mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Viola Bocian

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-01-27 19:41:26

Ale o co właściwie chodzi?


Styczeń po woli biegnie ku końcowi, oznacza to, że do pierwszych meczy coraz bliżej oznacza to jednakowoż, że będzie więcej rzeczy, których można się uczepić, złośliwie podsumować. Bo właśnie tacy ludzie jak ja uwielbiają złośliwości… te drobne i te bardziej wyśrubowane.

Sezon ogórkowy to czas okropny, bo złośliwe podsumowywanie sparingów czy transferów jest jak ocenianie szkolnego brudnopisu za jego estetykę prowadzenia. No i tak właśnie nie mając, co robić i czego skrytykować rozpoczęłam poszukiwanie zajęcia futbolowego na ten nudny czas, kiedy to już nie marudzę, że zimno i że chce odpocząć za to marudzę niemiłosiernie na czas trwania przerwy ligowej. Obserwując, zatem otaczającą rzeczywistość i planując wycieczkę na Maracanę na ziemię sprowadziły mnie wiadomości sportowe. Niedowierzając jeszcze, że słyszę to, co słyszę po woli dochodziłam do wniosku, że jak śpiewają Strachy na Lachy, żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w… nie ważne, ale myślę, że na Youtube każdy znajdzie interesujący fragment.

Otóż, pamiętacie pewnie zamieszanie (a jeśli nie pamiętacie to jesteście szczęściarzami) wokół bilbordów reklamowych Euro 2012 w Poznaniu z hasłem „U nas już trawa rośnie” No rośnie… mniej więcej 3 albo i 4 od czasu tej akcji… i co usłyszeliśmy od przedstawicieli POSiR? Że ta trawa też będzie musiała być wymieniona, gdyż nie miała czasu wyrosnąć.

Jestem kibicem, całym sercem popieram inwestowanie w infrastrukturę stadionową, w boiska, szatnie, programy szkoleniowe… też marzy mi się piłka na europejskim albo i światowym poziomie. Tyle, że jako mieszkaniec miasta i użytkownik dróg publicznych marzę też o chwili, gdy kolejne 400 tys. uskładane z podatków obywateli nie zostanie wydane na murawę, tylko na załatanie dróg, a jeśli już nie na to to może, chociaż na parking pod stadionem? Ja chciałabym mieć gdzie zostawić auto idąc na mecz. Nie koniecznie kilometr dalej. I darmowa komunikacja nie rozwiązuje problemu, po to, bowiem mam samochód by nim jeździć a nie by zostawiać go kilometr od stadionu i desperacko poszukiwać tramwaju zastanawiając się czy aby sfrustrowani mieszkańcy okolicznych bloków nie wyrażą swojej dezaprobaty dla zajmowania ich miejsc wytrychem lub innymi narzędziami. Rozumiem, że murawa to rzecz, która się zużywa, ale tempo jej zużywania jest relatywnie zbyt szybkie do kosztów, jakie trzeba ponosić na jej rozkładanie /sianie/ czy też umieszczanie wszystkimi tymi kosmicznymi metodami na boisku. Ogrzewanie jej lampami solarnymi to kolejny gigantyczny koszt, o którym wszyscy już jakby zapomnieli. Jak tak dalej pójdzie, to wpływy z biletów z EURO nie pokryją kosztów wymieniania murawy, przecież stadion nie jest z gumy?

vip krzeselka.jpg

A to nie koniec śmieszności przy budowie stadionów na Euro, Wyjeżdżamy z Poznania i pędzimy do Warszawy, a tam? A tam wojna, Ponieważ prezes Lato chce uwaga… 4500 miejsc dla wszelkiej maści VIPów na stadionie Narodowym, i żeby to jeszcze chodziło o zwykłe miejsca, ale nie on chce je mieć w najdroższych lożach na stadionie. Rozbawiła mnie strasznie wypowiedź prezesa, który powiedział, że nie odpuści, bo on ma swoją rodzinę. Ja też ją mam i nawet jak mnie jakieś biuro prasowe akredytuje na mecz, to nie uwzględnia tego faktu, jak idę do kina, to za rodzinę tez muszę zapłacić, nawet, jeśli sama mam darmowe wejście, większość ludzi swoje zniżki ma spersonalizowane, ale nie prezes Lato – on chce 4500 miejsc, stadion wynajmowany NIEODPŁATNIE, i do tego wszystkiego całkowite wpływy z biletów mają trafić do kasy PZPN. I nie odpuści, dostając, stadion i wpływy chce też loże…, bo ma rodzinę i VIPów…

Szkoda słów, Jak tak dalej pójdzie to pula biletów, jaka jest do dyspozycji dla gospodarzy mistrzostw nie starczy dla VIPów i rodziny prezesa… a gdzie w tym wszystkim miejsce na sport i kibiców? Całe szczęście, że są jeszcze ogródki piwne, i multipleksy… pod telebimami maści wszelakiej pewnie dzięki takim działaniom zbiorą się grupy tak duże, że atmosfera będzie gorąca... I te właśnie grupy, nie zapomną wówczas głośno wyrazić, co myślą o prezesie i związku. Ale przecież na pana prezesa to nie działa, on po meczu w Poznaniu powiedział, że to taki element kibicowskiego folkloru. To całkiem jak ten PZPN, to już tylko taki miejscowy folklor, bo chyba nic poważniejszego ta instytucja nie jest w stanie wnieść. Pozostaje w tym momencie wspomnieć, że pewnymi kwestiami na tym świecie są śmierć i podatki, więc kiedyś ten bajzel musi się skończyć. Jak nie my, to nasze dzieci, może kiedyś PZPN-em będą tylko straszyć przy ogniskach w środku lasu. A tymczasem… byle do wiosny.


Viola Bocian



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama