Oto dlaczego nigdy nie dogonimy Barcelony (wideo)
Kolega Mardylas podesłał mi link. Z komentarzem: "Teraz widać, dlaczego w ciągu najbliższych 30 lat nie będziemy piłkarską potęgą". Kliknąłem i obejrzałem filmik. Szczerze? Wstrząs. Nie wierzyłem, że już na etapie drużyn 10-11-latków dzieli nasze dzieciaki taka PRZEPAŚĆ od najlepszych. Link prowadził do filmu z meczu Legia Warszawa - FC Barcelona (drużyn U-11), jaki odbył się w ramach turnieju "Białe Orły" w maju 2011 roku. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Hiszpanów 7:0 i był to najniższy możliwy wynik. Gówniarze z La Masia grają jak seniorzy!
Smarkacze pokazali, na czym polega barcelońska piłka. Świetna technika, rewelacyjny przegląd pola, gra z pierwszej piłki, dorosłe zwody, spokój i opanowanie na boisku, zero respektu dla rywala, zdecydowany odbiór piłki i pressing. Oni grali piłką, a nasze dzieciaki po prostu za nią biegały. Aż żal mi było tych młodziutkich legionistów. Nie skonstruowali żadnej akcji, w której wymieniliby 3-4 podania pod rząd. Nie mieli żadnego pomysłu na grę. Jeden wielki chaos kontra totalne uporządkowanie gry. To nie mogło się dobrze skończyć.
Relacja z meczu Legia - Barcelona. Polecam uwadze zwłaszcza gole numer 5 i 7:)
Młoda Barcelona grała dojrzałą piłkę. Każdy zawodnik wiedział, co na boisku ma robić, jak się zachowywać. Wyjścia na pozycję, prostopadłe podania, celne przerzuty. Zupełnie nie wiem, jak w wieku 11 lat w taki sposób można grać! Strzały z dalszej odległości, dryblingi, spokojne wykończenia akcji. Gdyby byli więksi i szybciej biegali uznałbym, że widzę Xaviego i spółkę:)
Mając taki narybek FC Barcelona może być spokojna o swoją przyszłość. Natomiast totalnie niespokojni musimy być my, kibice polskich klubów i reprezentacji. Bo jeśli już teraz jest tak gigantyczna różnica, to co będzie później?
Jeszcze jedna rzecz, na którą zwrócił mi uwagę kolega Mardylas: zawodnicy rezerwowi. Zobaczcie przy szerokim planie, że polscy rezerwowi tuż przy linii, nieruchomo obserwują to, co dzieje się na boisku. A co robią Hiszpanie? Ciągle się rozgrzewają albo przynajmniej grają "w dziadka". I od takich pozornie nieostotnych drobiazgów powinniśmy zacząć zmianę mentalności naszych zawodników. Wszystko siedzi w głowach.
Na koniec moja osobista refleksja. Mentalność. To najważniejsza rzecz w piłce nożnej (poza, rzecz jasna, wyszkoleniem i innymi cechami fizycznymi). Dzieci z Barcelony znają swoją wartość, są spokojne i pewne. Grają swoją piłkę i doskonale wiedzą, że wszystko zależy od nich. Że jeśli oni mają piłkę, to nie ma jej przeciwnik. Nasi z kolei są wychowywani w filozofii, że "gra się tak, jak przeciwnik pozwala". Nasze dzieciaki na sam dźwięk słowa "Barcelona" już pewnie miały miękkie kolana. I od samego początku stały na straconej pozycji. Nad naszą mentalnością trzeba pracować.
Oczywiście w kategorii U-11 Barcelona wygrała cały turniej.
Tomasz Szatański
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










