Kara za nielojalność, czy głupota?
Polskie kluby stoją daleko w tyle za swoimi odpowiednikami za granicą - co oczywiste. Ale nie tylko w kwestiach sportowych lub okołosportowych - osiągnięciach, szkoleniu, transferach, infrastrukturze czy budżecie. W kwestii mentalności działaczy także.
Kibice pamiętają jak w 2009 roku, napastnik Lecha, Hernan Rengifo został karnie zesłany do rezerw. Oficjalnym powodem było jego lenistwo i wybiórcze przykladanie się do meczów. Jednak tajemnicą poliszynela jest prawdziwy powód takego zachowania Kolejorza - za pół roku snajperowi kończył się kontrakt, więc mógł już podpisywać nową umowę z innym pracodawcą. Lechowi było to nie w smak, że jeden z najlepszych strzelców mógł opuścić ich klub za darmo (a przecież zgodnie z um ową i prawem piłkarskim), więc za karę Rengifo mógł grać jedynie z juniorami. Na szczęście sprawa dobrze się skończyła, bo zimą 2010 piłkarz podpisał umowę z Omonią Nikozja.
Takie groźby wciąz mają miejsce. Niedawno Hubert Wołąkiewicz musiał liczyć na szybkie porozumienie Lechii Gdańsk z Lechem Poznań, żeby uniknąć podobnego losu. Z tego też powodu, Dawid Nowak latem musiał wycofać się z transferu do Polonii Warszawa, gdyż całą rundę jesienną mógł spędzić w Młodej Ekstraklasie GKS Bełchatów. Dziś dowiadujemy się, że Hernani musiał podpisać nowy kontrakt z Koroną, żeby wiosną grać w pierwszej drużynie, choć interesował się nim AEK Ateny.
Takie zachowanie klubów jest kompletnie bezsensowne. Teoretycznie ma być karą za nielojalnośc, ale... no właśnie za jaką nielojalność? Przecież skoro piłkarz ma podpisaną umowę na 2,5 roku, to wcale nie ma obowiązku jej przedłużać. Ma się z niej wywiązać, podobnie jak klub - no chyba, że wcześniej ustalą warunki odejścia.
Pomijam już fakt, że takie zachowanie klubu to podłość, bo w końcu taki argument nie do wszystkich musi przemówić - szczególnie do działaczy, którzy nierzadko podejmują decyzje irracjonalne. Ale to przede wszystkim głupota - jeśli odsuwamy od kadry zawodnika, który może nam pomóc w walce o mistrzostwo, o utrzymanie, o puchary, tylko dlatego że chcemy go szantażowac, by przedłużył obecną umowę, trudno inaczej nazwać takie zachowanie. Strzelanie sobie w stopę - byle postawić na swoim.
No ale skoro dawniej sprzedawano mecze, by osiągnąć swój cel, to dziś taka niegodziwość jest jedynie jednym z grzechół polskiej piłki.
Zapraszamy na: zabiaperspektywa.blox.pl.
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










