mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Tomasz Szatański

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-03-31 17:16:47

Jan Tomaszewski - Naczelny Kwękacz Kraju


Tomaszewski JanJan Tomaszewski jest uosobieniem klasycznego polskiego kibica. To taki ludowy trybun, który mówi publicznie to, co myśli przynajmniej 75% tych, którzy interesują się futbolem w pięknym kraju nad Wisłą. Człowiek nie przebierający w słowach, mówiący prostym i dosadnym językiem, często używający wulgaryzmów i niebanalnych bon motów. Krytykujący wszystkich i wszystko, wiecznie niezadowolony i wiecznie spocony. Facet z poziomem frustracji bliskim 100%, któremu po zakończeniu kariery piłkarskiej nic się nie udaje. Dlaczego więc ten człowiek wciąż funkcjonuje w mediach?

Kiedyś lubiłem Jana Tomaszewskiego. Jak grałem na podwórku w piłkę, każdy z nas stając na bramce automatycznie stawał się "Tomaszewskim". Bez dwóch zdań - legenda. Jednak od zawsze z trudnym charakterem, przekonany o swojej nieomylności. Kiedy zawiesił buty na kołku, imał się różnych zajęć - trochę trenerki, trochę działalności w PZPN, trochę komentowania. Wszędzie poległ.

Jako trener niczego nie osiągnął. Jako działacz w związku, szef bodajże Komisji Etyki, nie poradził sobie zupełnie (notabene był to mistrzowski ruch ze strony PZPN, wiecznie utyskujący na związek Tomaszewski nagle znalazł się po drugiej stronie barykady i przekonał się, jaki to ciężki kawałek chleba). Nie znam żadnego sukcesu tej Komisji pod jego wodzą. Jako komentator jest wdzięcznym obiektem dla dziennikarzy - bo jasno dowala wszystkim, jest wyrazisty, a dzisiejsze media takie indywidua kochają najbardziej. Ludzie uwielbiają patrzeć na kolesia, który wypluwa z siebie serie obraźliwych słow wymieszane ze śliną, który miesza wszystkich z błotem i NIGDY nie jest zadowolony.

Próbowałem znaleźć jakąś pozytywną wypowiedź Tomaszewskiego. Słabo mi to wyszło, wszędzie stek wyzwisk, pomówień i opinii na żenującym poziomie. Za to bardzo ciekawą lekturą zawsze są komentarze internautów pod tekstami, gdzie przytacza się wypociny naszego bohatera. Zdecydowana większość to słowa poparcia, z rzadka urozmaicone pukaniem się w głowę i nawoływaniem do spokojnej analizy sytuacji. W relacji 10 do 1.

Bo nie ma co ukrywać - czasem głos Tomaszewskiego dotyczy poważnych kwestii. Ale chyba przez nikogo nie jest brany na poważnie, bo właściciel tego głosu stracił autorytet dekady temu. Zmarnował się naprawdę wielki talent medialny. Stał się karykaturą samego siebie. Tak więc jesteśmy mistrzami w marnowaniu nie tylko piłkarskich talentów.

Próbuję jakoś ogarnąć Tomaszewskiego - skąd u niego tyle jadu i nienawiści? Skąd tak jednostronne postrzeganie rzeczywistości i tak odrażające środki wykorzystywane do jej opisywania? Czy to tylko kwestia jakości dzisiejszych mediów i sposobu Tomaszewskiego na zaistnienie w nich? Moim zdaniem nie.

Uważam, że Jan Tomaszewski ma problemy z samoakceptacją. Przyzwyczajony do sukcesów i masy komplementów jako zawodnik, nie uniósł sytuacji, kiedy jego kolejne przedsięwzięcia okazywały się totalnymi klapami. Myślę, że każdy w takiej sytuacji by się załamał. Z drugiej strony okazało się, że jest popyt na dyżurnego kwękacza kraju - i pan Jan znakomicie się w tej roli sprawdza. To rola życia Jana Tomaszewskiego. Tu się realizuje, sprawdza. To wreszcie wielki sukces. I jaka popularność.

No bo w sumie to trochę męczące, kiedy wciąż przypomina ci się to, co zrobiłeś czterdzieści lat temu. Ile można funkcjonować jako "człowiek, który zatrzymał Anglię"? Kwękając w mediach Tomaszewskiemu powoli udaje się wyjść z tej szufladki. Może jednak lepiej, żeby w niej pozostał?

Panie Janie, bardzo proszę wziąć się w garść. Ja wiem, że większość powie Panu, żeby Pan się nie zmieniał, żeby był Pan sobą. Ale oni tak mówią, bo lubią mieć nadwornego, darmowego błazna, za jakiego Pan teraz robi. Niech Pan przemyśli jeszcze raz wszystko i może zmieni metody walki. Bo wiem, że Pan chce dobrze dla polskiej piłki. Ale ten sposób, który Pan wybrał, jest z góry skazany na porażkę. Ci, którym podobają się Pana poglądy, zawsze będą siedzieć cicho. Niech Pan poszuka sojuszników, jakiegoś wsparcia, niech Pan dostrzeże dobrą wolę wśród tych, którzy taką dobrą wolę przejawiają. Niech Pan wesprze na przykład Franciszka Smudę, choć wiem, że akurat jego Pan szczerze nie znosi. Ale jeśli naprawdę chce Pan doczekać sukcesów polskiej piłki, to może warto zakopać topory wojenne i naprawdę tę polską piłkę wspomóc swoim potencjałem?

Nie wiem, ale mam wrażenie, że nasz futbol jest znakomitym odzwierciedleniem specyfiki polskiego charakteru w ogóle. To jednak temat na inny tekst. Albo raczej jakąś pracę, magisterską co najmniej.

A Jan Tomaszewski? No właśnie...


Zapraszamy na: www.footballblog.pl.
Fot.: Wikipedia



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama