Poznań - miasto doznań
"Wiemy, że sytuacja w grupie jest niekorzystna, ale zrobimy wszystko, aby to zmienić" - mówi przed meczem z Lechem Poznań, trener Juventusu Turyn, Luigi Del Neri. Trudno nie przyznać racji szkoleniowcowi "Starej Damy". To co jeszcze przed startem rozgrywek grupowych Ligi Europejskiej wydawało się nierealne, stało się faktem. Po 4 kolejkach, to Lech Poznań jest liderem swojej grupy i ma bardzo realne szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Europa na kolanach przed piłkarzami Kolejorza? Czemu nie?
Dzisiejszy mecz może przejść do historii polskiej piłki nożnej. Jeżeli dziś na Bułgarskiej, Lech Poznań ogra słynny włoski, a przede wszystkim słynny europejski klub, zapewni sobie awans z niesłychanie trudnej grupy Ligii Europejskiej (tuż po losowaniu, niektórzy fachowcy mówili nawet, że z takiego kwartetu spokojnie można stworzyć grupę w Champions League). Nie ukrywajmy, byłby to jeden z największych sukcesów polskiej piłki klubowej w ostatnim piętnastoleciu. Wielki kibic Juventusu, a piłkarz Lecha Poznań - Sławomir Peszko ma nadzieję, że Juventus już na zawsze zapamięta nazwę - "Lech Poznań". Pomóc w tym ma wspaniała atmosfera przy Bułgarskiej i końcowy tryumf mistrzów Polski. O atmosferę panującą na trybunach w żadnym stopniu martwić się nie powinniśmy, a o końcowy wynik?
Faworytem spotkania jest... Lech Poznań. Pewnie znajdzie się grupa osób, które natychmiast krzykną - "Ależ skąd! Przecież to Juve jest bardziej renomowaną drużyną, marką rozpoznawalną w Europie". Zgoda, tyle tylko, że to Lech Poznań z dorobkiem 7 pkt. jest liderem swojej grupy i osiągnął korzystny rezultat, bo takim trzeba nazwać remis 3:3, w pierwszym meczu w Turynie. Juventus zagra w Poznaniu z nożem na gardle. W przypadku remisu, piłkarze "Starej Damy" znacznie oddalą się od awansu, a gdyby mecz zakończył się ich porażką, automatycznie tracą szansę na wyjście z grupy.
Co jeszcze przemawia na korzyść Lecha? Juventus przyleciał do Poznania bez kilku kontuzjowanych piłkarzy. W domu zostali: Marco Motta, Zdenek Grygera, Amauri, Paolo De Ceglie, czy Nicola Legrottaglie. Z tego też względu w składzie znalazło się kilku bardzo młodych i niedoświadczonych piłkarzy. W tym wypadku szanse Lecha Poznań, na końcowy sukces, znów idą w górę. Poznań już niejednokrotnie okazywał się w ostatnim czasie mekką polskiej piłki. Niezapomniane pojedynki z Udinese, Austrią Wiedeń, Deportivo La Coruna, Salzburgiem, czy ostatnio z Manchesterem City, pozwoliły uwierzyć polskim kibicom, że z naszą piłką jeszcze nie jest tak źle. Czy dzisiejszego wieczora znów będziemy zasypiać z uśmiechem na twarzy? Ja myślę, że tak, a Państwo?
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











