mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Tomasz Szatański

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-04-18 12:49:19

Żenujące widowisko w Zabrzu


Kilka ostatnich dni spędziłem na Śląsku, więc postanowiłem wykorzystać okazję i wybrać się na mecz zabrzańskiego Górnika z Lechią Gdańsk - czyli po 21 kolejkach Ekstraklasy czwartej i piątej drużyny w tabeli. Sądząc po miejscach można było mniemać, że czeka mnie dobre, emocjonujące i stojące na niezłym poziomie spotkanie. Namówiłem do wybrania się na ten mecz kolegę eintrachta - obaj w związku z tym musieliśmy wyrobić sobie karty kibica Górnika Zabrze. Pełni nadziei i pozytywnych emocji wybraliśmy się na Stadion im. Ernesta Pohla. Naiwni jak dzieci.

O samym stadionie nie ma co się za bardzo rozpisywać, bo to po prostu ruina. Cud, że te trybuny w ogóle jeszcze trzymają się kupy. Ale nic, nie ma co narzekać, w końcu mamy miejsca na trybunie krytej i siedzimy na eleganckich, choć nieco brudnych krzesełkach. Za swoje miejsca musieliśmy zabulić po 50 złotych (!), co wydało mi się lekką przesadą. Koledze eintrachtowi w oglądaniu meczu skutecznie przeszkadzała mało subtelna kolumna podtrzymująca dach. Mnie z kolei do furii doprowadzał siedzący z lewej kibic, który przez cały czas trwania spotkania skubał ziarna słonecznika. Jak wstał, pozostawił po sobie morze łusek. Takich nerwusów na trybunie była cała masa, wszędzie łuski słonecznika. Ale nic dziwnego, kiedy ogląda się takie widowisko, jakim uraczyli nas piłkarze.

Ale zanim o samym meczu - kilka słów o kibicach i ich zachowaniu przed pierwszym gwizdkiem sędziego. W sumie nic złego powiedzieć o nich nie mogę - kulturalnie, większość w szalikach, naprawdę pozytywnie. Pierwszy zgrzyt nastąpił, kiedy po przejściu przez bramofurty i obmacaniu przez smutnych ochroniarzy, dostaliśmy się w łapy kibiców zbierających kasę na oprawy. "Chcecie oglądać efektowne oprawy?", "Dajcie parę złotych na oprawę, pokażmy tym z Legii, jak potrafią się bawić kibice Górnika!". Akurat oprawy kibicowskie mam gdzieś, więc nie dałem ani grosza. Gdyby wzrok mógł zabijać... Na szczęście szybko wyminęliśmy kwestujących. Ale widziałem osoby, które dawały pieniądze z wielkimi oporami - no bo jak tu nie dać, kiedy przejście zatarasowane przez natrętnych kibiców? A nuż zapamiętają? Trochę mnie to wszystko wkurzyło. A jeśli zapytacie, jaką oprawę zaprezentowali kibice z Zabrza podczas meczu z Lechią, odpowiem jednym słowem - żadną. Poza śpiewami i dwoma bębniarzami niczego innego nie było.

A nie, jednak było. Była cisza przez jakiś kwadrans po przerwie. Wrócę jeszcze do samego wejścia na stadion. Po przejściu bramofurt kibice rozdawali również karteczki wzywające do zaprzestania dopingu przez 10 minut po przerwie. W dowód zatroskania fanów sytuacją w Górniku, zaległościami w wypłatach dla piłkarzy i dymisji dotychczasowego prezesa (tego samego, który jeszcze za trenera Kasperczaka wpuścił kiboli na trening i pozwolił im zmusić zawodników do założenia upokarzających koszulek). To akurat pozostawię bez komentarza. I rzeczywiście, po przerwie przez jakiś kwadrans dopingu nie było w ogóle. Przyznaję - mecz bez dopingu to fatalna sprawa.

Zanim o meczu - jeszcze jedno słowo o kibicach. Nie dostrzegłem fanów Lechii Gdańsk na stadionie. Nie wiem, mieli za daleko czy Górnik nie chciał ich na trybuny wpuścić? W obliczu braku zwolenników drużyny przeciwnej, kibice z Zabrza stanęli na wysokości zadania i fajnie dopingowali swoich piłkarzy. Bez używania zbędnych wulgaryzmów. Za to pod koniec obydwu połówek, wobec chyba braku weny czy może skromnego repertuaru, przez jakieś 10 minut słyszałem wyłącznie jedną pieśń: "Torcida, Torcida, Torcida, na na na na na na na na". I tak w kółko. Nudne to było mocno...

