Aaaaaaby... zatrudnić nowego trenera
Jan Urban, wbrew wcześniejszym spekulacjom, najprawdopodobniej nie trafi do "swojego" Górnika Zabrze. Większość mediów łączyła osobę byłego już szkoleniowca Legii Warszawa i Polonii Bytom z "górnikami", bo sam Urban wielokrotnie ciepło wypowiadał się o swoim byłym klubie, a pozycja obecnego trenera zabrzan, Adama Nawałki, wydaje się być raczej słaba. Jednak ostatnie plotki każą widzieć Jana Urbana na coraz dłuższej liście trenerskich zdobyczy prezesa Polonii Warszawa, Józefa Wojciechowskiego. Czyżby były wielokrotny reprezentant Polski całkowicie zatracił instynkt samozachowawczy?
Bo chyba trzeba by przypomnieć nazwiska trenerów, którzy od 2008 roku stracili pracę w warszawskiej Polonii. Ich los powinien przestrzec Urbana przed tak nieroztropnym krokiem - w zasadzie nie tylko jego, ale również każdego innego szkoleniowca, któremu przez myśl przejdzie koncepcja pracy u Józefa Wojciechowskiego. "Łaska pańska na pstrym koniu jeździ", prezes i właściciel klubu z Konwiktorskiej to cholernie kapryśny pan i szybko zmienia swoje zdanie.
Zatem teraz zapowiadana lista:
- Jerzy Kowalik
- Dariusz Wdowczyk
- Bogusław Kaczmarek
- Jacek Grembocki
- Jacek Zieliński
- Jose Mari Bakero
- Paweł Janas.
Nie wątpię, że Wojciechowski dobrze płaci. Ale są chyba jakieś granice trenerskiej godności. Zatrudnienie u właściciela J.W. Constructions oznacza całkowite ubezwłasnowolnienie i totalny brak swobody przy podejmowaniu decyzji. Czasem mam wrażenie, że szkoleniowcy drużyny są Wojciechowskiemu potrzebni wyłącznie jako alibi do niezbyt dobrych wyników Polonii albo jako zabawki do okresowej wymiany, kiedy już się znudzą. Taki Paweł Janas - ostatnim podwójnym sukcesem okazały się jego dwa sezony z łódzkim Widzewem, gdzie jako jedyny trener dwa razy z rzędu wygrał rozgrywki pierwszej ligi. W Łodzi był szanowanym szkoleniowcem, który miał zaufanie władz klubu i piłkarzy oraz uwielbienie kibiców. I co? Zwyczajnie uciekł pod skrzydła J.W., został w Polonii dyrektorem klubu, "supertrenerem" i nadzorcą pracy Bakero. I wszystko wyglądało na to, że tylko czekał na potknięcie Baska. Doczekał się szybciej, niż wszyscy mogli sobie wyobrazić. Zajął miejsce Bakero... i już nie jest ulubieńcem prezesa. Już się znudził, nie osiąga wyników na skalę ambicji Wojciechowskiego. Więc może znów zostanie dyrektorem? Przecież u kogoś takiego na choćby krztynę ambicji czy godności własnej liczyć nie ma co.
Przez chwilę mówiło się o powrocie do Polonii Jacka Zielińskiego, którego Wojciechowski swego czasu wyrzucił na zbity pysk, a którego w Lechu zastąpił... Bakero. Ale były trener Polonii i Lecha chyba dobrze pamięta, co wyprawia w klubie prezes Wojciechowski i całkiwicie odcina się od tej koncepcji.
Co na to wszystko Jan Urban? Czy zdecyduje się wdepnąć w konwiktorską kupę, jaką przygotowuje dla każdego trenera Józef Wojciechowski? Czas pokaże. Będzie to jednak krótka przygoda z Polonią Warszawa - i tym razem to nie Urban rozwiąże umowę z klubem.
A tak swoją drogą - cała ta szopka z trenerami w Polonii Warszawa już przestaje śmieszyć. Zaczyna trącić nieświeżym zapaszkiem i dziwię się, że pan J. Wojciechowski jeszcze się tą zabawą nie znudził. Mam propozycję - aby kupił sobie Barcelonę. W lidze będzie wszystko wygrywał, kilka razy w sezonie pojawi się na wielce prestiżowych Gran Derbi z Realem, zrobi sobie kilka zdjęć z parą królewską. A może zwolni Guardiolę i zatrudni takiego Mourinho? Żyć, nie umerać. Po co on się tak męczy w tej Polonii?
Zapraszamy na: www.footballblog.pl
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










