silnej posturze. Rozumiem, że chce osłabić rywala, ale mamy grać w piłkę, a nie kłaść się na murawie.

Kilku kadrowiczów z Polonii - Jodłowiec, Sadlok, Mierzejewski i przede wszystkim Smolarek - miało ostatnio ostre starcie z Arboledą. Nie ma obawy, że niesnaski pomiędzy wami byłyby również w kadrze?

- Na dziś nie ma w ogóle takiego tematu. Manuel jest w Lechu, a my w Polonii. Nie wszyscy musimy zgadzać się w każdej sprawie.

Wkrótce możecie grać jednak razem, w reprezentacji. Wyobraża pan sobie, żeby razem na kadrę jeździli i Arboleda, i Smolarek?

- (śmiech) Zobaczymy. Nie muszą być przecież kolegami, nie muszą nawet ze sobą rozmawiać. Ciężko też powiedzieć, jakie jest ich obecne nastawienie po tamtym incydencie. Ale pewnie będą musieli to między sobą jeszcze wyjaśnić.


ROZMAWIAŁ PIOTR TOMASIK
Fot.: CyfraSport



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama