Polski Guardiola, czyli jesteśmy w dupie...
Ktoś niedawno powiedział mi, że jestem do bani, bo wyśmiewam się z polskiej piłki, polskich piłkarzy, trenerów, klubów. No to chwilę przystopowałem... Zacząłem pisać o tym, że jednak z naszą piłką nie jest najgorzej, że kluby coraz bogatsze i coraz lepsze. No i nadszedł taki dzień jak dziś, w którym mogę napisać tylko tyle - POLSKA PIŁKA TO PIĄTY ŚWIAT ! My już nie jesteśmy drugim światem, nie jesteśmy trzecim, ani nawet czwartym. Staliśmy się piątym, najgorszym światem pod względem futbolu. Razem z nami , naszą grupę uzupełniają łamagi z Seszeli, San Marino, czy Ugandy. Kazachowie, czy Gruzini, to już dla nas wyższa szkoła jazdy, jak na razie nieosiągalna. Podobnie zresztą jak kluby z Estonii, czy Malty.
Dzisiejsza potyczka Jagiellonii Białystok z Irtyszem Pawłodar uświadomiła chyba niejednemu kibicowi futbolu w naszym kraju, że zarabiać 400 tys. rocznie w Polsce to może właściciel jakiejś dobrej firmy, która ma już znaną markę w naszym kraju, a nie piłkarz, który nie potrafi kopnąć piłki. Piłkarze Jagiellonii udowodnili dziś Józefowi Wojciechowskiemu, że ten ma rację obcinając piłkarzom pensje, wysyłając ich do "Klubu Kokosa", itp. Po dzisiejszym spotkaniu można śmiało stwierdzić, że polski piłkarz powinien od rana do wieczora zapier#### na budowie, a za mecz piłkarski dostawać symboliczne 10 zł. Polskiej piłki nie ma! Czy komu się to podoba, czy nie - polska piłka nie istnieje!
"Polski Guardiola" po raz kolejny udowodnił, jak marnym jest trenerem. trenerem nie dość, że zakochanym w sobie, nie widzącym lepszych od siebie, to jeszcze niepotrafiącym przygotować zespołu do potyczki z półzawodowcami z Kazachstanu. Kiedy słyszę słowa, że Michał Probierz jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do objęcia posady selekcjonera reprezentacji Polski, to chce mi się śmiać. Przecież ten człowiek, jako trener, zdobył zaledwie jeden Puchar Polski i na tym kończy się jego cała przygoda z futbolem na najniższym z możliwie europejskich poziomów. Przy dobrym układzie, to i pewnie Krzysztof Kononowicz zdobyłby Puchar Polski z jakąś ligową drużyną.
Powiem szczerze - od pewnego czasu w środowisku kibicowskim, mówi się o tym, że metodą protestu wobec zakazów przyjmowania kibiców gości będzie brak dopingu na trybunach, itp. Mam propozycję dla kibiców, którzy przecież nie tylko są kibicami, ale także obywatelami tego kraju. Nie przychodźcie na stadiony. I to nie z powodu braku kibiców gości, ale z powodu obecnego stanu polskiej piłki. Niech ludzie, którzy biorą udział w tym "cyrku" w końcu zrozumieją, że przestali robić nas w bambuko i za nasze pieniądze nie tylko niszczą nam zdrowie swoją kopaniną na boisku, ale i z naszych pieniędzy grają na nowych obiektach, bawiąc się do tego na dyskotekach, rozbijając się nowymi brykami i pijąc tony alkoholu. Przestańmy oglądać i śledzić coś co jest gównem! Polska piłka po raz kolejny wpadła do szamba. Jeżeli tego szamba nie wyczyścimy, to co chwila będziemy się w nim smarować, aż w końcu wylądujemy w SZÓSTYM ŚWIECIE FUTBOLU. Tam już nie będzie nikogo i niczego... I znowu ten Kononowicz...
PS. Wstyd mi za mój wpis "Jeszcze raz o Pszczółkach". Przepraszam za niego wszystkich kibiców polskiego futbolu. Po raz kolejny udowodniono mi, że tych patałachów nie można chwalić...
Sebastian Czapliński
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











