Nie chciał Cypr, chce Argentyna. C.
Wiadomość gruchnęła jak grom z jasnego nieba. 5 czerwca Polska zagra z Argentyną! Nie chciał Cypr, nie chcieli Czesi i Słowacy, nie chciało Maroko, Wenezuela ani Belgia. Ale za to chce jedna z najlepszych reprezentacji świata!
Już oczami wyobraźni widziałem Bartosza Bosackiego powstrzymującego szarże Leo Messiego i Łukasza Piszczka toczącego heroiczne boje z Angelem Di Marią. Miałem gęsią skórkę na myśl o pojedynkach Ludovika Obraniaka z Javierem Mascherano. Tymczasem guzik z pętelką. Na mecz z Polską trener Batista wystawi skład co najwyżej rezerwowy.
Nie muszę dokonywać dogłębnej analizy nazwisk zawodników powołanych na spotkanie z naszą reprezentacją, wystarczy jedno. Alejandro Cabral. Znajomo brzmi? A jakże - to jeden z największych niewypałów transferowych... Legii Warszawa. Facet, który czasem wchodzi z ławki, prezentuje poziom OKS Otwock (z całym szacunkiem), który strzelił bodaj jednego gola w swoich występach w drużynie z Łazienkowskiej. Którego wszyscy, łącznie z działaczami, najchętniej by się pozbyli - i chyba po sezonie faktycznie się pozbędą. Więc sorry, jeśli taki piłkarz znajduje się w składzie reprezentacji Argentyny na mecz z Polską, to całą resztę mogę sobie odpuścić.
Zresztą wystarczy wylistować nazwiska wybrańców Batisty. Co z tego, że mecz z naszą reprezentacją ma być sprawdzianem przed Copa America - skoro "nasz" sparing to wyłącznie walka o miejsce na ławce rezerwowych argentyńskiej kadry? Jeśli w składzie znajduje się ktoś taki, jak Cabral, to z piłką rodem z ojczyzny Diego Maradony musi być już naprawdę kiepsko. Mam wrażenie, że w spotkaniu z Nigerią, które odbędzie się 1 czerwca, zobaczymy pierwszą reprezentację. Z Polską zagrają głębokie rezerwy.
No dobrze, wymieńmy nazwiska zawodników powołanych na mecz z podopiecznymi Franciszka Smudy. Żadne nazwisko nie powala, sam kojarzę raptem kilka. Wiem, ekspert ze mnie żaden, ale mimo wszystko... Ustari, Navarro, Zabaleta, Angeleri, Garay, Otamendi, Fazio, Belluschi, Cabral, Bertoglio, Cristaldo, Gaitan, Piatti, Ruben, Jara, Perotti, Boselli, Bertolo.
No ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma. Przestaję narzekać. Wolę mecz z trzecim garniturem Argentyny niż pierwszym cypryjskim.
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama












