mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Michał Buczek

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-03-14 14:50:16

Kłopoty Polaków w Arsenalu


Dziwne rzeczy dzieją się ostatnio w Arsenalu. Zadziwiający styl ich porażki z Barceloną w Lidze Mistrzów to temat na inną rozprawę. Martwić powinna inna sprawa. Mianowicie jeszcze do niedawna mogliśmy się szczycić, że bramkarzami nr 1 i 2 w czołowym klubie Premiership było dwóch Polaków.

szczesny wojciech teamtalk_com
Fot.: www.teamtalk.com

 

Znane przysłowie mówi, że „to co dobre szybko się kończy”, w przypadku polskich golkiperów Kanonierów niestety okazało się ono brutalnie prawdziwe. Najpierw kontuzji nabawił się Łukasz Fabiański, usłyszał on bolesny wyrok- koniec sezonu. Nie zdążył na dobre udowodnić bossowi, że jest niekwestionowanym numerem jeden w bramce. Wydawałoby się, że pech kolegi jest  wodą na młyn dla drugiego z biało-czerwonych czyli Wojciecha Szczęsnego.

Swoją postawą udowodnił, że nazywanie go Wojtkiem należy zostawić jego najbliższym. Kilkukrotnie zagrał naprawdę fantastycznie, powstrzymał napastników ManU czy Barcy w pierwszym meczu. Zdarzył mu się jednak fatalny kiks w finale Carling Cup.

Niestety fatum kontuzji zawisło i nad nim gdyż w rewanżowym meczu z Katalończykami Szczęsny nie zdążył pokazać swojej klasy. Strzał Daniego Alvesa wybił mu palec, więc także i on wyleciał ze składu Arsenalu na kilka tygodni. Nieszczęściem Polaków zdaje się jednak być Manuel Almunia. Wszedł za Szczęsnego w 19 minucie meczu na Camp Nou, niestety dla reprezentantów Polski pokazał się z świetnej strony wiele razy w pojedynkę zatrzymując graczy Barcy. To głównie dzięki niemu Arsenal miał jeszcze cień szansy na awans. Jeśli Hiszpan utrzyma swoją wysoką formę to może zostać ponownie pierwszym bramkarzem Londyńczyków, a wtedy Polakom pozostanie walka o miejsce na ławce rezerwowych. W takim wypadku jeden z nich pożegna się z The Emirates. Pechowcem okaże się pewnie Łukasz Fabiański, który jest starszy od kolegi z drużyny.

Problem Arsenalu z bramkarzami może się też odbić niekorzystnie na reprezentacji Polski. Powszechnie wiadomo, że zarówno Szczęsny jak i Fabiański to pewniacy do kadry na EURO 2012. Jeśli przegrają walkę z Almunią to ich forma od siedziania na ławce rezerwowych na pewno nie wzrośnie. Trener Smuda ma jeszcze coprawda do dyspozycji Przemysława Tytonia i Grzegorza Sandomierskiego, ale wydaje się że nie są oni jeszcze gotowi bronić bramki reprezentacji na EURO.

W tym miejscu pozwolę sobie na osobisty apel: PANIE TRENERZE SMUDA, NIECH PAN W KOŃCU POWOŁA ARTURA BORUCA! Polski nie stać na zrezygnowanie z takiego bramkarza.


Michał Buczek



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama