Z kim przystajesz, takim się stajesz…
Jak głosi znane polskie powiedzenie „ z kim przystajesz takim się stajesz”. Tę maksymę ludową można odnieść do polskich zespołów ekstraklasowych i ich przeciwników na zimowych zgrupowaniach.
Anżi Machaczkała, Mordovia, Kryvbas czy Beroe są to kluby znane chyba tylko najbardziej zapalonym miłośnikom piłki nożnej. Tymczasem to właśnie te zespoły były lub będą przeciwnikami drużyn z Ekstraklasy podczas przygotowań do rundy wiosennej ekstraklasy. Jaki cel mają w ogóle sparingi z takimi drużynami? Polskie zespoły chcą równać w górę, czyli dążyć do zbliżenia się poziomem do klubów Europy Zachodniej. Nie jest to jednak możliwe gdy rozgrywa się sparingi z takimi zespołami. Rozumiem, że jako pierwszych rywali na zgrupowaniu można wybierać sobie mało wymagających przeciwników, ale polskie zespoły grają aktualnie tylko z takimi zespołami. Jedynym mocnym zespołem zakontraktowanym na sparing przez polską ekipę była drużyna CSKA Moskwa. Zamiast gry z bogaczami z Moskwy Legia zagra jednak ze słynnym zespołem Kamazu (przyznam się że nie znam tej drużyny). Porażka. Martwić może tylko bierność w tej kwestii Lecha Poznań, który przecież już za miesiąc ma ważne mecze ze Sportingiem Braga.
Można tutaj podnieść argument, że w przerwie zimowej nie można grać z klubami z najmocniejszych lig, gdyż nie mają oni przerwy zimowej. Nie można jednak usprawiedliwić braku spotkań z zespołami z Niemiec. Przecież Bundesliga też miała przerwę zimową i można było zorganizować sparingi chociażby z „polskim” 1.FC Koeln czy nawet z zespołami z drugiej ligi takimi jak np. przygraniczne Energie Cottbus. Niestety rzeczywistość jest bardziej szara. Jedynym zespołem z Niemiec, który znalazł się w terminarzu polskich ekip była ekipa Hoffenheim. Niby czołowy klub Bundesligi więc w czym problem? Ano w tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Mianowicie Polonia Warszawa zmierzyła się z drugą drużyną z tego małego miasteczka, która występuje w lidze regionalnej. Grając z tak „wymagającymi” rywalami na pewno nieprędko dogonimy chociażby ligę turecką do której zaczyna przybywać wielka emigracja zarobkowa z Polski.
Powszechnie wiadomo, że nie ma sensu przykładać większej wagi do wyników meczów kontrolnych. W przypadku ekip znad Wisły lepiej byłoby przemilczeć rezultaty tych spotkań. Remis Polonii z Anżi i Hoffenheim, a także Legii z Mordovią nie mogą napawać optymizmem. Wszystko jednak jak zawsze wyjdzie w praniu. Trzeba mieć nadzieję, że mimo wszystko zespoły dobrze przygotują się do rundy rewanżowej i będziemy świadkami ciekawej walki zarówno o mistrzowską koronę jak i o utrzymanie w elicie.
Michał Buczek
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










