Kto jest głupszy - kibole czy rząd? A może PZPN?
W XXV kolejce kibole zaprotestowali - w imię solidarności z debilami Legii i Lecha, którzy tłukli się ze sobą i z policją po finale Pucharu Polski w Bydgoszczy oraz dając upust swojej złości po decyzji władz, na mocy której zamknięto stadiony obydwu klubów. Zaprotestowali wywieszając transparenty różnej treści i opuszczając na kilka minut trybuny podczas spotkań Ekstraklasy. Dali dowód jednego - że są niereformowalni i że logiczne myślenie jest ostatnią rzeczą, o którą kiedykolwiek można by ich podejrzewać. Już dzieci wiedzą, że jeśli robią źle, spotka je kara. Kibole są głupsi od dzieci.

Oczywiście decyzje rządu są równie idiotyczne. Ale najpierw o kibolach. "Piłka nożna dla kibiców", "Trybuna zamknięta na wniosek Donalda Tuska", "Tego chcecie?", "Tusk ty matole! Twój rząd obalą kibole", "Tusk, Legia to nie stocznia, nie zlikwidujesz nas", "Otworzyć stadiony, zamknąć wojewodów". To niektóre z haseł, jakie kibole wymalowali sobie na prześcieradłach lub które skandowali na przykład stojąc pod zamkniętym stadionem Legii przy Łazienkowskiej. Śmieszne? Wcale. Żałosne? Już bardziej. Dlaczego dorośli w większości ludzie nie potrafią przyjąć do wiadomości, że jeśli zrobie się coś złego, zakazanego, to trzeba ponieść za to karę? Tak są przecież wychowywani od małego. Można kary unikać, ale jeśli padnie się jej ofiarą, można mieć pretensje wyłącznie do siebie.
Czytali "Zbrodnię i karę"? Raczej wątpliwe. Ale mechanizm zawsze i wszędzie jest ten sam. Zresztą sami go powszechnie używają. Piłkarze źle grają? Kibole natychmiast na nich gwiżdżą, wyzywają, czasem biją. Fani innego klubu ukradną im flagę? Od razu jest akcja odwetowa i karcenie winnych. I tak dalej. Mechanizm jest niezmiernie prosty - przewiniliście? Daliście się złapać albo winę wam udowodniono? Będzie kara. Wszystkich obowiązują takie same zasady. Nie jesteście ponad prawem.
Dlatego wasze protesty przypominają zachowanie więźniów, którzy mają za złe wymiarowi sprawiedliwości, że ten ich osądził i ukarał. Już widzę transparenty recydywistów, którzy protestują pod sądami i grożą, że przestaną dawać się łapać i karać, przez co więzienia będą świecić pustkami. I dobrze, niech świecą. Będzie spokój. A normalni ludzie odetchną z ulgą.
Teraz kwestia odpowiedzialności zbiorowej. Jest bolesna i daje poczucie niesprawiedliwości. Zgadzam się z tezą, że zamknięcie stadionów Legii i Lecha było akcją tego typu - przy okazji ukarani zostali kibole, ale również piłkarze, normalni kibice, działacze. Bądźmy jednak szczerzy - wszyscy są winni. Cicha zgoda na takie a nie inne zachowania kiboli jest powszechna. Psioczy się na nich, ale nic nie robi. Unika konforntacji, potępienia, przeciwdziałania - a idzie na współpracę i daje im poczucie bezkarności oraz przyzwolenia. I potem są takie efekty. A kibole muszą wiedzieć jedno - cała reszta cierpi właśnie przez nich, przez ich bandyckie zachowania. I tyle.
Jedna jeszcze uwaga: oczywiście takie bandyckie zachowania kiboli, jak te w Bydgoszczy, to nie jest coś bardzo częstego czy powszechnego. Zgadzam się z opinią, że ostatnio jest ich nawet trochę mniej niż kiedyś. Ale co z tego? Po pierwsze - mimo wszystko zdarzają się za często. Po drugie - mogą się zdarzyć wszędzie i w każdej chwili, zatem poczucia bezpieczeństwa i tak nie ma. Po trzecie - wystarczy w jednym wielkim worku z mąką znaleźć raptem kilka szkodników, żeby cały worek z mąką przestał nadawać się do niczego. I taki worek z mąką się po prostu utylizuje.
Niestety, działania rządu Donalda Tuska też są beznadziejne. I powiem wprost - decyzja o zamknięciu stadionów to była jedna wielka pokazówka oraz świadectwo bezradności wymiaru sprawiedliwości. Niczego władze w ten sposób nie osiągnęły, a tylko nastawiają przeciw sobie nawet tych normalnych kibiców. Premier pohukuje i zapowiada Bóg wie jakie reformy, nowe ustawy i przepisy, skuteczne prcedury. Póki co nic z tego nie wynika, a kibole stają się bohaterami mediów.
