Piękny gol w Pucharze Azji (wideo)
Japonia zdobyła Puchar Azji, pokonując w finale reprezentację Australii (to nie pomyłka, jakiś czas temu Australijczycy przenieśli się z Oceanii do Azji, przynajmniej w futbolu). Jedyny gol padł w dogrywce, a jego strzelcem był zawodnik japoński o nazwisku Tadanari Lee. Gol może jedyny, ale jakiej urody!
Szkoda, że sama impreza nie była szerzej transmitowana, kilka meczów stało na naprawdę niezłym poziomie. Sporą niespodzianką była z pewnością awans Uzbekistanu do fazy półfinałowej. Japonia zdobyła tytuł po raz czwarty w sześciu ostatnich imprezach - imponujący bilans zaiste.
A propos nietransmitowania Pucharu Azji w mediach - właśnie obejrzałem wiadomości sportowe w TVN, głównym wydaniu "Faktów". Redaktor Zawioła ani słowem o tym nie wspomniał. Było o skoczkach narciarskich, Marcinie Gortacie, Australian Open i meczu Chelsea w Pucharze Anglii. Żenada.
Sam turniej odbywał się w Katarze, więc ciekawscy mogli się przekonać, czy ten kraj da sobie radę z organizacją mistrzostw świata oraz jaka aura panuje tam zimą. Oglądając migawki oraz niektóre mecze wychodzi na to, że pomysł z terminem zimowym to strzał w dziesiątkę. Zresztą kontrowersje wokół letniego/zimowego terminu mundialu dziwią w kontekście decyzji FIFA sprzed 4 lat, kiedy to zadecydowano, że właśnie przez wysokie temperatury turniej o Puchar Azji odbędzie się w styczniu. Zatem precedens już był. Wydaje się również, że Katarczycy organizacyjnie też sobie z Pucharem Azji poradzili.
Ostateczna kolejność:
- Japonia
- Australia
- Korea Południowa
- Uzbekistan
Australia vs. Japonia (Puchar Azji, 29.01.2011)
Zapraszamy na: www.footballblog.pl.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











