Sporo mówiło się w ostatnich dniach o konflikcie kibiców Widzewa z zarządem, a niektórzy twierdzili również, że cierpliowść wyczerpuje się także w stosunku do piłkarzy. Jarosław Bieniuk przekonuje, że jest zupełnie inaczej.
Geneza konfliktu to oczywiście wybryk Sebastiana Madery. Obrońca jednak pragnie odejść z klubu, a aktualnie i tak jest kontuzjowany, więc "kość niezgody" została tymczasowo wyłączona z akcji.
- Cieszę się, że kibice znowu zaczęli nas dopingować. Potrzebowaliśmy tego. Niedawno spotkaliśmy się z fanami i wyjaśniliśmy sobie kilka spraw. Między nami nie ma żadnych animozji i oby tak dalej - powiedział serwisowi sport.pl Jarosław Bieniuk.
Kibice zawiesili także protest przeciwko władzom klubu. Familia Cacków zawiesiła zakazy stadionowe dla ultrasów, więc podjęto decyzję o powrocie dopingu na trybuny przy al. Piłsudskiego.
Źródło: własne / sport.pl
Zobacz także:
- Widzew zawiesza współpracę z Fanatykami
- Zatrzymano szefa stowarzyszenia
- Wylać dzieciaka razem z kąpielą
- Kibice chcą sprzedać Riskiego

Ekstraklasa
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrana wiadomość nie została jeszcze skomentowana.
Reklama