Kilka słów o kibolskiej strategii - bo ta jest naprawdę wybitna. Nie wiem, kto im ją podpowiedział, ale zaczynam podejrzewać, że mimo wszystko nie wszyscy są tam idiotami. Otóż wplątanie w swoje gierki polityki i wykorzystanie nastrojów antyrządowych w społeczeństwie jest majstersztykiem. Bo w ten sposób kibole przesuwają punkt widzenia. Już teraz nie bronią bandytów (czytaj: kiboli demolujących stadion w Bydgoszczy) przed karzącą ręką sprawiedliwości, ale protestują przeciw uniemożliwianiu normalnym kibicom dostępu do rozrywki, jaką jest mecz. Piękne. No i wplątanie w to wszystko choćby takich stoczniowców - naprawdę genialne. Teraz Tusk walcząc z kibolami (a w zasadzie z ich nagannymi zachowaniami) będzie walczył z opozycją, stoczniowcami, pracownikami FSO i Bóg jeden wie, z kim jeszcze.
Zachowanie policji to pochodna nieskutecznych przepisów, jakie obowiązują. Nie mówiąc już o totalnie nieprzygotowanych do okiełznania kiboli agencji ochroniarskich, wynajmowanych do zabezpieczenia bezpieczeństwa na stadionach. To wszystko dopełnia pełnego żałości obrazu tej sytuacji.
No i jeszcze PZPN. Bezradny, miotający się w oświadczeniach i działaniach. Nieskuteczny. Nieporadny. Niezdolny do wprowadzenia, przeforsowania rozwiązań, które pomogą wyeliminować bandytów ze stadionów. A te rozwiązania dość proste przecież. Kary muszą być NIEUCHRONNE. I tyle.
No i na koniec kluby. To jest coś, co mnie rozwala już maksymalnie. Jeden przykład - warszawskiej Legii. Trener Skorża nic nie wie, niczego nie widział. Oburza się na zamknięcie stadionu. Zachowuje się tak, jakby pochwalał i akceptował bandyckie zachowania kiboli. Prezes Legii Kosmala w mediach daje upust swojemu niezadowoleniu i przypomina, że stadion przy Łazienkowskiej jest "najbezpieczniejszy w Polsce". Ale już zapomniał, że na tym właśnie superbezpiecznym obiekcie kibole odpalają zakazane race (jak je wnieśli na trybuny???), a piłkarz Rzeźniczak dostaje po gębie od "kibica", którego ksywa zaczyna się na s. Takie słowa władz klubów, trenerów, również piłkarzy - składają się później na to, co robią kibole w poczuciu bezkarności i przyzwolenia.
Niestety, tak właśnie jest. Przez zachowanie garstki cierpi cała reszta. Prosty przykład - światowy terroryzm. Ile osób było zaangażowanych w zniszczenie World Trade Center? Kilkadziesiąt maksymalnie. A przez nich dzisiaj cierpi cała reszta - obowiązkowe odciski palców w paszportach, ostre trzepanie na lotniskach, opóźnienia odlotów samolotów i ewakuacje całych lotnisk, bo ktoś gdzieś położył reklamówkę i o niej zapomniał. Przez zachowanie garstki wszyscy stajemy się potencjalnymi kibolami, wszyscy staliśmy się potencjalnymi przestępcami. I takie są konsekwencje.
Boli? No pewnie. Mnie bardzo. Dlatego takich ludzi trzeba szybko identyfikować i karać nieuchronnie. Nie trzeba od razu wysyłać ich do więzienia - pierwszy wybryk ostrzeżenie, drugi - dotkliwa kara finansowa, trzeci - jeszcze bardziej dotkliwa kara finansowa i roboty publiczne. Kolejne wybryki, już jako recydywa - i do pierdla.
Skończmy wreszcie z gloryfikowaniem nagannych zachowań, usprawiedliwianiem ich, relatywizowaniem czy przymykaniem oczu. Zgadzam się, że stadion bez oddanych kibiców, tworzących fajną atmosferę, na dłuższą metę jest nie do przyjęcia. Ale można być oddanym kibicem bez demolowania trybun, bicia się z innymi czy z policją.
Bo jeśli takie zachowania staną się normą, to zamkną nie tylko stadiony Legii czy Lecha na jedną kolejkę, ale zamkną wszystkie stadiony. W ogóle. I zamienią na bazary.
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










