A w Krakowie nadal jaja...
"Koniec przygody Marcina Cabaja z Cracovią?" - taką informację zamieścił dziś portal wp.pl, powołując się na Dziennik Polska. Pierwsza myśl jaka pojawiła się w głowie? Nareszcie profesor Filipiak poszedł do rozum do głowy i postanowił zrezygnować z usług, co tu dużo mówić, najgorszego bramkarza na boiskach Ekstraklasy i to nie tylko w obecnym sezonie, ale i w kilku ostatnich latach. Nie ma w tym ani trochę przesady, bo Cabaj w ostatnich sezonach popełnił więcej błędów, niż włosów na głowie Carlesa Puyola. Okazało się jednak, że to po prostu Cabaj nie doszedł z władzami Cracovii do porozumienia odnośnie nowego kontraktu. Jaja jakieś...
Kontrakt Cabaja wygasa wraz z końcem 2010 r. Sam bramkarz zapewnia, że nie ma się czym martwić, ponieważ do końca tygodnia wszystko powinno się wyjaśnić. Sprawa nowego kontraktu wydaje się więc formalnością. Dlaczego zatem tytuł artykułu na wp.pl brzmi "Koniec przygody Marcina Cabaja z Cracovią?"? Podobno działacze Cracovii na wypadek, gdyby z Cabajem nie udało się przedłużyć umowy, chcieliby ściągnąć do siebie Krzysztofa Pilarza, bądź Mateusza Bąka. I teraz nasuwa się pytanie? Po co przedłużać kontrakt z bramkarzem, który zawodzi w co drugim meczu, niż podpisać kontrakt z naprawdę solidnym bramkarzem, którym bez wątpienia jest Pilarz. Także i Bąk jest zdecydowanie lepszym golkiperem niż Cabaj. Swego czasu interesowała się nim nawet Wisła Kraków (chociaż z drugiej strony, może to i nie najlepszy przykład).
Tekstem roku popisał się Jędrzej Kędziora, były trener bramkarzy Cracovii Kraków, który pracę w tym klubie stracił w zeszłym tygodniu. W jednym z wywiadów powiedział -"Po pół roku wspólnej pracy wiem już, co należy robić, żeby Marcin Cabaj był jeszcze lepszym bramkarzem, bo ma wszelkie predyspozycje do tego, żeby być bardzo dobrym bramkarzem". Uwaga! 30-letni Cabaj ma predyspozycje do tego, aby stać się bardzo dobrym bramkarzem! Naprawdę, w swoim życiu słyszałem wiele znakomitych cytatów z wywiadów, które przeczytałem, lub sam przeprowadziłem, ale tekst Pana Kędziory powinien być wyryty w tunelu dla piłkarzy Cracovii wychodzących na boisko. Człowiek uśmiechnięty, jest lepiej odbierany przez otoczenie, a piłkarze "Pasów" wychodzący na mecz, po przeczytaniu takiej fraszki "ku pokrzepieniu serc", z całą pewnością, z większym optymizmem podejdą do kolejnych "meczów o wszystko" w tym sezonie. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...
Zastanawiam się jak koledzy Marcina Cabaja z zespołu, podchodzą do jego negocjacji z krakowskim klubem. Chcą, aby został, czy jednak nie czują zbyt dużego komfortu mając go za plecami? Szczerze powiedziawszy, nie zdziwiłoby mnie, gdyby większość piłkarzy "Pasów" wolało za swoimi plecami większego pewniaka (w przypadku Cabaja raczej to nie problem), chociażby wspomnianego wcześniej Krzysztofa Pilarza. Faktem jest, że Cabaj jest w pewnym sensie symbolem "nowej Cracovii". Występuje w jej barwach od 2003 r. Kibice "Craxy", w większości, chcą aby obecny bramkarz ich klubu pozostał w zespole. Nie wyobrażają sobie Cracovii bez Cabaja. Być może to jest głównym powodem tego, że profesor Filipiak nie zdecydował się zrezygnować, do dnia dzisiejszego, z usług "Wąskiego"? Oby tylko Cracovia nie obudziła się z ręką w nocniku, znaczy się w 1 lidze... Szkoda stadionu, szkoda kibiców.
Zapraszamy na: sebastianczaplinski.blogspot.com
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










