"To, że możemy zdobywać punkty w meczach z najlepszymi, pokazały już spotkania z Wisłą i z Legią. Byliśmy w dołku wyjazdowym. Wygrana w Chorzowie mocno nas podbudowała. Teraz zwyciężyliśmy u siebie Lecha i to na pewno pociągnie nas w górę" - uważa Łukasz Trałka.
Jak kapitan Polonii ocenia mecz z Lechem?
Sytuacji nie było może zbyt wielu. Ale nie mogliśmy się otworzyć, bo wiedzieliśmy, że Lech dobrze operuje piłką. Z tego względu musieliśmy grać bardzo blisko siebie i czekać na swoją okazję. Udało nam się do niej doprowadzić w ostatniej minucie i jesteśmy o jedną bramkę lepsi od Lecha.
Trener Zieliński powiedział, że kluczowe było odcięcie Rudniewa od podań Stilicia.
Było wiadomo, że grają ze sobą praktycznie na pamięć. Jeden dogrywa drugiemu i Rudniew strzela. To udało się w pełni zrealizować.
Czy zwycięstwo nad Lechem można określić mianem najważniejszego w obecnych rozgrywkach?
To, że możemy zdobywać punkty w meczach z najlepszymi, pokazały już spotkania z Wisłą i z Legią. Byliśmy w dołku wyjazdowym. Wygrana w Chorzowie mocno nas podbudowała. Teraz zwyciężyliśmy u siebie Lecha i to na pewno pociągnie nas w górę.
Marcin Baszczyński powiedział, że ostatnio przeprowadziliście wiele męskich rozmów.
Ogólnie więcej ze sobą rozmawiamy. Sama sytuacja zmusiła nas do tego, żeby usiąść i wyjaśnić, dlaczego nie idzie oraz co musimy zmienić. To poskutkowało i jak widać, jest coraz lepiej. Dobrą atmosferę buduje się na wynikach.
Otrzymałeś dziś ósmą żółtą kartkę. Jest ich chyba nieco za dużo.
Za dużo. To nie jest powód do dumy. Będę musiał trochę przyhamować, ale ta z Lecha była zdecydowanie zasłużona. Wcześniej bywało tak, że czego bym nie zrobił, to już wyciągali kartkę (uśmiech - red.).
Kibice uświetnili spotkanie efektowna oprawą i pokazem sztucznych ogni.
Atmosfera była świetna. Naprawdę fajnie to wszystko wyglądało. Kibice dobrze się przygotowali, a co najważniejsze - mocno nas dopingowali przez cały mecz. Czuliśmy ich wsparcie i za to trzeba im podziękować.
W końcu przełamaliście kilka pechowych serii. Wyjazdy, niemoc napastników...
Pomału wszyscy się przełamują. Napastnicy zaczynają strzelać, ale kluczem do tego wszystkiego była poprawa gry w defensywie. W każdym meczu stwarzaliśmy sobie sytuacje i brakowało skuteczności. Ta przyszła z czasem. Najważniejsze jednak, że nie tracimy teraz bramek.
Źródło: ksppolonia.pl
Zobacz także:
- Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 0:0
- Znaczny awans Legii w rankingu UEFA
- Polonia Warszawa - Lech Poznań 1:0
- LE: Legia - Rapid 3:1. Awans Polaków!

Ekstraklasa
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrana wiadomość nie została jeszcze skomentowana.
Reklama










