W Anglii nie wolno żartować z kobiet - wywalają za to z pracy
Najpierw garść szczegółów. 22 stycznia odbył się mecz Premier League pomiędzy ekipami Wolverhampton i Liverpoolu. Wynik ma tu mniejsze znaczenie, najważniejsze wydarzyło się tuż przed meczem i już po nim. Przede wszystkim na sędziego liniowego wyznaczono kobietę, niejaką Sian Massey. Kiedy dowiedzieli się o tym dwaj komentatorzy Sky Sports - redaktor Richard Keys i ekspert Andy Gray - wymienili się kilkoma ironicznymi uwagami na ten temat. Reakcja telewizji Sky Sports była natychmiastowa - sławny na Wyspach ekspert (Gray) stracił pracę, a redaktor Keys został zawieszony.
Co powiedzieli sobie obaj panowie? Najpierw wyrazili zdziwienie, że kobieta będzie sędziować na linii, potem poddali w wątpliwość jej umiejętność oceny spalonego. Wszystko w formie żartobliwej, choć niepozbawionej lekko seksistowskiego podtekstu (do wysłuchania i obejrzenia poniżej). Dla mnie osobiście cała sytuacja jest skandalem, ale nie dlatego, że dwóch panów pożartowało sobie na temat jednej pani. Uważam, że skandalem jest zwolnienie z tego powodu dwóch kolesi z roboty. Poprawność polityczna jest zmorą dzisiejszych czasów. Nie można pożartować z nikogo, bo zaraz okaże się, że wyląduje się w sądzie lub na bezrobociu. Na Murzyna nie można powiedzieć Murzyn, tylko Afroamerykanin (w USA). Nie można powiedzieć, że kobiety są gorszymi kierowcami, bo zaraz zostanie się napadniętym przez obrońców czci i honoru płci pięknej (sam to kiedyś przeżyłem na własnej skórze...).
Kontrowersyjna wypowiedź Graya i Keysa:
W Anglii nie można sobie zażartować, że pani sędzia nie zna zasad spalonego. Najgorsze obelgi, najgorsze epitety pod kątem sędziów płci męskiej uchodzą wszystkim na sucho, nikt z tego powodu nie ciągnie nikogo do sądu. Jeśli redaktor Szpakowski powiedziałby na wizji, że sędzia X nie zna zasad spalonego, nikt na to nie zwróciłby uwagi. Ale mówiąc coś takiego o kobiecie traci się pracę!
Demokracja urodziła poprawność polityczną. To jedno z jej chorych dzieci, które kiedyś doprowadzą demokrację do upadku. Andy Gray to naprawdę wielka postać na Wyspach, jego głos można nawet usłyszeć w najpopularniejszej piłkarskiej grze świata (seria FIFA). Powszechnie wiadomo, że kobiety nie rozumieją zasad spalonego, wśród moich znajomych tej płci stawiam, że 9 niewiast na 10 spalonego nie łapie. Dlatego uważam, że w żartach można sobie z tego kpić. A że paniom się to nie podoba? Wielokrotnie słyszałem, jak to panowie są daltonistami i nie rozróżniają kolorów. Czy ktokolwiek z panów się z tego powodu obraża?
Nie wiem z drugiej strony, czy sama pani Massey chciałaby, żeby karać obu komentatorów. Myślę, że te ich gadki obeszły ją tyle, co zeszłoroczny śnieg - ona znakomicie poradziła sobie przy linii, zwłaszcza podejmując kontrowersyjną decyzję przy uznaniu pierwszego gola dla Liverpoolu (wielu obserwatorów widziało spalonego, którego faktycznie nie było). I to jest najlepsza odpowiedź - utarcie komuś nosa udowadniając, że jego wątpliwości były totalnie nieuzasadnione. Władze Sky Sports chciały być świętsze od papieża - w rezultacie się ośmieszyły. A pani Sian Massey wyszła z całej tej sytuacji jako prawdziwa zwyciężczyni.
Zapraszamy na: www.footballblog.pl.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










