Pogoń wciąż o krok w tyle

Jesienna runda przyniosła Portowcom więcej porażek niż zwycięstw. W sumie rozegrali 17 meczów, z czego zwycięstwo przyniosło im 5 meczów, a 2 zremisowali. Rundę ukończyli z 17 punktami. W połączeniu z 28 punktami, które zdobyli w wiosennej rundzie, daje im to w sumie 45 punktów i siódme miejsce w tabeli. Do lidera - ŁKS Łódź - brakuje im 23 punktów, ale przed nimi wciąż jeszcze dwa mecze, z Odrą Wodzisław i GKS Katowice.
Jesienna depresja
W najbardziej krytycznym momencie drużyna musiała walczyć o to, by nie spaść z pierwszej ligi. Co było tego powodem? Brak dynamiki, wolna gra "na czuja". Piłkarze nie trenowali nowych sposobów gry, nie wiedzieli co one przyniosą, więc musieli się zdać na swój własny piłkarski instynkt. Gdy "nowa taktyka" zawiodła, Piotr Mandrysz (ówczesny szkoleniowiec) wysunął propozycję zasilenia składu sławnymi nazwiskami. Do Portowców dołączyli: Łukasz Matuszczyk, Robert Kolendowicz, Bartosza Ława i Marcina Dymkowski. Jednakże nawet to nie pomogło. Sławne nazwiska spowodowały, że młodsi, ambitniejsi gracze nie grali, nawet wtedy gdy ich starsi koledzy zawodzili. Kolejnym powodem, dla którego nie doszło do ekstraklasowego awansu, było zatrudnienie Macieja Stolarczyka na miejsce Piotra Mandrysza. Nowy szkoleniowiec pozmieniał pozycje zawodników. Ci, zamiast poprawić styl gry, tylko go coraz bardziej kompromitowali i nie umieli odnaleźć się w nowych rolach. Doszło nawet do tego iż tracono bramki po kilka razy w ten sam sposób. Nawet faworyt, Piotr Petasz, który swoimi celnymi golami ratował wcześniejsze sytuacje, tym razem zawiódł. Jedynym pewniakiem w jesiennej rundzie był bramkarz. Po tych ekscesach prezesi otrząsnęli się i zapowiedzieli poważne zmiany. Doszło do kolejnej zmiany szkoleniowca, którym został Artur Płatek. Wraz z nowym szkoleniowcem nadeszła nowa era dla piłkarzy, nowy sposób prowadzenia drużyny. Płatek zapowiedział, iż w Pogoni nie gra się za zasługi i wszelkie indywidualności odejdą. W końcu drużynę tworzą wszyscy piłkarze razem, a nie każdy z osobna. Jednakże uzyskanych strat się już mu się nie udało cofnąć i jedyne nad czym mógł pracować, to uzyskanie większej ilości punktów w rundzie wiosennej.
Wiosenne odrodzenie
Co spowodowało tak nagłą zmianę we wzroście liczby punktów? Z pewnością wpływ miały na to zmiany w składzie drużyny, które zapowiedział jesienią Płatek. Dodano świeżej krwi i co najważniejsze, odmłodzono zespół. W rundzie wiosennej klub powitał Bartosza Fabiniaka (na pozycji bramkarza), Błażeja Radlera (środkowy obrońca), Mateusza Szałkę (prawy obrońca, defensywny pomocnik), Kamila Majkowskiego (prawy pomocnik, lewy pomocnik), Takafumiego Akahoshiego (środkowy pomocnik), Adama Frączczaka (środkowy pomocnik) oraz Radosława Wiśniewskiego (napastnik). Młodzi, w wieku od 18 do 24 lat, zawodnicy mają to, czego brakowało ich starszym kolegom. Są ambitni, dążą do zwycięstwa i walczą. Ponadto są głodni sławy i rozgłosu, a tego ich kolegom już w ówczesnym czasie nie brakowało.
Prognoza
Patrząc na tabelę wyników nie można mieć złudzeń co do jej końcowej postaci. Pogoń nie jest w stanie odrobić strat, jakie uzyskała w jesiennej rundzie i co za tym idzie do Ekstraklasy nie przejdzie, ale z pierwszej ligi zdecydowanie też nie spadnie. Kibicom pozostaje jedynie mieć nadzieję, że przyszły sezon przyniesie więcej zysków aniżeli strat dla Pogoni i tym razem uda jej się awansować do Ekstraklasy.
Tomasz Szatański
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