Piszę o tym wszystkim, co działo się na trybunach, żeby nie napisać o tym, co działo się na murawie. Bo działo się żenująco. W tym sezonie poziom Ekstraklasy jest tak niski, jak dawno już nie był. Ten mecz potwierdził tylko to, co w zasadzie wiedzą wszyscy polscy kibice. Trafnie podsumował wszystko eintracht - gdyby na trybunach zasiadł Smuda, nie miałby kogo zaprosić na zgrupowanie reprezentacji. Dwa przykłady zawodników, jeszcze niedawno ocierających się o kadrę. Zahorski - wysoki napastnik, na którego idą wszystkie centry. Potrafi się ustawić do takiej piłki i ją zgrać. I to wszystko. Brak koordynacji ruchowej, brak przyjęcia piłki, zero przyspieszenia, zwodu. Bonin - śmiech mnie już ogarniał, kiedy piłka do niego dosierała. Zabierał się za beznadziejne dryblingi, o których nie ma zielonego pojęcia. Niemal wszystkie podania niecelne. Za długi, za chudy, słaby jak cholera. Zresztą ani Zahorski, ani Bonin nie dotrwali do końca meczu, obaj zeszli z kontuzjami. Czyli jeszcze na dodatek słabi fizycznie.

Wynudziłem się i wymarzłem na trybunie. Akcje, w których piłkarze ("piłkarze") wymienili 2-3 celne podania może zliczyłbym na palcach jednej ręki. Dwie akcje zapadły mi w pamięć - strzał Banasia w poprzeczkę i piękne uderzenie Jeża, które genialnie wybronił Kapsa. I to wszystko. W najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Czwarta i piąta drużyna Ekstraklasy! Właśnie oglądałem mecz wlokących się w ogonie Bundesligi Wolfsburga i St. Pauli - Górnik i Lechia dostałyby wielki łomot od każdego z tych zespołów. Tam jest walka, ambicja, nawet jeśli brakuje umiejętności. U nas brakuje wszystkiego poza jednym - totalnym lekceważeniem kibiców.

Ja wyszedłem ze stadionu Górnika całkowicie olany przez piłkarzy obu drużyn. Wyszli, przeszli obok meczu, zainkasowali po jednym punkcie i uważają, że wszystko jest w porządku. Trenerzy zadowoleni, puchary nie grożą, spadek nie grozi - życie jak w Madrycie. Ale ja się pytam - gdzie tu jest sport? Gdzie tu jest futbol? Z takim podejściem, z taką postawą polska piłka nożna nigdy nie osiągnie choćby średniego europejskiego poziomu.

I tylko szkoda mi tych prawdziwych kibiców. Płacą za karnety niemałe pieniądze, poświęcają swój czas, często kosztem rodziny. Idą na mecz. Dostają produkt na maksa wybrakowany, na dodatek taki, którego nie mogą reklamować - zwrotu kosztów się nie przewiduje. Słuchałem komentarzy, kiedy schodziłem z trybuny. Gorycz mieszała się z przekonaniem, że będzie lepiej. Że piłkarze Górnika dostaną zaległe pieniądze, że będzie im się chciało lepiej grać. Że będzie nowy, piękny stadion. Że Allianz wycofuje się ze sponsorowania klubu, a miasto ma już 52% udziałów.

Dla tych ludzi kibicowanie klubowi to jedna z być może niewielu rozrywek. Na dodatek wymieszana dokładnie z miłością do klubu, z beznadziejnym uczuciem, które nie minie dlatego, że Boninowi plączą się nogi, a Zahorskiego nawet Beenhakker by nie poznał. Ci ludzie przyjdą na następne spotkanie i będą przychodzić tak pewnie do końca życia.

I piłkarze bezwstydnie to wykorzystują. A ja mam nadzieję, że za jakiś czas kibice nie poprzestaną na 10 minutach ciszy na stadionie. Chciałbym zobaczyć gęby tych wszystkich naszych grajków od siedmiu boleści, kiedy kibice po prostu się skrzykną i przestaną chodzić na mecze w ogóle. Choćby przez jedną rundę. Tym całym środowiskiem trzeba porządnie wstrząsnąć. Jeśli nie potrafi tego zrobić PZPN, muszą to zrobić kibice.

Ja już zaczynam. Deklaruję, że do końca tego sezonu nie pójdę na żaden mecz Ekstraklasy. Na murze w pobliżu zabrzańskigo stadionu ktoś namazał farbą: "Bóg wybacza, Górnik nie". Najwyższa pora, by kibice nie tylko Górnika wzięli sobie do serca te słowa. I zastosowali je w stosunku do piłkarzy-partaczy.

A Ciebie eintracht przepraszam, że wyciągnąłem Cię na ten "mecz". Szczęśliwie pomyliłem numer telefonu innego z moich znajomych, dzięki czemu nie wybrał się na stadion przy ulicy Roosevelta. Spędził wieczór w ekscytującym towarzystwie swojej żony.

Nigdy nie przypuszczałem, że napiszę takie słowa...


Zapraszamy na: www.footballblog.pl.



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama