Grzelak pozostał sobą
Jagiellonia pozyskała Bartłomieja Grzelaka tej zimy, jako następcę Kamila Grosickiego - co skwitować można było słowami "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Runda wiosenna dla Jagi się jeszcze nie rozpoczęła - bo dzisiejszy mecz ze Śląskiem został przełożony na ósemgo marca, a Grzelak już wie, że z powodu kontuzji nie wystąpi w żadnym spotkaniu tej rundy.
Grzelak w polskiej lidze jest znany głównie z tego, że częściej niż do bramki trafia do lekarza, w czym zresztą wiele wspólnego ma z Dawidem Nowakiem. Tym razem kontuzji nabawił się podczas treningu, gdzie zerwał ścięgno Achillesa. To mniej więcej rok po tym, jak ośmieszył się, mówiąc w mediach że zmęczyły go treningi w Legii (których wówczas były zaledwie dwa dni), polegające na truchtaniu wokół Kanalku Piaseczyńskiego w Warszawie.
Tym razem Grzelak wie, że tej wiosny się nie zmęczy. Po pół roku nieobecności na polskich boiskach pokazał, że nadal pozostał sobą i będzie robił to co umie najlepiej - spędzi czas na leczeniu. Chciałoby się powiedzieć - "stary, dobry Grzelak" - gdyby nie fakt, że dobry to on nigdy nie był. No, może z wyjątkiem jednego sezonu w drugiej lidze.
Zapraszamy na: zabiaperspektywa.blox.pl.
Fot: PressFocus
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











