Ebi Smolarek to boiskowy bandyta [wideo]

Euzebiuszowi Smolarkowi, już po jednym nieco lepszym niż padaka występie ligowym przeciwko kieleckiej Koronie, odbiła woda sodowa. Najpierw zaatakował w mediach Manuela Arboledę twierdząc, że obrońca Lecha Poznań twardy jest może w starciach z przeciwnikami, ale wystarczy tylko go szturchnąć, a już pada na ziemię i symuluje Bóg wie jaką kontuzję. Potem, podczas meczu przeciwko "Kolejorzowi", postanowił zweryfikować te swoje opinie i sprawdzić jak jest w rzeczywistości. Przez niemal godzinę weryfikował to z marnym skutkiem. Postanowił więc spróbować ostrzejszych środków.
Najpierw spróbował lewą ręką, a w zasadzie łokciem. Kolumbijczyk wybił piłkę z pola karnego, a przebiegający obok Smolarek trzepnął do mocno w kark. Arboleda rzecz jasna upadł, no bo co miał zrobić. Sędzia przerwał grę, ale chyba nie widział dokładnie całego zdarzenia, bo skończyło się jedynie na krótkiej pogawędce i małej przytulance z rozpalonym Ebim. Arbiter poinstruował poszkodowanego Arboledę, że ma wstać i zachować się jak prawdziwy mężczyzna. Powtórki przekonały wszystkich, że uderzenie wymierzone przez Smolarka było absolutnie celowe.
No ale co się odwlecze... Ebiemu odbiło już totalnie. Nie wystarczyło mu, że raz trzepnął Arboledę. Albo wydało mu się, że może bezkarnie obijać obrońcę Lecha. Dosłownie dwie minuty później jeden z obrońców Polonii wybił piłkę w okolice pola karnego Lecha. Ale co to? Arboleda znów leży, a Smolarek wymachuje swoimi chudymi rękami. Jakby się dziwił, dlaczego Kolumbijczyk znów leży. I znów czekamy na powtórkę. I znów powtórka jest dla Smolarka bezlitosna. Klasycznym krótkim prawym sierpowym Ebi posłał Arboledę na murawę. Tym razem już sędzie wszystko dokładnie widział i bez wahania pokazał oszalałemu synowi Włodzimierza czerwoną kartkę. Co mnie rozbawiło to to, że Smolarek jeszcze protestował! Żenująca sytuacja, naprawdę.
Jedno, co trzeba przyznać Ebiemu to fakt, iż udowodnił, że Arboleda przewraca się przy byle muśnięciu. No bo przecież chyba nikt trzeźwo myślący nie powie, że chuderlawy Smolarek dysponuje jakimś konkretnym, mocnym ciosem. Jednak czy to wszystko było warte czerwonej kartki? Szczerze wątpię.
Tak czy siak mam nadzieję, że Wydział Dyscypliny ukaże Smolarka naprawdę wysokimi karami, łącznie z zakazem gry w kilku meczach i dużą grzywną. No i że swoje dorzuci Polonia Warszawa. Takie zachowanie najlepiej opłacanego zawodnika nie może ujść mu bezkarnie.
A Ebi potwierdził tylko opinię, że nie dorósł do gry na wysokim poziomie. Ani nawet na średnim.
Tu można zobaczyć obie opisywane wyżej sytuacje:
Zapraszamy na: www.footballblog.pl.
Fot.: CyfraSport
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










