mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Tomasz Szatański

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-01-30 18:42:17

W Anglii nie wolno żartować z kobiet - wywalają za to z pracy


Najpierw garść szczegółów. 22 stycznia odbył się mecz Premier League pomiędzy ekipami Wolverhampton i Liverpoolu. Wynik ma tu mniejsze znaczenie, najważniejsze wydarzyło się tuż przed meczem i już po nim. Przede wszystkim na sędziego liniowego wyznaczono kobietę, niejaką Sian Massey. Kiedy dowiedzieli się o tym dwaj komentatorzy Sky Sports - redaktor Richard Keys i ekspert Andy Gray - wymienili się kilkoma ironicznymi uwagami na ten temat. Reakcja telewizji Sky Sports była natychmiastowa - sławny na Wyspach ekspert (Gray) stracił pracę, a redaktor Keys został zawieszony.

Co powiedzieli sobie obaj panowie? Najpierw wyrazili zdziwienie, że kobieta będzie sędziować na linii, potem poddali w wątpliwość jej umiejętność oceny spalonego. Wszystko w formie żartobliwej, choć niepozbawionej lekko seksistowskiego podtekstu (do wysłuchania i obejrzenia poniżej). Dla mnie osobiście cała sytuacja jest skandalem, ale nie dlatego, że dwóch panów pożartowało sobie na temat jednej pani. Uważam, że skandalem jest zwolnienie z tego powodu dwóch kolesi z roboty. Poprawność polityczna jest zmorą dzisiejszych czasów. Nie można pożartować z nikogo, bo zaraz okaże się, że wyląduje się w sądzie lub na bezrobociu. Na Murzyna nie można powiedzieć Murzyn, tylko Afroamerykanin (w USA). Nie można powiedzieć, że kobiety są gorszymi kierowcami, bo zaraz zostanie się napadniętym przez obrońców czci i honoru płci pięknej (sam to kiedyś przeżyłem na własnej skórze...).

Kontrowersyjna wypowiedź Graya i Keysa:




W Anglii nie można sobie zażartować, że pani sędzia nie zna zasad spalonego. Najgorsze obelgi, najgorsze epitety pod kątem sędziów płci męskiej uchodzą wszystkim na sucho, nikt z tego powodu nie ciągnie nikogo do sądu. Jeśli redaktor Szpakowski powiedziałby na wizji, że sędzia X nie zna zasad spalonego, nikt na to nie zwróciłby uwagi. Ale mówiąc coś takiego o kobiecie traci się pracę!

Demokracja urodziła poprawność polityczną. To jedno z jej chorych dzieci, które kiedyś doprowadzą demokrację do upadku. Andy Gray to naprawdę wielka postać na Wyspach, jego głos można nawet usłyszeć w najpopularniejszej piłkarskiej grze świata (seria FIFA). Powszechnie wiadomo, że kobiety nie rozumieją zasad spalonego, wśród moich znajomych tej płci stawiam, że 9 niewiast na 10 spalonego nie łapie. Dlatego uważam, że w żartach można sobie z tego kpić. A że paniom się to nie podoba? Wielokrotnie słyszałem, jak to panowie są daltonistami i nie rozróżniają kolorów. Czy ktokolwiek z panów się z tego powodu obraża?

Nie wiem z drugiej strony, czy sama pani Massey chciałaby, żeby karać obu komentatorów. Myślę, że te ich gadki obeszły ją tyle, co zeszłoroczny śnieg - ona znakomicie poradziła sobie przy linii, zwłaszcza podejmując kontrowersyjną decyzję przy uznaniu pierwszego gola dla Liverpoolu (wielu obserwatorów widziało spalonego, którego faktycznie nie było). I to jest najlepsza odpowiedź - utarcie komuś nosa udowadniając, że jego wątpliwości były totalnie nieuzasadnione. Władze Sky Sports chciały być świętsze od papieża - w rezultacie się ośmieszyły. A pani Sian Massey wyszła z całej tej sytuacji jako prawdziwa zwyciężczyni.



Zapraszamy na:
www.footballblog.pl.



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama