Mistrzowskie wzmocnienia - co rok to samo...

Nie będzie van Nistelrooy'a... Nie będzie jego, jak i nie było Kluiverta, Kanu, czy też Makinwy... Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli Wisłę zasili ktoś lepszy niż emeryt - Iliew, będzie sukcesem na niespotykaną dotąd skalę. Bo tak już niestety jest... Co roku, zespół który zostaje mistrzem Polski, zamiast wzmacniać się o Champions League, to się osłabia... Erik Cikos już odlatuje do Slovana Bratysława. Ot tak postępują Polacy.
Oprócz Iliewa, Wisłę zasilił jeszcze Michael Lamey, facet (tak facet, bo trudno nazwać go w ostatnim czasie piłkarzem), który ostatnio podawał bidony i ręczniki swoim kumplom w Leicester City. Gdyby ktoś nie wiedział, to Leicester City jest zespołem środka tabeli angielskiej Championship. Reasumując, Lamey bardziej nadawał się na piłkarza Polonii Bytom, aby bronić się z nią przed spadkiem w poprzednim sezonie, niż dziś walczyć z piłkarzami Wisły o awans do upragnionej Ligi Mistrzów. Jaki jest sens sprowadzania takich piłkarzy, wie zapewne Stan Valckx, który popisywał się już podobnymi transferami, o chociażby wtedy, kiedy przy Reymonta zjawił się Serge Branco, który oprócz irokeza, zafarbowanego na kolor a la Sebastian Mila, niczym szczególnym się nie wyróżnił.
Dlaczego polskie kluby zamiast znacząco wzmacniać się przed europejskimi pucharami, albo nie robią transferów, albo dodatkowo się osłabiają? Być może wynika to stąd, że prezesi polskich klubów wychodzą z założenia, że grając w Europie nic nie zarobią, a dodatkowo stracą. Być może myślą, że tylko poprzez ligowe rozgrywki mogą się dorobić, chociażby z Canalu Plus. Być może boją się tego, że skończą jak Lech Poznań, który nie poradził sobie w walce na dwóch frontach i w europejskich pucharach w tym sezonie nie będzie dane nam go oglądać.
Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Nie tak dawno w mediach, pojawiła się informacja o tym, że Wisła zainteresowana jest królem strzelców ligi węgierskiej - Andre Alvesem. Po jakimś czasie okazało się, że... Wisła nie chce płacić zbyt dużo za potencjalnego nowego piłkarza i zrezygnowała z prowadzenia z nim rozmów. Dzisiaj obiegła Polskę informacja, że tym samym Alvesem zainteresowana jest... Legia Warszawa! Czy to jest normalne? Patrząc na to jaką politykę transferową prowadzą polskie kluby, mogę założyć się, że LM w naszym kraju nie tylko nie będzie w tym roku, ale nie będzie także przez najbliższe 10 lat. Tyle tylko, że stadionów szkoda...
Po zakończeniu obecnego sezonu, działacze Wisły zapewniali, że sprowadzą pod Wawel kilku piłkarzy. Jeden to ma być transferowa bomba, reszta to piłkarze ograni w Europie ze znanymi nazwiskami. Jeżeli Ivica Iliew to bomba, a Lamey to piłkarz ze znanym nazwiskiem, nie dziwiłbym się na miejscu kibiców "Białej Gwiazdy" jeżeli jutro usłyszą, że na Reymonta zjawić mają się: Jan Nowak, Krzysztof Kowalski, czy Albert Wiśniewski. W ten sposób zbudują w Krakowie zespół z najbardziej znanymi nazwiskami w Polsce. Nic tylko pozazdrościć.
Sebastian Czapliński
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










