Peszko w Polonii? Słaby żart...
Józef Wojciechowski, właściciel Polonii Warszawa, wymarzył sobie, aby na Konwiktorskiej wylądował piłkarz Lecha Poznań - Sławomir Peszko. Wiadomo nie od dziś, że Wojciechowski, jak na polskie warunki, dysponuje wielką kasą i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Ściągnięcie Peszki do siebie graniczy jednak z cudem. Wojciechowski okaże się cudotwórcą, czy to tylko gra medialna?

Zaczęło się od Manuela Arboledy. Wojciechowski od razu stwierdził, że nie byłoby żadnych kłopotów i "Maniek" bez problemu mógłby liczyć na zarobki wysokości miliona euro rocznie, co jak na polskie warunki jest już kwotą "europejską". Sam Arboleda jednak w każdym niemal wywiadzie powtarza, że pierwszeństwo ma Lech i jeżeli działacze z Poznania będą chcieli przedłużyć z nim kontrakt, on nie ma zamiaru nigdzie się ruszać. I w zasadzie trudno mu się dziwić. Przez kilka lat gry przy Bułgarskiej stał się swego rodzaju "symbolem nowego Lecha" i jednym z ulubieńców tamtejszej publiczności.
Sławomir Peszko? To już inna bajka. W przerwie letniej mówiono wiele na temat jego odejścia z Lecha Poznań. Padały nazwy takich klubów jak chociażby: Panathinaikos Ateny, czy VfL Wolfsburg. Pamiętam rozmowę ze Sławkiem Peszko, właśnie z tamtego okresu. Mówił mi - "Z jednej strony chciałbym już wyjechać i pokazać się w innym klubie i walczyć o mistrzostwo w innej lidze, a z drugiej strony strasznie kusi mnie możliwość walki o LM z Lechem Poznań., bo wierzę, że stać nas na to, aby osiągnąć fazę grupową tych rozgrywek. Do tego ci niesamowici kibice i stadion…". Niesamowicie kibice i stadion - to właśnie w głównej mierze z tymi czynnikami pod żadnym względem nie może konkurować warszawska Polonia, Józefa Wojciechowskiego, z Lechem Poznań. Stadion na 5 tys. kibiców, średnia na meczach waha się około 4 tys... Takimi "walorami" klub z Warszawy w żaden sposób nie może konkurować z poznańskim stadionem na Euro 2012.
Kasa to jedno, renoma to drugie. Polonia jak na razie nie może konkurować pod tym względem z Lechem. Wydaje się nawet, że i pod względem budżetu i wysokości kontraktów piłkarzom Lecha nie powodzi się o wiele gorzej niż zawodnikom z Konwiktorskiej. Transfer Peszki do stolicy wydaje się więc mniej realny, niż podbicie Plutona przez ziemian. Ostatnia forma pomocnika Lecha wskazuje na to, że prędzej zagra na zachodzie, niż kolejny sezon spędzi na polskich boiskach, tylko że w zupełnie innych barwach.
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










