EURO 2012: Kuszczak odstawiony, stadion kontrolowany
EURO 2012 się zbliża, a więc coraz więcej wydarzeń w polskiej piłce dotyczy właśnie tej imprezy. Trudno nie rozpatrywać w takim kontekście dzisiejszych dwóch informacji - aczkolwiek obie są skrajnie różnej natury. Pierwsza z nich to efekt niefrasobliwości, naiwności i asekuranctwa jednego z najzdolniejszych polskich bramkarzy, Tomasza Kuszczaka. Druga z kolei dotyczy przebudowy stadionu miejskiego w Poznaniu - mieście, które wręcz uchodzi za wzór gospodarności. Chyba nie do końca słusznie.
O Tomaszu Kuszczaku i jego "karierze" w Manchesterze United pisaliśmy na FootballBlogu już kilka razy. To naprawdę zdolny, ambitny zawodnik - ale jednocześnie chyba niewolnik tej swojej ambicji. Kiedy trafił pod skrzydła sir Aleksa Fergusona do Manchesteru United wydawało się, że lepiej wytransferować się nie mógł. W bramce "Czerwonych Diabłów" stał leciwy już Edwin van der Sar, a Polak miał zostać jego naturalnym następcą. Tymczasem lata leciały, Holender jak stał w bramce klubu z Old Trafford, tak stoi nadal. A Kuszczak jak przyrósł do ławy, tak tkwi na niej praktycznie nieustannie.
W tym samym czasie wyrosło nam kilku świetnych młodych golkiperów, którzy przerośli Kuszczaka. Tylko dlatego, że grali regularnie, a ich forma jest weryfikowalna. Mowa o Wojciechu Szczęsnym, Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu. Dwaj pierwsi opanowali bezdyskusyjnie bramkę Arsenalu, trzeci robi furorę w Holandii i prawdopodobnie trafi z Rody Kerkrade do Ajaksu Amsterdam. I to właśnie ci trzej zawodnicy są, według zapewnień Franciszka Smudy, podstawowymi kandydatami do obsady bramki polskiej reprezentacji w kontekście EURO 2012. Wygląda na to, że Tomaszowi Kuszczakowi przejdzie koło nosa jedna z najważniejszych imprez piłkarskich w jego życiu. No chyba że wreszcie zdecyduje się odejść z Old Trafford i zacznie regularnie grać (z powodzeniem) w innym klubie Premier League. Wtedy Smuda będzie musiał zweryfikować swoje zdanie.
I sprawa z innego bieguna przygotowań do EURO 2012 - stadion w Poznaniu. Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło właśnie kontrolę w Poznańskim Ośrodku Sportu i magistracie miejskim. Chodzi o rzekome nieprawidłowości przy projektowaniu i rozbudowie obiektu, który jest jedną z czterech polskich aren polsko-ukraińskich Mistrzostw Europy. Przy okazji warto wspomnieć o tym, że również UEFA wypomniała Poznaniowi masę uchybień konstrukcyjno-organizacyjnych związanych ze stadionem oraz nałożyła konkretne sankcje na klub.
Oddzielnym tematem jest murawa na stadionie w Poznaniu, którą mogliśmy ostatnio "podziwiać" podczas meczu w 1/4 finału Pucharu Polski pomiędzy Lechem i Polonią Warszawa. "Klepisko", "bagnisko", "pastwisko" - to najdelikatniejsze określenia stanu nawierzchni na obiekcie mistrza Polski. Kosztem kilku milionów złotych wymieniano już tę trawę kilkukrotnie, bez najmniejszych efektów. Dziwne to wszystko - wystarczy bowiem przejechać się nie tak daleko na zachód, by zobaczyć nowoczesne obiekty z piękną murawą. Klimat niby ten sam. W czym więc problem? Może w konstrukcji trybun i zadaszenia?
Nie wiem, ale jeśli Lech szybko nie upora się z tymi problemami, to przed Stadionem Miejskim w Poznaniu nie widzę świetlanej przyszłości...
Zapraszamy na: www.footballblog.pl.
Fot.: www.pressing-sport.pl / kkslech.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama












