Wasyl - tak wracają najwięksi!
Wczorajszy tekst był dosyć ostry. Być może niektórzy poczuli się urażeni, więc ich teraz przepraszam. Niestety czasami ma się gorsze dni i trzeba odreagować. Czy w taki sposób? Może tak, może nie... Po burzy, często pojawia się tęcza i właśnie taką tęczą, okazał się dla mnie powrót na boisko, po niesłychanie ciężkiej kontuzji - Marcina Wasilewskiego.

Fot.: polandsoccer.blogspot.com
We wczorajszym meczu belgijskiej ekstraklasy, w meczu przeciwko Zulte Waregem, wyprowadził Anderlecht na prowadzenie 1:0. Ostatecznie "Fiołki" wygrały mecz 2:1, a "Wasyl" udowodnił, że z silną wolą i samozaparciem nie ma rzeczy niemożliwych.
Kiedy w sierpniu 2009 r, Wasilewski na noszach, z koszmarnie złamaną nogą opuszczał murawę, co poniektórzy powątpiewali, że kiedykolwiek będzie w stanie wrócić do futbolu. Dziś można już to stwierdzić - Wasilewski powrócił do życia. Ilu piłkarzy potrafiłoby się pozbierać po tak koszmarnej kontuzji? Pewnie niewielu... "Wasyl" zawsze był silny, czy to na boisku, czy poza nim. To człowiek z z niezwykle silną osobowością. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, mógłby góry przenosić. Trzeba jednak stwierdzić, iż gdyby nie wsparcie ze strony najbliższych, a także fanów, powrót do zdrowia mógłby trwać jeszcze dłużej. Fani Anderlechtu Bruksela, podczas każdego meczu, w 27 minucie (w tej minucie miał miejsce fatalny faul na Wasilewskim) przerywali doping, a następnie przez minutę skandowali nazwisko reprezentanta Polski. Nie ukrywam - piękna sprawa.
Defensor Anderlechtu Bruksela już marzy o powrocie do reprezentacji Polski, a patrząc co wyczyniają w obronie nasi reprezentanci, wcale nie wydaje się to niemożliwe. Najpierw jednak "Wasyl" musi maksymalnie przepracować przerwę zimową, aby na stałe wywalczyć sobie miejsce w podstawowej "11" klubu ze stolicy Belgii. Widząc, jak walczył o powrót do futbolu, powrót do podstawowego składu wydaje się więc tylko formalnością. Dodatkowo Wasilewski jest jednym z ulubieńców miejscowej publiczności, więc można się spodziewać niemałego wpływu, ze strony fanów na trenera "Fiołków", aby ten postawił na zadziornego Polaka.
Czy Wasilewski, po tak koszmarnej kontuzji, a przecież znany z ostrej gry, zmieni swój sposób poruszania się po boisku? "Grałem twardo, ale nie brutalnie. Nikomu nie złamałem kariery, nie wysłałem do szpitala. Teraz też nie cofnę nogi. W innym wypadku, to wszystko nie miałoby sensu..." Nic dodać, nic ująć.
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










