Jeckyll & Hyde
Zaczyna mnie ewidentnie drażnić sytuacja w Polonii Warszawa. Oczywiście wszyscy znamy charyzmatycznego właściciela pana Wojciechowskiego.
Patrząc na jego kolejne ruchy mające przypominać te rodem wzięte z szachownicy i stosowane przez wytrawnego gracza. Te zagrania w rzeczywistości przypominają małe dziecko, które nie zapoznało się z zasadami gry, a o znajomości pionków już nie wspomnę.
Totalny chaos!!! Zwolnienie Bakero... Był na 1 miejscu, drużyna miała swój ofensywny styl którego wymagał właściciel. Styl zresztą popartymi punktami. Co więcej chciał? Nie wiem. Może nie podobała mu się fryzura Jose Marii? Może uznał że w tych czasach trener nie powinien używać lokówki?
Zatrudnił Pawła "Elmera" Janasa. Tak, tak... właśnie tego. I o to teraz drużyna nie wygrała w 3 meczach, a wprowadzona przez nowego szkoleniowca taktyka przypominała jego wyjazdy na polowania... idącego z proca na dzika!! Zabił ofensywny styl drużyny, a wprowadził system gry typu "bunkier". Roszady nadzwyczaj dziwne.
Zastanawia mnie o co tak naprawdę chodzi panu Wojciechowskiemu??? Na pewno nie na sukcesach Polonii!!! Może jest jak Jekyll i Hyde? Jednego dnia myśli: zrobimy majstra, a drugiego tego wypieprzę i tego tez wypieprzę, a tego chcę ukarać!!! Oh yeaaahhh!!!

Mam pewien pomysł, który może uzdrowić właściciela i wprowadzić go na właściwy tor jeśli chodzi o podejmowane decyzje. Zamrozić go jak Walta Disneya i poczekać aż wynajdą takie lekarstwo które sprawi ze będzie cierpliwym i podejmującym racjonalne decyzje właścicielem klubu z prawdziwego zdarzenia... Czego życzę jej kibicom, piłkarzom i całej lidze polskiej.
Pozdrawiam,
Kojiro
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










