Prawo i Sprawiedliwość…
Tytuł tego tekstu jest nie tyle, że polityczny, co raczej spowodowany skojarzeniami. Tak jakoś nowe logo PZPN kojarzy mi się zupełnie z logiem partii pana Jarosława Kaczyńskiego. Ale spokojnie tekst nie będzie o polityce, tylko o zakłamaniu…, czyli prawie, tyle, że nie zupełnie.
Wszyscy znają trenera reprezentacji Polski pana Franciszka Smudę – szanowany gość, z sukcesami, został trenerem kadry, bo tak ponoć chciała opinia publiczna. Kogo nie spytam większość, wcale go nie chciała. Pewnie, że teraz nikt by się nie przyznał, ale ja pamiętam tych samych ludzi, którzy już wtedy mówili, że nie i już. No, ale stało się i się nie odstanie. Trener, jaki jest, każdy widzi. A o tym, że to kłamczuch też nikogo przekonywać nie trzeba. Ciągle kogoś definitywnie wyrzuca, z kadry by później go znów powoływać najuczciwszy w całym kraju człowiek z niego – ciągle wyrokuje i ocenia, czy ktoś robi dobrze czy źle, będąc jednocześnie sędzią, prokuratorem, obrońcą i adwokatem jest niezrównany w wyznaczaniu czy ktoś dobrze czy źle zachował się biorąc udział w procederze korupcyjnym. Nigdy nie powoła do kadry naturalizowanych obcokrajowców, ale na Manuela Arboledę miejsce w szatni już czeka.
Nie ma miejsca dla skorumpowanych piłkarzy w drużynie, którą on prowadzi – o ile jest to nielubiany przez niego Piotr Reiss, ale nie ma, o co drzeć kotów o ile jest to jego ulubieniec Łukasz Piszczek. Co ciekawe paradoks tej sytuacji polega na tym, że Piszczkowi zarzucają kupno meczu pod wodzą Franciszka Smudy a Reissowi zarzucono przyjęcie premii od jednej drużyny za pokonanie drugiej a dokładniej od Świtu Nowy Dwór Mazowiecki za pokonanie Górnika Polkowice w 2004 roku, mecz ten ratował pierwszoligowy byt piłkarzy Świtu. Jest to o tyle zabawne, że w innych krajach taka praktyka jest całkowicie legalna, w naszym kraju motywacja jest również formą korupcji. I dlatego zły Reiss nie mógł grać w 2009 u Smudy za to, że w 2006 było biednie i chłopaki ciułali jak mogli, za to Piszczek, który wywinął mu numer pod nosem i faktycznie wykręcił numer z łapówką grać może i powinien bo jest Piszczkiem – tym biednym młodym chłopakiem, który jest przecież najjaśniejszą gwiazdą na reprezentacyjnym firmamencie przynajmniej według trenera i dużej grupy kibiców.
Pierwszym i podstawowym pytaniem w tej sytuacji powinno być jak piłkarze w kadrze mogą być w jakikolwiek sposób zdyscyplinowani, jeśli po pierwsze nie ma w niej żadnych sztywnych zasad a po drugie, nawet, jeśli są to i tak ich nie ma, bo dziś są, ale jak nabroi nie ten, co trzeba to się o nich zapomina. I żeby nie było, ja też nie jestem za zawieszaniem Piszczka, ani żadnego innego piłkarza, bo taki to był czas w lidze, że wszyscy brali i wszyscy dawali i przynajmniej było uczciwie, bo jak miało być 3-0 to było 3-0 tyle, że marzy mi się trener z charyzmą, który jeśli powie, to już powie. Który mając 3 lata na przygotowanie drużyny znajdzie 4 dobrych obrońców w 40 –milionowym kraju, i jeszcze 4 zmienników i nie będzie na siłę wciskał zakochanego w nim i Jezusie Kolumbijczyka, który może i jest jednym z najlepszych obrońców w polskiej lidze, ale nie jest, nie był i nie będzie Polakiem nawet mając polski paszport. Wyrzuca się z kadry Michała Żewłakowa – tak, dokładnie wyrzuca, gdyż sam piłkarz mówi, że to nie była jego decyzja – by oznajmić światu, że nie mamy obrońcy. I teraz desperacko naturalizujemy Kolumbijczyka, który nie zdąży się już zgrać z resztą składu i potem stanie się kozłem ofiarnym, jeśli kadrze się nie uda, a że się nie uda to raczej podejrzewamy wszyscy kibicujący.
Najważniejsze jednak jest nowe logo, wszak jest tak dynamiczne – jak dynamiczna jest tzn. ma być polska kadra. Zmianę tempa gry rozpoczynamy od obrazka, zamiast od samej gry, ale przecież od czegoś zacząć trzeba, a planujemy jeszcze zmianę nazwy. A ja wam powiem, czym to pachnie – takim samym zakłamaniem jak u trenera, jaki pracodawca taki pracownik. Zresztą z tą czy inną nazwą ta instytucja, była jest i będzie chora, bo zarazę zwalcza się ogniem a nie pudrowaniem ran. Dlatego jestem pewna, że żadna zmiana poza zmianą wszystkich obecnych działaczy na młodszych o jakieś 30 lat i tak nic nie zmieni. Więc zdrowych wesołych świąt szanownym jajogłowym z piłkarskiej centrali i zostańcie już przy tych swoich stołach i dajcie w końcu żyć i cieszyć się tym sportem, i zabierzcie Franciszka ze sobą niech nie psuje nerwów sobie i innym, zwłaszcza innym…
Viola Bocian
Fot.: Maciej Gillert / gillupress.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










