Minął weekend - podsumowanie 17. kolejki Ekstraklasy
No i o to chodzi! Nasza liga może nie stała się lepsza, ale jest już znacznie ciekawsza i przyjemniejsza w oglądaniu. Nie cała może, ale kilka meczów zasługuje na uwagę. 17. kolejka Ekstraklasy udzieliła odpowiedzi na kilka pytań:
Czy liga będzie ciekawsza? TAK
Czy obcokrajowcy podnoszą poziom naszej ligi? TAK
Czy w dalszym ciągu sytuacja w tabeli jest otwarta, zarówno jeśli chodzi o spadek, europejskie puchary jak i Mistrzostwo? TAK

Mecz Wisła Kraków - Ruch Chorzów Fot.: ASInfo
Wisła w pięknym stylu wygrała z Ruchem Chorzów. 3 kapitalne bramki pogrążyły chorzowian kompletnie i były rewanżem za przegrane spotkanie z drugiej kolejki. Najpierw dobrze wypracowana akcja Małeckiego, którą na bramkę zamienił Andraż Kirm, potem kapitalny rajd Jirsaka, który wyprowadził Wisłe na prowadzenie 2:1, a pootem podwyższenie wyniku przez duet Jirsak-Melikson, gdzie izraelski piłkarz zdobył swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. Takie spotkania ogląda się z przyjemnością. Wisłą jest na dobrej drodze do mistrzowskiego tytułu, a na pozycję lidera już się wysunęła.
Górnik rozbił Zagłębie 5:1 i efektem tego moze być utrata pracy przez Marka Bajora - obecnego szkoleniowca Miedziowych. Co prawda jedna z bramek została uznana niesłusznie, ale nie ma to większego wpływu na wynik, bo Górnik dominował i wygrałby tak, czy inaczej. Swoje debiutanckie trafienie w Ekstraklasie zaliczył Robert Jez i to w doliczonym czasie gry, wcześniej pięknym strzałem popisał się Daniel Sikorski, a i to nie wszystkie gole.
Widzew Czesława Michniewicza zdobył trzy ważne punkty w walce o utrzymanie. Kolejny zespół, który w niezłym stylu znokautował rywala: 3:1 z Koroną Kielce zasługuje na uznanie. I tym czym dla Wisły będzie Melikson, dla Widzewa może być Dżalamidze. 19-letni Gruzin miał udział przy każdej z bramek dla łodzian, a jedną nawet strzelił. Korona nie popisała się i trudno jej będzie wrócić na podium, na którym niedawno jeszcze zajmowała miejsce. O ile w ogóle wróci.
Lechowi wystarczyło 5 minut, by znokautować Arkę Gdynia na jej własnym stadionie. Choć jeszcze w 84. minucie wynik meczu wynosił 0:0, to już w 89, Lech prowadził trzema bramkami. Jaki był sens sprowadzania Ślusarskiego na Bułgarską? Teraz już wiemy. Wywalczenie karnego w meczu z Polonią Warszawa w Pucharze Polski i zdobycie tam gola, oraz strzelenie bramki z Arką Gdynia. Kolejne trafienia dołożył Artjoms Rudnevs oraz Tomasz Mikołajczak, czym Kolejorz udowodnił, ze ma silną kadrę, nawet wśród piłkarzy, którzy są tylko rezerwowymi.
Trener Polonii Warszawa, przed derbowym meczem z Legią mówił, że nienawiść przeciwników dodaje mu skrzydeł. Słowo może stać się ciałem - bo jeśli Polonia będzie grać tak słabo, jak w meczu z Legią, to Bos szybko z Konwiktorskiej "wyleci". może nawet na skrzydłach nienawiści kibiców i właściciela. Legia rozegrała swoje chyba najlepsze spotkanie w sezonie, choć paradoksalnie, samobójczą bramkę strzelił Polonista, Maciej Sadlok. Legia zajmuje już więc drugie miejsce w tabeli, wreszcie obejmując hegemonię w stolicy.
W pozostałych meczach, Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z Cracovią, podobnie jak GKS Bełchatów z Jagiellonią - dotychczasowym liderem. Natomiast Lechia Gdańsk pokonała 2:0 zbliżającą się do strefy spadkowej, Polonię Bytom.
Zapraszamy na: zabiaperspektywa.blox.pl.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










