Kibice walczą tą samą bronią, za którą krytykują rząd
Kibice postanowili zaprotestować przeciw polityce finansowej Polskiego Związku Piłki Nożnej. Bo ten ustalił ceny biletów na mecze na niebotycznym poziomie. Chodzi o wejściówki na mecz towarzyski z reprezentacją Francji (a raczej z jej kadrą B czy C) w Gdańsku, gdzie ceny zaczynają się od 80 złotych wzwyż. Oczywiście nie chodzi wyłącznie o ceny biletów, to raczej pretekst do wyrażenia swojej niechęci do polityki rządu (a konkretnie chodzi o zamykanie stadionów). Jednak dziwi mnie nawoływanie do bojkotu reprezentacji. Bo to klasyczne wylewanie dziecka z kąpielą.
Kibice narzekają, że zamykanie stadionów godzi w normalnych fanów futbolu, rodziny, dzieci, matki, żony i kochanki. Zgoda. Ale bojkot reprezentacji godzi w normalnych reprezentantów Polski. Bo to nie jest, jak chcą media, "reprezentacja Smudy", ale reprezentacja Polski. Teraz wszyscy pytają: "Czym zawinili normalni kibice, że zamyka im się stadiony?". Ja pytam z kolei: "Czym zawinili reprezentanci Polski, że kibice chcą bojkotować ich mecz?".
Klasyczna filozofia Kalego: jak Kali ukraść, to dobrze, jak Kalemu ukraść, to źle. Inaczej zwana hipokryzją. Śmieszy mnie to. Ci sami ludzie, którzy oburzają się na rząd za karanie wszystkich po równo, dokładnie tak samo traktują innych. Po równo. Bo brak dopingu na trybunach odczują nie tylko działacze PZPN (ci w zasadzie najmniej), ale również piłkarze. Przede wszystkim piłkarze.
Oczywiście nie popieram zapowiadanej polityki cenowej Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jak napisał autor zaprzyjaźnionego bloga Zabiaperspektywa.blox.pl - "umysłowa beznadziejność władz związku skopanej przekracza kolejne normy" (więcej tutaj). Ale co, w tym przypadku odpowiedzialność zbiorowa jest w porządku? Co będzie, jeśli PZPN się nie ugnie. Kolejne bojkoty? Zero kibiców na meczach reprezentacji Polski? Jeśli tak się stanie, osobiście kupię bilety dla siebie i swojej rodziny - i jeśli zajdzie taka potrzeba, sami będziemy naszej reprezentacji dopingować.
Choćby na przekór. Bo ja nie lubię iść za tłumem, nienawidzę wykonywać poleceń kogokolwiek, zwłaszcza anonimowych trybunów ludowych. Ceny są za wysokie? Oczywiście. Ceny chleba, cukru, mleka, biletów do kina, benzyny - ceny wszystkiego są za wysokie. Dlaczego ceny biletów na mecze reprezentacji mają być niskie? No tak - bo nasza kadra słabo gra. Słaby towar - niska cena. Klasyczna ekonomia. Ale są też inne prawa ekonomii. Na przykład jedno z nich mówi, że coś jest tyle warte, ile ktoś jest skłonny za to zapłacić. Niech każdy ma prawo ocenić to samemu. Ja chcę mieć takie prawo. I nie pozwolę go sobie odebrać paru oszołomom z internetowych forów.
Dlatego nie zamierzam pochwalać bojkotu meczów reprezentacji Polski. Jeśli uznam, że bilety są dla mnie za drogie - nie kupię ich. Jeśli tak jak ja zrobi większość kibiców - PZPN będzie musiał obniżyć ceny. Ale jedno wiem: bojkotowanie to ślepa uliczka bezsensownego manifestowania cudzych poglądów. Ja mam swoje. I będę robił po swojemu. Choćby na przekór.
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










