Nie dajmy się zwariować
Mija 10 dni od finału Pucharu Polski, 10 dni to nie wiele a jednak wystarczy by przekroczyć wszystkie granice absurdu, by skompromitować coś, co budowało się latami. To czas, w którym dług publiczny w Polsce wzrósł o 3 miliardy, na dziurawych polskich drogach kilku ludzi odbyło swoją ostatnią podróż, w hospicjach kilkadziesiąt ludzi zmarło na raka, w kilku tysiącach rodzin mężowie alkoholicy skatowali swoje żony, doszło pewnie do dziesiątek kradzieży, włamań, napaści, wyłudzeń, nadużyć, niedopełnień obowiązków i wielu innych, ale jednocześnie dla społeczeństwa przez te 10 dni istotne jest wyłącznie to, co dalej na stadionach, kto kogo opluł, uderzył i dlaczego to zrobił. Tzn. Według premiera Donalda Tuska tak jest a w rzeczywistości codzienny temat walki z kibolami ludziom odbija się już czkawką.
W moim otoczeniu jest mnóstwo ludzi, którzy po 3 dniu tej wielkiej afery zaczęli się już tylko pobłażliwie uśmiechać i wrócili do swojej codzienności. Do odbierania dzieci z przedszkola, gotowania obiadów, spłacania kredytów – i dla nich ważniejsze jest to, że RPP podniosła stopy procentowe i ich raty wzrosły a nie to, że zamknięto stadiony w całym kraju. Nie denerwuje ich fakt, że ktoś tam wyrwał krzesełko za to do szału doprowadzają ich wycieczki za sześć milionów złotych rządowym samolotem odbywane przez premiera Tuska.
Nie mam zamiaru bronić uczestników wydarzeń w Bydgoszczy – gdyż każdy ma swój rozum, każdy wie, co zrobił, każdy też ma prawo ocenić to ze swojego punktu widzenia. Jednak od tamtej pory zdążyłam się przekonać, że nie chodzi o żadną Bydgoszcz. Gdyby nie Bydgoszcz, to wydarzyłoby się cokolwiek innego. Bo gdyby chodziło tylko o ten jeden mecz, nikt nie zamykałby stadionów na wszystkich szczeblach rozgrywek dla kibiców gości. Nie blokowano by opraw, transparentów nie sprowadzało wszystkich kibiców do roli bandytów i degeneratów.
Granice absurdu przekroczono w Gdańsku – rodzinnym mieście premiera – gdzie bez udziału publiczności rozgrywano mecz Lechii II z Gwardią Koszalin, gdyż władze klubu obawiały się o bezpieczeństwo. Kibice poszli na wojnę z rządem ośmielając się zamanifestować, iż są tematem zastępczym, maskującym nieudolność władz i to się komuś bardzo nie spodobało. Problem polega teraz na tym, że jednak po stronie kibiców jest więcej racji. Także w tym, że kończąca kadencja rządowa PO to pasmo pomyłek i niespełnionych obietnic. A już w szczególności w tym, że przygotowania do EURO to jedna wielka katastrofa.
Tusk szumnie zapowiada walkę z chuliganami a walczy z klubami, rodzinami z dziećmi, które chodzą na stadiony, z dziećmi odwiedzającymi sektor dziecięcy. Z ludźmi, dla których piłka to jedyna droga oderwania się od szarej codzienności. Którzy byle, jaki mecz oglądaliby w telewizji, ale atmosfera stadionu, i wspólnego kibicowania ściąga ich na mecze i przekonuje by wydawać ciężko zarobione pieniądze na bilety i klubowe gadżety. Którzy wspominając mecz, mówi 10 sekund o wyniku i 50 o tym jak pięknie było na trybunach? Ci ludzie nie są idiotami. Czytając o eskalacji agresji na trybunach z trudem usiłują odnaleźć w pamięci te dramatyczne sytuacje i dantejskie sceny walk, podpaleń i dewastacji i nie odnajdują ich. Pytają się wówczas o to, kto tu, z kogo robi durnia i znajdują tylko jedną odpowiedź.
Nie wiem ile potrwa ta pokazowa akcja, nie wiem też, jaki przyniesie finalnie skutek. Wiem natomiast, że kibice są swoim przekonaniom wierni latami. Swoje obietnice spełniają zawsze. Robią dobrą robotę a nie mówią o niej. W ogóle rzadko zabierają głos, bo mają ważniejsze sprawy. Szykują marsze, obchody. Wyposażają przedszkola w kamizelki odblaskowe dla dzieci. Pilnują by nikt nie zapomniał o pójściu na wybory i dbają o swoje społeczności lokalne. Zajmują się dziećmi z domu dziecka i na końcu przychodzą na stadion wspierać swoją drużynę w poczuciu dobrze wykonanej roboty. Zupełnie odwrotnie od rządu, który najpierw jest strasznie zadowolony z wygranych wyborów, co jest według nich świetnie wykonaną robotą a potem mówi, że będzie coś robił i trwa to 4 lata do czasu, gdy nowy rząd będzie zadowolony. Nie chce bronić kibiców, nie zamierzam też negować działań rządu… nie muszę – jedni i drudzy doskonale zrobią to sami.
Viola Bocian
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










