Hieny
Witam. Poruszaliśmy już temat, prezesów, trenerów i piłkarzy. Tym razem chciałbym poruszyć temat szarych eminencji naszej kochanej piłki kopanej, a mianowicie agentów zwanych też "menagerami".
Niestety współczesny menager to hieny. Dzielą się oni na bardziej znanych i mniej znanych jak np: Osuch, Kołakowski, Bednarz, Citko, Mróz, Socha. Wszyscy wyżej wymienieni potrafią załatwić tylko sprawę wymagającą jedynie podpisu. Mają takie uprawnienia... bo ktoś dał im na to zezwolenie, bądź też wygrali je w chorzowskim wesołym miasteczku na strzelnicy.
Jednak jest pewien rodzynek w branży, który licencje dostał w Biedronce za punkty zebrane przy wykupionych ponad normę proszków do prania marki "REX". Posługuje się inicjałami S.M. co nie znaczy bynajmniej Sado Masochizm :)) . Niby facet zna języki obce, niby inteligentny, ale rozmowa z nim o piłce wygląda jak polemika niewidomego z głuchym. I ten człowiek jeździ po Polsce bo ma papiery i może tzn tak mu się wydaje, stara się przekabacić młodych, nieświadomych, nieobytych w tym brutalnym piłkarskim syfie kandydatów na piłkarzy. S.M. chce by ci młodzi powierzyli mu swoją przyszłość.
Ciekawostką w jego działaniu jest to, że zanim cokolwiek załatwi to już na wstępnie przedstawia zawodnikowi swoje honorarium, które ma płacić mu zawodnik. Rozumiecie to??? Gość jeszcze nic nie zrobił, nigdzie nie zadzwonił, nawet nie wie ile taki zawodnik może zarabiać a już przedstawia swój cennik.
Pan S.M. zapomniał chyba że w dzisiejszych czasach ogólnie przyjęte jest że to klub wypłaca menagerom prowizje za sprowadzenie zawodnika. I tak właśnie podczas pierwszej rozmowy z takim gościem zawodnik dowiaduje się, że ma zapłacić mu prowizje np. 15 tys zł za rok kontraktu mimo, iż nie ma jeszcze potencjalnie chętnego klubu na jego usługi!!! Co ciekawe dużo jest młodej, nieświadomej, a utalentowanej młodzieży wplątującej się w złodziejskie długoletnie umowy z takimi typami spod ciemnej gwiazdy.
Tacy agenci mają na celu wy..... cie do suchej nitki byleby jego portfel się zgadzał. Zawodnik taki nie ma możliwości, poprzez skonstruowaną sprytnie umowę, by się nawet wypróżnić sam na popularnym sraczu. Nie może rozmawiać bez obecności pseudoagenta, czyli negocjować, oponować, protestować. Po prostu jest udupiony na AMEN.
Umowy podpisują menagerowie pod siebie. Co w wypadku kiedy agent nie może znaleźć tobie pracodawcy, a obowiązuje cię z nim umowa??? Tzn że nie możesz wykonać żadnego ruchu bez jego wiedzy. Niestety tak ma właśnie 99% menagerów działających na polskim rynku, którzy mają po 100 zawodników o których nie pamiętają. Gdy przychodzi co do czego i zawodnik sam znajdzie sobie klub przez ospałość swojego agenta, ten budzi się z zimowego snu i żąda rozmów przy kontrakcie z władzami klubu i należnej mu prowizji. Wtedy krzyczy: "To przecież jest mój zawodnik". A gdzie byłeś grzbiecie jak cię ten zawodnik potrzebował?!!
Obudźcie Się!!! Młodzi zawodnicy powinni pomyśleć o zapewnieniu sobie tzw awaryjnego wyjścia tj. kiedy menager nie może znaleźć tobie klubu powinien płacić tobie miesięczne wynagrodzenie w takiej która zapewni tobie godne życie! Wtedy nie ryzykujesz niczym podpisując taką umowę. Niestety to nierealne. Jeśli macie jakieś pytania, a nie chcecie być oszukiwani kierujcie swoje kroki do Stowarzyszenia Profesjonalnych Piłkarzy i Amatorów. To ludzie, którzy walczą z tego typu oszustami i zawsze staje po stronie zawodnika. Próbują też wskazać odpowiednią drogę... bo sami byli lub nadal są zawodnikami.
Pozdrawiam,
Kojiro
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











