Nadal gramy w Europie!
To może wydawać się nieprawdopodobne, ale tak jest naprawdę: zarówno Legia, jak i Śląsk nadal grają w Lidze Europejskiej! Teraz czekamy na jutrzejsze losowanie, gdzie poznamy zarówno rywali Wisły Kraków w IV rundzie kwalifikacyjnej LM, jak i pozostałych drużyn w Lidze Europy.
Śląsk dzisiaj zagrał hm... Pierwsza połowa to dominacja Śląska, ale taka z której nic nie wynikało. Lokomotiv Sofia postawił "lokomotywę" w polu karnym ale to był raczej taki wrak, do którego każdy może wejśc, niż solidna i sprawna lokomotywa. W pierwszej połowie Śląsk dominował i gola nie strzelił, w drugiej mecz był bardziej wyrównany i Śląsk nadal gola nie strzelił, zaś w dogrywce piłkarze Lokomotivu grali nie tyle na stojąco, co na leżąco - a Śląsk jak nie strzelał wcześniej, tak nie strzelał wówczas. Dogrywka to zresztą był jeden wielki ból dla oka, bo każda akcja kończyła się tym, że któryś Bułgar przewracał się, a sędzia przerywał grę.
Pozostał tylko pewien niesmak, że zwycięzcę tego dwumeczu poznaliśmy dzięki rzutom karnym, ale konkurs jedenastek zawsze też zwiększa moc dramatu. Na szczęście mecz skończył się serią rzutów karnych. Na szczęście? Gdyby Mila, Voskamp, Diaz i inni wykorzystali przynajmniej jedną z dziesiątek okazji, jakie mieli w tym spotkaniu obeszłoby się bez zbędnych nerwów. A tak trzeba było liczyć na to, że któryś z Bułgarów się pomyli. I pomylili się, dzięki Bogu, dwukrotnie. Bohaterem spotkania został Marian Kelemen, czyli ktoś na kształt Krzysztofa Kotorowskiego z Lecha Poznań w zeszłym sezonie. Obronił dwa rzuty karne i to jemu, jak nikomu innemu Śląsk zawdzięcza dzisiejszy awans. Marian Kelemen - to nazwisko musi zapisać się złotymi zgłoskami w historii Śląska, bo tylko on może być w tym dwumeczu bohaterem, jako że Śląsk nie zdobył żadnego (ŻADNEGO) gola.
Swój dwumecz wygrała też Legia. Legia była skazywana na pożarcie w spotkaniach z Gazaintepsporem, ale z drużynami przekreślonymi na początku jest tak, że zawsze robią największe niespodzianki. Tym razem do pokonania 4. drużyny ligi tureckiej wystarczyła wygrana 1:0 na wyjeździe, po golu Mirosława Radovicia, oraz bezbramkowy remis u siebie. Duże brawa należą się na pewno Maciejowi Skorży za ten dośc udany początek sezonu. O Legii nie napisze zbyt dużo, bo w tym czasie oglądałem mecz Śląska, ale życzę warszawskiej drużynie powodzenia w następnej fazie kwalifikacyjnej.
Na dzień dzisiejszy możemy być zadowoleni, ale z optymizmem poczekajmy do awansu do fazy grupowej.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










